W poszukiwaniu zaginionej Arki - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

W poszukiwaniu zaginionej Arki

PODRÓŻE > AFRYKA > Etiopia
Zgodnie z żydowską tradycją Arka Przymierza służyła Izraelitom  do przechowywania kamiennych tablic z dziesięcioma przykazaniami, które Bóg dał Mojżeszowi na znak przymierza z narodem wybrany. Arka stanowiła centrum kultu, towarzysząc wojskom żydowskim w czasie każdej kampanii. Wierzono bowiem, że armia posiadająca arkę jest niezwyciężona. Niestety, arka zaginęła w trakcie najazdu babilońskiego  na Palestynę w 586 p.n.e., skutkiem czego Żydzi popadli w niewolę  babilońską.

Starożytny Indiana Jones
Oczywiście Ci, którzy oglądali film „Poszukiwacze zaginionej Arki” wiedzą, że Arkę odnaleziono gdzieś w Afryce Północnej w przededniu II wojny światowej. Historia ta, wymyślona  przez Stevena Spielberga, do dziś bawi telewizyjną publiczność.

Być może jednak Spielberg wymyślając swoją opowieść zainspirował się historią opowiadaną od  setek lat przez Etiopczyków. Twierdzą oni bowiem, że Arka Przymierza wcale nie zaginęła, tylko została wykradziona i ukryta na północy Afryki! Kim był śmiałek, który dokonał tego zuchwałego czynu ?

Zuchwały złodziej
Był nim Menelik, syn znanej z Biblii, abisyńskiej królowej Saby (Makedy), która odwiedziła mądrego żydowskiego króla Salomona, rezydującego w Jerozolimie. Znajomość okazała się na tyle zażyła, że Saba po powrocie do Etiopii (Abisynii) okazała się brzemienną. Gdy Menelik dorósł postanowił odwiedzić ojca w Jerozolimie, a gdy z niej wyjeżdżał zabrał bez zgody króla Salomona Arkę „w celu jej ochrony”. Trafiła ona do ówczesnej stolicy króla Menelika, czyli do Aksum.

Znana jest też inna wersja tej historii zgodnie z którą, Arkę początkowo przewieziono na wyspę Kirkos po¬łożoną na jeziorze Tana i dopiero 800 lat później, w IV w., pierwszy chrześcijański król Etiopii Ezana, przewiózł ją do Aksum. Arka została umieszczona w specjalnie dla niej wybudowanej świątyni pod wezwaniem Świętej Marii z Syjonu (Matki Bożej z Syjonu).


Stary kościół Matki Bożej / Marii z Syjonu / Aksum
Stary kościół Matki Bożej / Marii z Syjonu wzniesiony w XVII w. na wzór jerozolimskiej świątyni Salomona, w miejscu zniszczonej wcześniej świątyni pochodzącej najprawdopodobniej z IV w. Była to przypuszczalnie pierwsza świątynia chrześcijańska w Afryce zbudowana przez władcę starożytnego Aksum, Ezanę (320–360 n.e.). Kościół Ezany został zniszczony w IX w. w czasie wrogiego najazdu. Odbudowano go jednak, ale i on uległ destrukcji w wyniku atak muzułmańskich wojowników dowodzonych przez Ahmada al-Ghaziego w 1535 r. Świątynia która dotrwała do naszych czasów została ufundowana przez cesarza Fasiledesa i konsekrowana w1655 r. Prawdopodobnie sto lat później dokonano jej przebudowy nadając jest tzw. styl gonderski. Niegdyś była to świątynia koronacyjna  cesarzy etiopskich czyli odpowiednik naszej katedry na Wawelu.

Stary kościół Matki Bożej został zbudowany na planie kwadratu i ozdobiona licznymi freskami. W środku, za westybulem, znajduje się część uznawana za świętą, do której wstęp mają jedynie etiopscy duchowni. Do świątyni mogą wejść tylko mężczyźni, niezależnie od tego czy są to wierni czy też turyści. Warto tam wejść bo jeśli turystów nie ma zbyt wielu, a ja miałem takie szczęście, to kapłani mogą pokazać zwiedzającym święte księgi. Trudno uwierzyć, ale większość z nich powstała co najmniej 600 lat temu. W Europie byłyby zapewne za szybą pancerną lub też w ogóle by ich nie eksponowano, podczas gdy w Etiopii można ich dotknąć ! Lokalne standardy ochrony zabytków bardzo odbiegają od tych europejskich co z kolei jest konsekwencją braku stosownych środków technicznych i pieniędzy oraz przekonania, że żaden Etiopczyk nie targnąłby się na świętą księgę.
Historia pisana na koziej skórze
W Etiopii znajdują się najstarsze przykłady piśmiennictwa chrześcijańskiego w Afryce, a nawet i na świecie. Są tam setki ksiąg religijnych z IX / X w. które spisywali klasztorni skrybowie na delikatnym pergaminie. Zapisywano je czarnym atramentem, który powstawał z sadzy, węgla drzewnego żółtka i korzeni specjalnie selekcjonowanych roślin. Czerwonego atramentu, który robiono z suchych kwiatów, proszku z kolorowych kamieni oraz czerwonej glinki, używano do zapisywani imienia Boga.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Świat chrześcijański nie miał żadnych informacji co do losów Arki przez wiele kolejnych stuleci. Tymczasem niegdyś potężne imperium aksumskie podupadło. Z czasem to jednak właśnie ono stało się jednym z pierwszych królestw na świecie, które przyjęły jako religię państwową chrześcijaństwo.

O tym, że Etiopscy królowie są w posiadaniu Arki świat dowiedział się dopiero w XIII w. z dzieła Egipskiego podróżnika Abu al-Makarim („Historii kościołów i monasterów"). Napisał on, że „Abisyńczycy posiadają Arkę Przymierza, w której znajdują się dwie tablice z kamienia, z zapisanymi pal¬cem Boga przykazaniami, jakie dał on ludowi Izraela”.

Pogłoski o Arce przywieźli również w XVII w. do Europy Portugalscy żołnierze, którzy w liczbie kilkuset przybyli by bronić Abisynii przez islamskimi najeźdźcami. Pogłoski o Arce zdawało się również potwierdzać odkrycie w XVIII w., przez szkockiego podróżnika James Bruce, liczne populacji czarnych Żydów w rejonie jeziora Tana, niedaleko Aksum. Nie mniej znaczącym był fakt, iż w każdym etiopskim koście¬le przechowywana była i  jest do dziś kopia tablic z dziesięcioma przykazaniami. Repliki te nazywane są tabotami i podobnie jak oryginalne tablice nie mogą być oglądane przez „niewiernych”.

Do złamanie tego tabu doszło dopiero w 1868 r., podczas brytyjskiej ekspedycji przeciw anty-brytyjsko nastawionemu cesarzowi Teodorowi II. W trakcie karnej operacji Brytyjczycy wywieźli wiele etiopskich tabotów, jednak nie było wśród nich oryginałów z Arki.  

Pośrednim dowodem, że oryginały mogą być przechowywane w katedrze w Aksum, były efekty wykopalisk przeprowadzonych w tym mieście w 1906 r. przez niemiecką misję badawczą. Odkryła ona liczne obiekty archeologiczne (grobowce, pałace, baseny), których wiek oceniano na ponad tysiąc lat.

W 1935 r. Etiopia stała się obiektem agresji ze strony faszystowskich Włoch. Głównym celem agresorów było zdobycie nowych terytoriów oraz konsolidacja terytorialna kontrolowanej przez Rzym, i graniczącej z Etiopią, Erytrei oraz Somalilandu. Być może celem „ubocznym” mogło być również zagarnięcie przez włoskich faszystów tajemniczej Arki, która zgodnie z legendą uczyniłaby ich armię niezwyciężoną.

Wiem jak to brzmi, ale, faktem jest, że gdy Włosi po raz pierwszy próbowali podbić Etiopię w 1896 r.  zostali pobici po Adua przez bosonogą, afrykańską armię. W trakcie walk Etiopczykom towarzyszy¬ła cudowna statua Marii Panny pochodząca właśnie z aksumskiego sanktuarium Arki. Faktem również jest, że Abisynia (Etiopia) pozostała jedynym państwem w Afryce, które nigdy (!) nie było Europejską kolonią.   

Co ciekawe w 1990 r. książę Stefanos, prawnuk ostatniego etiopskiego cesa¬rza Hajle Sellasje, oświadczył, że „odnalezieniem Arki Przymierza interesował się Kościół katolicki i papież podczas okupacji Etio¬pii przez Wiochy Mussoliniego w latach 1936-1940". To między innymi z tego powodu papiestwo, miało udzielić „błogosławieństwa" włoskiemu dyktatorowi. Czy to prawda, czy konfabulacja ? Trudno powiedzieć.

O ile mi wiadomo do dziś nie odnaleziono jednak żadnych dokumentów świadczących o próbie wywiezienia przez Włochów Arki z Aksum. Miasto jednak na pewno było plądrowane; wywieziono z niego min. 24-metrowy obelisk, liczący 1700 lat. Na polecenie Mussoliniego zabytek przetransportowano do Italii, nie licząc się z trudnościami technicznymi. A przecież kaplica Arki znajdowała się i znajduje do dziś o zaledwie 100 metrów o miejsca gdzie stał ów obelisk.
Pole królewskich stelli w Aksum, które wzniesiono prawdopodobnie nad królewskimi grobowcami. Wśród nich zwrócony w 2005 r. obelisk, którzy w czasie wojny Włosi wywieźli do Rzymu. Wysokość 24 m, waga 160 ton, wiek: 1700 lat. W tle nowy kościół Matki Bożej z Syjonu wzniesiony w 1964 r. z inicjatywy cesarza Hajle Sellasje, do którego wstęp mają również kobiety. Z boku nowego kościoła wybudowano dzwonnicę.
Spotkałem się z relacją, iż co najmniej raz doszło do próby wtargnięcia do Kaplicy Tablic dwóch włoskich żołnierzy. Mnisi nie dali się jednak zaskoczyć i natychmiast zabili świętokradców.
Kaplica Tablic / Aksum. W wykopie przed kaplicą widać fundamenty z IV w. W tym miejscu stał najstarszy kościół zbudowany w Afryce.
Ten niewielki i  niepozorny budynek to Kaplica Tablic, w której przechowywana jest Arka Przymierza, wzniesiona przez cesarza Hajle Sellasje w 1965 r. Obok wznoszona jest nowa kaplica, gdyż w starej podobno przecieka dach, którego nie warto już remontować. Kapłan w żółtej szacie to dożywotni strażnik Arki,  najgodniejszy z godnych. Podobno kiedy wchodzi do kaplicy jest obwiązany sznurem, bowiem gdyby umarł trzeba by go stamtąd wyciągnąć, a nikomu prócz tego jednego kapłana nie jest dozwolone obcowanie ze świętością. Ja jakoś sznura nie widziałem. Turystom nie wolno podejść do kaplicy na więcej niż 15 metrów.
Wydaje mi się, jednak, że może to nie być prawdziwa historia, gdyż śmierć żołnierzy wywołałaby okrutną akcję odwetową, po której zostałyby jakieś informacje. Włosi wszelkie próby oporu tłumili w niezwykle brutalny sposób, włącznie ze ścinaniem głów buntownikom. Ocenia się, że z rąk Włochów, w latach 1935-1941, zginęło ponad milion (!) mieszkańców Etiopii. Straty Włochów oceniane są na ponad 200 tyś. zabitych i rannych.

Arka prawdopodobnie nie wpadła jednak w ręce Włochów dlatego, że w czasie gdy okupowali oni Aksum, Arki w mieście już nie było. Być może została ona wywieziona do klasztoru Debre Libanos lub też jednego z klasztorów na wyspach jeziora Tana.
Na jeziorze Tana o powierzchni ok 3 tyś km2 (czyli 25 x Śniardwy), zwanym przez Etiopczyków „morzem”, znajduje się kilka wysp z klasztorami wzniesionymi w XII-XIV w. Być może w jednym z nich przechowywano niegdyś Arkę. W wielu klasztorach do dziś zachowały się oryginalne malowidła pokrywające ściany, ich wiek szacuje się na 400-500 lat. I tak jak w wielu innych miejscach w Etiopii są one na wyciągnięcie ręki - dosłownie. Odwiedziłem jeden z tych klasztorów noszący nazwę Ura Kidane Mehret.
Niezależnie od tego gdzie była przechowywano Arka w czasie wojny, po jej zakończeniu powróciła ona do aksumskiej Kaplicy Tablic. Zgodnie z tradycją pilnuje jej do dziś tylko jeden kapłan, przy czym jest on do tej funkcji wybierany dożywotnio. Wszystko co jest mu potrzebne do życia dostarcza się z zewnatrz, włącznie z charakterystycznymi, żółtymi szatami.
Choć nie można zobaczyć przedmiotu, którym opiekuje się strażnik-kapłan, to mnisi z aksumskiego kościoła Matki Bożej z Syjonu siedem razy w miesiącu chodzą w procesji z dokładną jego kopią, która jest jednak zakryta bogatymi tkaninami nawet przed oczami wiernych.
Wnętrze starego kościoła Matki Bożej / Marii z Syjonu w Aksum
Ja  i moja laska … modlitewna. Nabożeństwa w kościele etiopskim trwają sześć - osiem godzin. Wierni w tym czasie  nie mogą siadać, skutkiem czego by utrzymać się na nogach używają specjalnych lasek modlitewnych do podparcia się z tzw. podchwytem. Laski wykorzystuje się też jako instrumenty muzyczne wraz bębnami oraz grzechotkami, podobnymi do staroegipskiego sistrum. Stanowią one jedyne (!)  instrumentarium do wykonywania etiopskiej muzyki sakralnej.  Etiopczycy stworzyli na te trzy instrumenty wiele utworów oraz specjalny zapis „nutowy” (już w XIV w.). Muzyka ta jest jednak jak na mój gust bardzo monotonna i raczej specyficznie „melodyczna” no ale jak komuś pasuje muzyka współczesna to i tą zniesie.

Jacek Zabielski 2019-08
ENGLISH SUMMARY
Ethiopia's most famous legend is that of the Queen of Sheba. According to the Kebra Negast (Ethiopia's national epic), the Ethiopian queen once undertook a long journey to visit the wise King Solomon of Israel. Solomon wasted little time … and the queen returned to Ethiopia carrying his child, the future king Menelik.

He later visited his father in Jerusalem in the Holy Land, but sneakily returned to Ethiopia with the Ark of the Covenan (in the 1st millenium). Ethiopian Christians have claimed that the Ark was actually taken to Ethiopia for safekeeping. As for the King Menelik when he had return to Ethiopia he established a dynasty that would reign for the next 3000 years.

lt's now believed that Ark of the Covenan sit until today in Chapel of the Tablets, between the  two churches of Mary of Zion Church, the old and the new one.

The rectangular old church is a remarkable example of traditional architecture and was built by the Emperor Fasiladas, the founder of Gonder, in 1665. It's thought that the old podium on which it sits may well belong to Africa's first church, which was erected by King Ezana in the 4th or 6th century. Unfortunately, the original church was destroyed during the incursions of Mohammed Gragn the Left-Handed in 1535.
Inside there ara many murals, including a painting of the Nine Saints and a collection of ceremonial musical instruments and books.

The new church of St Mary of Zion was built in the 1960s and displays Haile Selassie's usual unusual taste.

The Chapel of the Tablets that has been build between both churches is  carefully guarded. Don't think you can take a peek: just one specially chosen guard¬ian (in yellow cloths) has access to the Ark. Thos who would like to see that Ark must remember that all the unfortunate onlooker has 'burst into fire' just tor getting close'.

The Ark of the Covenan left Aksum probably several times when Ethiopia was invaded by the enemies. First time during Muslim invasions, second time when it was invaded by the Italian troops during a military campaign that lasted from 1935 to 1936. It is believed that the Ark was hidden on a tiny island, on Lake Tana, in one of the old monasteries. For those that will visit Bahir Dar city I recommend to visit Ura Kidane Meret monastery is the Zege Peninsula. It is known from very beautifully paintings.

The monastery as every other Ethiopian church has a replica of the Ark (or more precisely the Tablets of Law that are housed in the Ark) known as the tabot. Kept safe in the inner sanctuary it's the church's single most important element, and gives the building its sanctity. Even the replica cannot be presented in public.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego