Samarkanda (Uzbekistan) - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Samarkanda (Uzbekistan)

PODRÓŻE > AZJA > UZBEKISTAN
Dawano, dawno temu w moje ręce trafiła książka nosząc tytuł „Mansur i Kasym". Skusiła mnie kolorowa okładka, na której narysowano postać konnego wojownika w orientalnym stroju, który wyglądał trochę jak Turek, a trochę jak Tatar. Równie „orientalna" jak okładka, okazała się sama książka będąca historią dwóch młodzieńców, którzy trafili na służbę do chana Chorezmu. Opisana na 350 stronach historia pełna była dramatycznych zwrotów akcji (porwania, potyczki, spiski, romanse) prowadzonych na uzbeckich i tadżyckich stepach oraz w cytadelach i pałacach wzniesionych gdzieś w dalekiej i tajemniczej Samarkandzie i Bucharze.

Historia była na tyle wciągająca, że do książki wracałem wielokrotnie nie przypuszczając jednak, że kiedyś odwiedzę miejsca w niej opisane. Niewykluczone więc, że to właśnie tej młodzieńczej lekturze zawdzięczam późniejsze zainteresowanie Uzbekistanem, które zaowocowało wizytą w tym kraju.

Timur (Tamerlan) i jego drużyna
Samarkanda jest dla Uzbekistanu tym czy Kraków dla Polski. To historyczna stolica imperium stworzonego przez Tamerlana (Timur Langa = Timura Kulawego, zwanego też Biczem Bożym), który podbił większość Azji Środkowej, Iran, Irak oraz Zakaukazie. Jego wojownicy dotarli do Moskwy, złupili Indie, najechali Imperium Osmański, a gdyby nie przedwczesna śmierć władcy, to ich ofiarą padłyby też i Chiny.

Imperium Tamerlana (trasy przemarszów jego armii) oraz jeden z nowych pomników Tamerlana w Samarkandie, który stanowi obowiązkowe tło dla zdjęć wykonywanych przez młode pary. Elementem tej świeckiej tradycji jest złożenie wiązanki kwiatów pod stopami władcy. Nikt nie chce chyba pamiętać, że Tamerlan to Mongoł, a nie Uzbek.
Wojenna sława jaką cieszy się Tamerlan przysłania zwykle talenty polityczne tego władcy. Pamięta się go przede wszystkim jako skutecznego wojownika, który przeciwnikom „nie szczędził ni, ognia ni miecza" znacząc szlak przemarszu swoich wojsk milionami (!) ofiar. Znacznie mniej osób zawraca uwagę na sprawność polityczną Tamerlana czego dowodem był min. wybór Samarkandy na stolicę mongolskiego imperium.

Tamerlan, koczownik urodzony w stepie, który wolał mieszkać do końca życia w jurcie, szybko zrozumiał, że wielkie imperium musi mieć stolicę na miarę swojej wielkości. Trudno było z należytym ceremoniałem przyjmować pokornie proszące o posłuchanie delegacje z Chin, Persji, Indii czy Imperium Osmańskiego w prostej jurcie. Trudność była zarówno natury logistycznej jak i prestiżowej - władca połowy świata musiał mieć stolicę w której były najpiękniejsze i największe meczety, medresy, bazary, biblioteki i pałace, nawet gdyby w pałacach tych nikt nie mieszkał. Poddani i sąsiedzi musieli widzieć, że ich Tamerlana stać na wszystko co najlepsze i najdroższe ... bo kto bogatemu zabroni.

Spośród wielu miast, które mogły stać się stolicą imperium wybór padł na Samarkandę. l był to wybór przemyślany, gdyż było to największe i najstarsze miasto Azji Środkowej będące jednym z głównych miast tranzytowych na jedwabnych szlaku. Z tych powodów, już w chwili jego zajęcie przez wojowników Timura Samarkanda była „perłą w koronie imperium". Tamerlan perłę tą jednak oszlifował sprowadzając ze wszystkich krańców podbitego przez siebie imperium najlepszych rzemieślników i budowniczych. Przybywali oni do Samarkandy z Persji (architekci, eksperci od ceramiki), Indii (kamieniarze, złotnicy) oraz Chin i półwyspu arabskiego.

Pod panowaniem dynastii Timurydów Samarkanda zyskała miano najsłynniejszego   ośrodka kultury i nauki islamskiej, a za panowania wnuka Timur (chana Uług Bega) stała się również jednym z najważniejszych ośrodków akademickich i naukowych (np. w zakresie medycyny i astronomii).

Początek końca ?
Niestety wiek XVI i XVII to okres narastania konfliktów wewnętrznych w Azji Środkowej, a potem lokalnych wojen, skutkiem czego Samarkanda utraciła pozycję „miasta stołecznego" na rzecz Buchary, a potem nawet na krótki czas (po najedzie Nadir Szacha w XVIII w.) została opuszczona.

W połowie XIX w. Uzbekistan został zajęty przez wojska rosyjskie, zaś Samarkanda stała się stolicą jednego z imperialnych obwodów (1868 r.). Rosjanie wkroczyli do krainy bez narodów, w ich obecnym rozumieniu, gdzie granice terytorialne wyznaczał zasięg panowania lokalnego chana. Można powiedzieć, że w ten sposób Uzbeków dotknęła „sprawiedliwość dziejowa", gdyż oni sami najechali tereny obecnego Uzbekistanu dopiero w XV w. wypierając z nich ludy pochodzenia turecko-mongolskiego, z których wywodził się klan Tamerlana.


Ruiny Registanu – niewiele pozostało z czasów świetności imperium Timurydów (zdjęcia z muzeum miejskiego / L. Barszczewski).
Gdy w 1917 r. w Rosji wybuchła rewolucja zamieszkujące Azję Środkową narody próbowały uzyskać niezależność od Moskwy. Trwające kilka lat walki partyzanckie zakończyły się jednak porażką lokalnych „partyzantów-basmaczy". W 1925 r. Samarkanda została stolicą Uzbeckiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej by pięć lat później stracić pozycję na rzecz Taszkientu.
Relacje rosyjsko/radziecko-uzbeckie do dziś pozostają historią dosyć niejednoznaczną. Z jednej strony Rosjanie uczynili wiele by zniszczyć tradycyjny model życia narodów zamieszkujących Uzbekistan (starając się wykorzenić islam, lokalne języki oraz wpływając na zmianę tradycyjnej roli kobiet). Z drugiej jednak strony Rosjanie doprowadzili do równouprawnienia, rozwoju przemysłu i rolnictwa (choć niestety głównie w oparciu o monokulturę bawełny). To również komunistom Uzbekistan zawdzięcza odbudowę najwspanialszych zabytków post-timurydzkich oraz zwrot świętej księgi Koranu (kufickiego) zagrabionego w czasach carskich. Niestety ci sami wyrozumiali komuniści wytyczyli granice republik środkowo-azjatyckich bez zwracania szczególnej uwagi na zależności terytorialno-historyczne-etniczne.
Nasi tu byli
Uzbekistan był jednym z miejsc do których carat zsyłał Polaków po powstaniu listopadowym, styczniowym oraz po sowieckiej inwazji na Polskę w 1939 r. Większość tej ostatniej grupy opuściła Uzbekistan w 1941 r., wyjeżdżając wraz z armią Andersa do Iranu. Niewielka liczba Polaków pozostała jednak w Uzbekistanie ze względu na zły stan zdrowia lub też sytuację rodzinną.
Szczególne miejsce wśród rodaków którzy zapisali się w historii Samarkandy zajmuje Leon Barszczewski, który pod koniec XIX w. zamieszkał w tym mieście, pełniąc rolę carskiego geodety. W czasie wolnym nasz rodak rozpoczął badania archeologiczne w Afrasiab, mieście, które okazało się poprzednikiem współczesnej Samarkandy. Jego zasługą jest również obszerna dokumentacja fotograficzna miasta oraz jego mieszkańców.
O Leonie Barszczewskim będzie można przeczytać więcej tutaj >
Uzbecka mieszanka kultur, języków i religii stała się po rozpadzie Związku Radzieckiego zarzewiem konfliktów, które w 1990 r. doprowadziły do zamieszek w których zginęło 300 osób. Potem pojawiło się zagrożenie ze strony radykałów islamskich przenikających z Afganistanu, których celem było stworzenie w Azji Środkowej islamskiego kalifatu. Odpierając zagrożenie rządzony przez byłego komunistę, prezydenta Karimowa, Uzbekistan przystąpił do kontrofensywy -zakazano działalności wszystkich partii opozycyjnych, a dysydentów poddano represjom (porwaniom i torturom). W kraju de facto zapanował monopol polityczny i cenzura, zaś opozycja zeszła do podziemia. Jej najbardziej radykalne odłamy jeszcze w połowie pierwszej dekady XXI w. starały się destabilizować sytuację podkładając bomby.

Gdy w 2016 r. prezydent Karimow zmarł napięcia wewnętrzne nieco osłabły. Obecnie Uzbekistan uznaje się z perspektywy stabilności politycznie za bezpieczny dla turystów. Bezpieczna jest też oczywiście Samarkanda, chociaż jak wszędzie trzeba uważać na kieszonkowców. Miasto słynie przede wszystkim ze swoich zabytków jednak by poczuć klimat środkowo-azjatyckiej metropolii warto przejść się jego śródmiejskimi bulwarami oglądając nowo wzniesione pomniki, meczety i tradycyjne bazary, na których można kupić zarówno warzywa jak i płyty DVD z pirackimi filmami i muzyką z całego świata.

Jako, że uzbecka wersja islamu ma charakter „liberalno-laicki" trudno w stolicy spotkać kobiety w kwefach. Dominują stroje europejskie, w tym i minispódniczki, „okraszone" lokalnym nakryciem głowy w formie tubitiejki. Nie ma też problemu z kupnem czy konsumpcją alkoholu.

Samarkandzkie atrakcje historyczne

Meczet Bibi Chanum
Zwiedzanie Samarkandy proponuję zacząć od meczetu Bibi Chanum który nie jest, ani tak znany, ani tak imponujący jak Ragistan, za to powstał w czasach gdy miastem władał Tamerlan.

Zgodnie z wolą Tamerlana w jego stolicy miał powstać największy i najwspanialszy meczet ówczesnego świat na zlecenie lub (według innych wersji) dla upamiętnienia zmarłej żony Tamerlana. Wyznaczeni do tego zadania architekci okazali się jednak zbyt mało ambitni, zaś pierwotna budowla zbyt skromna (!) w związku z czym wracający z jednej ze swoich kampanii Timur kazał architektów skrócić (o głowę) zaś minarety i portale podwyższyć. Potem zaś zabrał się do motywowania budowniczych korzystając z metody kija (chłosty) i marchewki (premii z brzęczącej monecie, przywiezionej z wyprawy do Indii). Z Indii sprowadzano też sto słoni, które ściągały na plac budowy marmur z Persji i Kaukazu.
Samarkanda / Meczet Bibi Chanum. Ta wielka podstawka pod księgę kiedyś "podpierała" koran.
Przerażeni budowniczowie wykonali zadanie lekceważąc prawidła sztuki budowlanej skutkiem czego już za życia Tamaerlana kopuła meczetu zaczęła pękać.

A może powodem katastrofy budowlanej był „dywersja" ze strony jednego z architektów? Zgodnie z legendą w czasie nieobecności Tamerlana nadzór nad budową sprawowała jego żona Bibi Chanum. Podobno podczas prac jeden z architektów zapałał do niej uczuciem i nie chciał dokończyć budowy, jeśli nie będzie mógł jej pocałować. Bibi zgodziła się, ale pocałunek zostawił ślad na jej policzku. Kiedy Timur wrócił, architekt został skazany na śmierć, zaś władca nakazał swojej żonie zakrywać twarz. Od tamtej pory wszystkie muzułmanki mają obowiązek zakrywania się przed pożądliwym wzrokiem mężczyzn.

Tuż po zakończeniu budowy (1404 r.) meczet Bibi Chanum był zapewne największą budowlą sakralną świata islamu. Sięgające 50m minarety oraz potężna (44 m) niebiesko glazurowana kopuła górował na Samarkandą. Niestety wkrótce potem „popękany", grożący katastrofą meczet przestał być nawiedzany przez wiernych. W XIX w. zamieniono go nawet w magazyn, a potem stajnię dla carskiej kawalerii.
Dzięki rozpoczętym w latach 70-tych XX w. pracom renowacyjnym meczet Bibi Chanum stanowi obecnie jedną z częściej odwiedzanych atrakcji turystycznych Samarkandy. Odwiedzający meczet warto odwiedzić też znajdujący się tuz obok największy samarkandzki bazar - Siab Bazaar
Mauzoleum Gur Emir
W tym samym czasie co meczet Bibi Chanum powstało również mauzoleum Gur Emir, gdzie pochowano Tamerlana oraz jego najbliższych. Co ciekawe władca wcale nie planował swojego pochówku w Samarkandzie przygotowując zawczasu grobowiec w miejscowości swoich narodzin czyli Szachrisabz. Stało się jednak inaczej gdyż Tamerlan zmarł niespodziewanie, zimą 1405 r., na zapalenie płuc w Kazachstanie. Zasypane śniegiem drogi umożliwiły transport ciała jedynie do Samarkandy, która stała się miejscem wiecznego spoczynku Tamerlana.
Ciało władcy, zabalsamowane kamforą i piżmem, zamknięto w ołowianej trumnie i złożono w krypcie. Zgodnie z legendą jeszcze przez wiele miesięcy słyszano jak wyje pod ziemią.

Wizyta w grobowcu Timura wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z architektonicznego punktu widzenia to niewątpliwie imponująca budowla. Piękna, zdobiona błękitną mozaiką kopuła, ogromy iwan (portal), sięgające nieba minarety, ogromna komorą grobowa z cenotafami (symbolicznymi nagrobkami) wykonanymi z marmuru i nefrytu. Ściany wyłożone zielonym onyksem, z jaspisowym fryzem na którym wyryto złotym zgłoskami osiągnięcia Tamerlana. Wysoko ponad stalaktytowymi zagłębieniami kopuły widać złocone liście opadające ku wykuszom i zagięciom łuków, wypełniając komorę grobową łagodnym światłem.
Samarkanda / Mauzoleum Gur Emir. Po prawej cenotafy timurydów ... ten najciemniejszy to "nagrobek" Tamerlana.
Na środku komory umieszczono marmurowe i alabastrowe cenotafy. Ten największy blisko dwumetrowy blok czarnego nefrytu symbolizuje grobowiec Tamerlana. Obok niego leży cenotaf jego wnuka Uług Beg, władcy-naukowca i astronoma, który został zamordowany być może dlatego, że zbyt dociekliwie szukał praw natury tam gdzie nie powinien. Cenotafy to jednak tylko symboliczne grobowce, te prawdziwe znajdują się pod posadzką komnaty grobowej w podziemiach (taki sam układ zastosowano też w Taj Mahal - więcej na ten temat można przeczytać tutaj>)

Skoro grobowiec robi imponujące ważenie to skąd te mieszane uczucia? Cóż, to w końcu grobowiec, kogoś kto w swoich czasach był odpowiednikiem Hitlera i Stalina razem wziętych. Miecze wojowników Tamerlana odebrały życie milionom ofiar.

Tamerlan to władca przeklęty, który napominał swoich następców, aby ci pod żadnym pozorem nie próbowali otwierać jego grobowca. Wyryto nawet na nim po arabsku ostrzeżenie, że kto naruszy spokój władcy, wywoła wojnę jakiej jeszcze świat nie widział. Przestrogą tą nie mieli zamiaru przejmować się sowieccy archeolodzy, którzy w 1941 r. postanowili otworzyć i zbadać grobowiec Tamerlana. Operacji tej dokonali w nocy z 20 na 21 czerwca 1941 roku. W kilka godzin później armia hitlerowska rozpoczęła wojnę ze Związkiem Radzieckim. Przypadek? Nie sądzę ;-(
Registan
Drugą obok Tamerlana osobą szczególnie zasłużoną dla rozwoju Samarkandy był jego wnuk Uług Beg. To on zapoczątkował budowę kompleksu trzech medres (szkół koranicznych) wokół placu nazywane dziś Registan (Piaszczysty Teren). Medresa Uług Bega powstał w latach 1417-1420. Dwie kolejne wybudowano na początku XVII w. przy czym jako pierwszą wzniesiono medresę Szir Dor, którą ozdobiono na portyku wejściowym mozaiką z dwoma tygrysami. W sztuce islamu to rzadki przypadek, gdyż umieszczanie wizerunku ludzi i zwierząt jest sprzeczne ze sztuką architektury islamskiej. Istnieje podejrzenie, że autorem mozaiki byli budowniczowie z Persji, którzy byli wyznawcami zoroastryzmu. Z kolei trzecia medresa Tillja Kari, która stoi przodem do placu, charakteryzuje się olbrzymią kopułą i bogato złoconym wnętrzem. Tillja Kari była nie tylko szkołą, ale i meczetem.

W czasach świetności, w samarkandzkich medresach studiowana Koran, prawo szariatu jak również matematykę, astronomię, geografię i medycynę. Registan stanowił islamski odpowiednik tego czym w ówczesnej Europie była Sorbona, Oxford czy Padwa.

Gdy w połowie XVI w. Samarkanda utraciła pozycję polityczną na rzecz Buchary liczba studentów gwałtownie spadła. Kres akademickiej historii miasta nastąpił w XVIII w. po splądrowaniu go przez armię Nadir Szacha. Opuszczone medresy niszczały, zaś Registan zamieniono na targowisko i „parking" dla wielbłądów. Co gorsza konstrukcję budynków poważnie naruszyło trzęsienie ziemi z 1897 r., skutkiem czego zaczęły one wyglądać jak ruiny godne co najwyżej rozbiórki.
Registan – po prawej stronie Medresa Szir Dor (z wizerunkiem tygrysów), po lewej Medresa Uług Bega.
Los okazał się jednak dla Registanu łaskawy. W latach 80-tych XX w. podjęto zakrojone na ogromną skalę prace konserwatorskie, których celem była odbudowa zabytków Samarkandy. Prace te podjęto z okazji jubileuszu 2500 lat istnienia miasta (którego historia jest w rzeczywistości dwa razy dłuższa). Efektem pracy Rosjan i Uzbeków była min. kompletna rekonstrukcja zabudowy Registanu, który odzyskał wygląd z czasów swojej świetności. Uzyskany efekt jest imponujący, a może nawet zbyt doskonały. Medresy wyglądają obecnie tak jakby powstały ledwie dwie-trzy dekady temu. Brakuje im nieco historycznej patyny, która każdemu zabytkowi dodaje autentyczności.

Registan jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym kompleksem zabytkowym w Samarkandzie a moim zdaniem również, drugim co do urody placem świata islamskiego (numerem jeden pozostaje główny plac Isfahanu o którym więcej można przeczytać tutaj >).

Fasady stojących po przeciwległych stronach placu medres mienią się w blasku słońca, ozdobione arkadami oraz potężnymi iwanami (portalami) z błękitnymi, purpurowymi i żółtymi kaflami. Nie mniejsze wrażenie robią wewnętrzne dziedzińce z niewielkim celami uczniów, które wyglądają tak jakby mieszkańcy opuścili je ledwie chwilę temu. Wszystko to wygląd niczym sceneria z bajek o Aladynie czy Alibabie. Gdy zapada zmrok Registan staje się areną spektaklu typu „światło i dźwięk" .... cóż może to i kicz, za to kicz z „tysiąca i jednej nocy".
Registan - Medresa Tillja Kari
Dla ciekawych - za Registanem znajduje się marmurowa platforma z XVI w. nagrobkami pierwszej prawdziwie uzbeckiej dynastii Szejbanidów, którzy objęli tron w 1500 roku. To tu znajduje się panteon uzbeckich ojców-założycieli o których rzadko kto pamięta. Uzbecki etos czerpie głównie z historii mongolskich timurydów.

Coś dla miłośników starożytności
Półtora kilometra na płn-wschód od Ragistanu znajduje się stanowisko archeologiczne Afrasiab (te niegdyś odkryte przez Barszczewskiego). Znajdują się tam pozostałości po mieście, którego początki datuje się na VII w. p.n.e. Samo stanowisko nie jest szczególnie interesujące. Warto jednak odwiedzić muzeum, w którym można zobaczyć ponad 20 tyś. eksponatów.
Nekropolia Szachi-i-Zinda (Świątynia Żywego Króla)
Każda  metropolia  o długiej  tradycji  ma  też swoją królewską nekropolię.  W  przypadku Samarkandy nosi ona nazwę Szachi Zinda. W jej skład wchodzi meczet z X w. oraz otaczające go mauzolea, których większość powstała w  XIV w. Są one miejscem pochówku członków rodów królewskich (np. sióstr i siostrzenicy Tamerlana) jak również arystokratów, wojskowych oraz uczonych. Znajduje się tu również grobowiec kuzyna proroka Mahometa legendarnego Kusama Ibn Abbasa, którego w VII w. ścięli zaratusztriańscy czciciele ognia. Do dziś jest on nawiedzany przez licznych pielgrzymów.

Nieopodal Szachi Zinda wzniesiono również mauzoleum   post-komunistycznego prezydenta Karimowa. Stylem nawiązuje do XIV w. grobowców, jednak brakuje mu „historycznej estetyki i finezji".
By dotrzeć do serca nekropolii trzeba wspiąć się po stromych schodach, ku wąskiej alejce wzdłuż której wzniesiono grobowce. Wyglądają one niczym małe pałacyki lub meczety z błękitnymi kopułami, bogato zdobionymi portalami wyłożonymi ceramicznymi płytkami w odcieniach błękitu, fioletu oraz turkusu. Zewnętrze ściany pawilonów zdobią ornamenty utworzone przez splątane kwiaty, kręgi, gwiazdy oraz misterne arabskie inskrypcje o treści stosownej do miejsca i okoliczności (np. „grób to brama, przez którą wszyscy muszą przejść...", „wszystko, co stworzone, przemija... przyjaźń znajdziesz tylko we śnie", „Ci, którzy zginęli na drodze Allaha, nigdy nie umrą"). Co ciekawe, w niektórych komorach grobowych do dziś dotrwały „heretyckie" freski przedstawiające smoki lub żurawie wzbijające się do lotu.
Być w Samarkandzie i nie odwiedzić Szach-i-Zinda to tak jakby dotrzeć do Kairu i nie stanąć pod piramidami. Nekropolię najlepiej zwiedzać późnym popołudniem, w czasie gdy nabiera ona rumieńców w promieniach zachodzącego słońca.

Mongolski Kopernik
Tamerlan znany jest przede wszystkim ze swoich krwawych podbojów. Tymczasem jego wnuk, chan Uług Beg, uznawany jest za jednego z największych uczonych swoich czasów. Był on autorem traktatów z dziedziny matematyki i medycyny, poetą i mecenasem sztuki oraz dociekliwym astronomem. To właśnie dzięki jego obserwacjom powstały tablice astronomiczne używane w Europie do XVII w.

Swoje obserwacje Uług Beg przeprowadzał w specjalnie do tego celu przygotowanym obserwatorium, któremu nadano formę dwupiętrowej rotundy. Jej centralnym punktem były ogromny drewniany sekstans, którego cześć zagłębiała się na kolejne dwie kondygnacje pod ziemię. Posłużył on Uług Begowi do określenie położenia 1019 gwiazd i planet. Kolejne obserwatorium o podobnych rozmiarach powstało dopiero pod koniec XIX w.
Obserwatorium Uług Bega miało kształt rotundy z zamontowanym pośrodku gigantycznym, trzypiętrowym sekstansem. Do dziś przetrwała tylko podziemna cześć budowli.
Ogromny sekstans był głównym, ale nie jedyny instrumentem, dzięki któremu władca prowadził badania astronomiczne w trakcie których zmierzył również długość doby myląc się, w stosunku do współczesnych nam obliczeń o niespełna minutę.

Do naszych czasów dotrwały jedynie fundamenty obserwatorium w tym również podziemne „łoże sekstansu", które odkopano w 1908 r. Obecnie osiągnięcia Uług Bega prezentowane są w niewielkim, orientalnym pawilonie zbudowanym w pobliżu wejścia do podziemnej części obserwatorium. W ramach ekspozycji prezentowany jest domniemany model wygląd obserwatorium oraz ... księga autorstwa Heweliusza (tak tego gdańskiego), który popularyzował osiągnięcia Uług Bega w Europie.

Los Uług Bega przypomina niestety los jego europejskich kolegów-badaczy. Cześć z jego odkryć musiała budzić spore kontrowersje wśród islamskich elit, co mogło być z kolei jednym z powodów jego tragicznie śmierci. Zamordował go własny syn, który podobno nie mógł doczekać się na sukcesję. Po śmierci Uług Bega założona przez niego akademia / medresa została zamknięta. Uczeni rozjechali się, obserwatorium popadło w ruinę i z czasem zasypały je piaski pustyni.

Jacek Zabielski 2020-02

KIEDY JECHAĆ
Uzbekistan to kraj o klimacie kontynentalnym - latem jest bardzo gorąco i sucho, zimą -naprawdę zimno. Najlepsza pora roku na odwiedziny to wiosna lub wczesna jesień. Od 2019 pobyt do 30 dni nie wymaga wizy.

KOMUNIKACJA
Osobiście do Taszkientu leciałem przez Moskwę (LOT + Aeroflot), ale warto też sprawdzać połączenia przez Mińsk i Stambuł (Turkish Airlines). Koszt bilet to 2-3 tyś zł. Uwaga – odprawa paszportowa jaka spotkała mnie w Taszkiencie była prawdziwym koszmarem! To głównie efekt długiego (nocnego) poszukiwania kontrabandy w bagażu powracających z Moskwy Uzbeków.
Z Taszkientu do Samarkandy kursują pociągi (wolne!) oraz marszrutki (lepsza opcja, podróż trwa 3-4 godziny).
ZAKWATEROWANIE
Samarkanda jako jedna z głównych atrakcji turystycznych Uzbekistanu dysponuje sporą bazą noclegowa na każdą kieszeń. Sugeruję wybierać raczej mały, klimatyczny hotelik (w cenie 50-80 zł za dobę) niż obiekt przygotowany pod kontem wymagających turystów zagranicznych. Rekomendacji tradycyjnie najlepiej szukać w Internecie. UWAGA: w Uzbekistanie jest obowiązek meldunkowy. Hotele załatwiają to za gości, ale trzeba się co do tego upewnić bo inaczej mogą być kłopoty. Każdy hotel przy wmeldowaniu powinien wydać tzw. „propisk", który podlega kontroli przy wyjedzie z kraju i/lub w wypadku wyrywkowej kontroli drogowej.

KULINARIA
Dominuje baranina z ryżem w dowolnych kombinacjach z dodatkiem gotowanych warzyw. Więcej na temat kuchni uzbeckiej można przeczytać tutaj >


ZAKUPY & PAMIĄTKI
Lokalne rzemiosło (makatki, kapy, ręcznie haftowane obrusy), uzbeckie czapeczki (tubietiejki), wyroby z jedwabiu oraz charakterystyczne błękitne kafle z motywami skopiowanymi z meczetów i medres oraz różnego rodzaju wypalane, gliniana figurki.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego