Santa Claus i jego żona Mery Christmas - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Santa Claus i jego żona Mery Christmas

TRAVELPEDIA > ZWYCZAJE
Święty Mikołaj
Święta Bożego Narodzenia nieodmiennie kojarzą z choinką, prezentami oraz oczywiście Świętym Mikołajem. Ten ostatni, pod wpływem reklam pewnej znanej firmy, niemal na całym świecie przedstawiany jest jako rubaszny dziadek z białą brodą ubrany w czerwony kubrak. Wizerunek ten spopularyzowali oczywiście Amerykanie jednak pewnie nigdy nie wpadliby na ten pomysł gdyby nie …. Holendrzy.

Dlaczego Holendrzy? Jak pewnie pamiętacie miasto zwane obecnie Nowym Jorkiem początkowo nazywano Nowym Amsterdamem, gdyż założyli je osadnicy którzy przybyli do Nowego Świata z Niderlandów. Zachowali oni przywieziony z ojczyzny zwyczaj obdarowywania się prezentami w dzień św. Mikołaja, czyli biskupa starożytnej Mytry (Miry), którego nazywali Sinter Klaas.

Zwyczaj ten upowszechnił się również wśród nie-holenderskich mieszkańców miasta, tyle, że Anglicy przekręcili imię świętego wy¬mawiając je jako Santa Claus. Pierwsi Amerykanie nie do końca jednak zaadaptowali holenderską wersję „świętego”, gdyż wg. Holendrów miał mu towarzyszyć Zwarte Piet, czyli Czarny Piotruś. Nie był to bynajmniej mały murzynek, tylko po prostu brudny od sadzy chłopiec-pomocnik, który dostarczał dzieciom wchodząc kominem prezenty do bucików. W Holandii, Czarny Piotruś w dalszym ciągu towarzyszy Św. Mikołajowi, mimo coraz częstszych protestów ze strony rożnego rodzaju „środowisk progresywnych”
Tak wygląda choinka w Sydney
.... a tak w Warszawie.
Wróćmy jednak do Nowego Jorku. Zapoczątkowany w XVI w. zwyczaj miał początkowo jedynie lokalny wymiar. Sytuacja uległa zmianie dopiero na początku XIX w. kiedy to w  1809 r. amerykański pisarz i miłośnik folkloru, Washington Irving, opisał lokalny zwyczaj w swej „Historii Nowego Jorku", przy czym „jego” Mikołaj stał się postacią bardziej bajkową, niż teologiczną - nie miał już szat biskupich, podróżował na rumaku ze skrzydłami i wchodził przez komin.

Obecny wizerunek Św. Mikołaja spopularyzowali na początku XX w. Coca Cola (reklama) oraz Disney Corp (kino). Cóż, mogło być oczywiście gorzej, w końcu w ZSRR chrześcijańskiego biskupa zastąpił Dzied Moroz i jego „asystentka” Śnieguroczka (Śnieżynką).

Skoro jednak święta tuż, tuż to może warto przypomnieć kim faktycznie był i skąd pochodził Św. Mikołaj ?

W poszukiwaniu świętego ;-)
Najstarsze znane przekazy o świętym mężu imieniem Mikołaj, pochodzi z  połowy VI w. Anonimowy tekst głosi, że uratował on trzech niesłusznie skaza¬nych na śmierć dowódców Konstantyna Wielkiego dzięki temu, że zjawił się on cesarzowi we śnie i przekonał go do cofnięcia błęd¬nego wyroku. Inne teksty przypisują Mikołajowi szereg cudownych interwencji na morzu skutkiem których było ocalenie licznych żeglarzy. Za jego sprawą  w czasie głodu miało również dojść do rozmnożenia worków ze zbożem oraz licznych uzdrowienia.

Zapisy te są dowodem na to, że św. Mikołaj był postacią historyczną. Prawdopodobnie urodził się ok. 270 r., w Licji, jednej z prowincji Cesarstwa Rzymskiego leżącej w Azji Mniejszej (obecnie: Turcja). Swoją działalność misyjną  prowadził w czasie gdy chrześcijanie byli prześladowani przez cesarzy Dioklecjana i Maksymina Dai, uzyskując zaszczytny tytuł  bi¬skupa Myry (dziś Demre w Turcji).  Jako biskup brał udział w soborze w Nicei w 325 r. Za dzień jego śmierci uznaje się  6 grudnia.

Biskupa Mikołaja pochowano oczywiście w Myrze. Jego grobowiec stał się miejscem licznych pielgrzymek, zaś kościół jego imienia w okresie bizantyjskim uznawano za jedno ze znaczących sanktuariów w Cesarstwie. Dostęp do niego został jednak utrudniony, gdy w XI w. Myra znalazła się pod panowaniem tureckim.

Uprowadzenie św. Mikołaja
Na szczęście już w 1087 r. do Myry przybyli żeglarze z Italii, którzy wykradli relikwie Mikołaja przenosząc je do Bari w nadziei, że chwała świętego spłynie i na to miasto, a  wraz z nią pojawią się liczni pielgrzymi i ich pieniądze. I tak też się stało. Bari wkrótce zostało ważnym ośrodkiem kultu.

Z czasem Mikołaja zaczęto czcić we Włoszech jako patrona  żeglarzy i myśliwych. Jego figurki i kapliczki stawiano nad brzegiem morza, przy drogach oraz przy wejściach do lasu (ochrona przed wilkami). Na Zachodzie zaliczano go nawet do rzędu tzw. Czter¬nastu Orędowników, niosących ludziom szcze¬gólną pomoc.

Uprowadzony „na Zachód” święty nie został jednak zapomniany również przez  prawosławie. Czczono go na Rusi, w Rumunii, Bułgarii oraz Grecji, gdzie zajmował szczególne miejsce w panteonie świętych, zaś jego imię przyjmowane było przez wielu władców.

Święta w Tajlandi ...
... i w domu.
Wyjątkowe miejsce zajmuje Św. Mikołaj w historii Rusi (Rosji) gdzie obdarzono go nawet  przydomkiem cudotwórca (Nikolaj Czudotworec) oraz ogłoszono patronem tego kraju. Car Mikołaj I był tak go¬rącym jego orędownikiem, że zapłacił Turcji fortunę, aby można było odbudować kościół św. Mikołaja w Myrze. Projektu tego jednak ostatecznie nigdy nie dokończono ze względu na sprzeciw Turcji.

Św. Mikołaj „od prezentów”.
Nie do końca wiadomo skąd wziął się związek Mikołaja z prezentami. Na temat ten słyszałem dwie teorie. Pierwsza głosiła, że młody Mikołaj miał chciwego i bogatego sąsiada, który drwił z jego pobożności. Bóg go jednak ukarał i sprawił, że stracił on majątek i popadł w biedę. Gdy nie miał już z czego utrzymać rodziny, postanowił sprzedać w niewolę swoje trzy córki, ponieważ nikt nie chciał ich poślubić bez otrzymania stosownego posagu. Mikołaj postanowił uratować cnotę dziewcząt. Trzykrotnie, pod osłoną nocy, wrzucał przez okno pieniądze przeznaczone na posag dla każdej kolejnej siostry, które szczęśliwie wyszły za mąż. Druga historia wspominała o tym, że Mikołaja przywrócił do życia troje dzieci zabitych przez okrutnego drwala i obdarował je prezentami.

Niezależnie od tego, która z tych historii jest (może być) prawdziwa Mikołaj uznany został za przykład chrześcijańskiej dobroci oraz patrona dzieł charytatywnych. Dzięki takiej reputacji średniowieczni kwestarze zbierali w jego imieniu datki  na  zapomogi dla biednych, posagi dla ubogich panien oraz fundusze na stypendia dla żaków, które rozdawano 6 grudnia, w rocznicę śmierci świętego.  

Niby Europa, a śniegu nie widać ...
.... ale na antypodach też go nie ma ;-)
Gdy w końcu doszło do „umasowienia” zwyczaju wręczania świątecznych prezentów w oczywisty sposób skojarzono go ze świętem (6 grudnia) św. Mikołaja. Co ciekawe w wielu miejscach na świecie Mikołaj wcale nie ma „monopolu” na obdarowywanie ludzi prezentami. Jego „konkurencją” bywa Dzieciątko Jezus (Jeżisek w Czechach), Aniołek (w Austrii) lub też tzw. Weihnachtsmann czyli Gwiazdor.

Brzmi całkiem znajomo, prawda ? Szczególnie w roku w którym obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości ;-)  W końcu częścią naszej „porozbiorowej tradycji” jest przecież rozdający prezenty w „Galicji” – Aniołek Gwiazdor na Kaszubach, chociaż ten ostatni po trosze bywa obecny przecież wszędzie bo Wigilia to przecież … Gwiazdka.

Wesołych Świat Bożego Narodzenia / Feliz Navidad /  Mery Christmas / Fröhliche Weihnachten

Jacek Zabielski 2018-12
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego