Słodki interes - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Słodki interes

PODRÓŻE > AZJA > ZEA/DUBAJ
Palmy daktylowe to jedne z najdłużej uprawianych drzew owocowych, które udomowiono już 5-6 tyś lat temu na terenach Bliskiego Wschodu oraz w dolinie Indusu. Z czasem trafiły one również do Egiptu, Algierii, Tunezji, a potem nawet do Australii i Kalifornii. Ich owoce przez tysiąclecia były pokarmem wędrowców i żołnierzy przemierzających pustynie. Do dziś w świecie arabskim panuje opinia, że dorosłemu człowiekowi wystarczy do życia zaledwie siedem daktyli dziennie.

Krótka lekcja biologii
Z biologicznego punktu widzenia palmy nie są drzewami, gdyż nie mają pnia, tylko tzw. kłodzinę o nie porównywalnej z drzewem strukturze. Daktylowce są roślinami dwupiennymi co oznacza, że na jednych palmach zakwitają kwiaty męskie, a na innych żeńskie. W naturalnych warunkach liczba roślin obu typów byłaby porównywalna jednak na plantacjach proporcje te są zaburzone przez hodowców. Sadzą oni na 50 palm żeńskich zaledwie jedną męską po czym prowadzą zapylanie wspomagane ręcznie.  Ucięty kwiatostan męski przenosi na palmę żeńską i potrząsa nim nad kwiatami żeńskimi albo wsadza się go w kiść kwiatów żeńskich, pozostawiając resztę procesu wiatrowi.
Prace pielęgnacyjne – Swakopmund (Namibia).
Plantacja młodych palm daktylowych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Operacja taka wymaga oczywiście wspięcia się na czubek palmy, który znajduje się nawet 20 metrów nad ziemią. Tak przebiega to na mniejszych plantacjach, podczas gdy na tych większych dostęp do korony uzyskuje się z mobilnego podnośnika, podobnego do tego z jakiego korzysta się przy wymianie żarówek w przydrożnych latarniach. Alternatywą bywają też specjalne platformy z drabinami, które przesuwa się na kołkach.

Większość gatunków daktyli dojrzewa  pod koniec sierpnia, ale są regiony i odmiany gdzie sezon kończy się już w czerwcu. Owoce początkowo zielone (tzw. kimri) z czasem nabierają żółtej lub różowej barwy (khalab). Na tym etapie daktyle są jeszcze twarde, ale już jadalne. Większość pozostaje na drzewie dopóki nie zbrązowieją i nie zmiękną (tamar). Na tym etapie wyglądają one już na nieco przywiędłe i wygląd ten jest utrwalany w trakcie krótkiego suszenia.   
Co ciekawe, daktyle (kiście daktyli) nie dojrzewają na jednocześnie. Pomiędzy tymi, które dojrzeją jako pierwsze i tymi ostatnimi upływa od 3 do  6 tygodni.

Słodki biznes
Do początków wieku XX w. palmy daktylowe uprawiano głownie na niewielkich działkach, obficie nawadnianych dzięki skomplikowanemu systemowi kanałów.  Niegdyś budowano je z kamieni, gliny i piasku, które dziś zastąpiono betonowymi korytami. Podczas gdy działki obsadzone palmami były prywatne, sieć kanałów była budowana i utrzymywana przez całą społeczność osady.
Oaza Al-Ain (Zjednoczona Emiraty Arabskie)

Osoby, które chciałyby obejrzeć plantację palm daktylowych w kształcie zbliżonym do tego sprzed wieków powinny udać się do osady Al-Ain, która znajduje się na granicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu, tuż obok miasta Al-Ain, drugiego  co do wielkości miasto emiratu Abu Zabi.
Al-Ain to rodzinne miasto szejka Zajida ibn Sultan Al Nahyan (1918-2004 r.), założyciela i pierwszego przywódcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które na kartach historii pojawiło się w okresie ustanawiania państwa islamskiego na tym terytorium. Działalność „misyjną” w tej okolicy  prowadził jeden z towarzyszy proroka Mohometa, Ka‘ab Bin Ahbar, który zbudował w oazie osadę.

Daktyle, uprawiane w oazach takich jak Al-Ain stanowiły jeden z podstawowych składników lokalnej diety. Były lekkie, kaloryczne i doskonale nadawały się jako pokarm w trakcie dalekich wypraw przez pustynię, zarówno tych handlowych jak i tych zbrojnych, których celem był podbój w imię Proroka.
Oaza Al-Ain - plantacje palm daktylowych oraz Al Ain Palace Museum.
Wracając jednak do Al-Ain - miasto i oaza przeżyły okres prosperity na przełomie XIX i XX w. gdy wraz z rozwojem  państwowości arabskiej zbudowano tu fort i umocnioną siedzibę szejka, w której obecnie znajduje się  pałac-muzeum (Al Ain Palace Museum).

Co zaś do samej oazy i gaju palmowego, to znajduje się ona obecnie na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Zasadzony na niej gaj palmowy  zajmuje powierzchnię ok. 1200 ha na których posadzono około 147 tyś palm daktylowych w stu odmianach. Trzeba pamiętać, iż wyjątkowość tego miejsca nie polega jednak, ani na jego rozmiarach, ani na liczbie palm tylko na stworzonym w tym miejscu systemowi kanałów (falaj – faludż’a), który pozwolił nomadom stać się rolnikami.
Teren oazy, który jest otwarty i „nie-biletowany”,  przecinają wybrukowane alejki oraz niewielkie murki oddzielające od siebie poszczególne parcele. Zainteresowani mogą obejrzeć odtworzone wśród palm domy z gliny, kryte liści palmowymi. Jeśli ktoś zechce spędzić w tym miejscu  więcej czasu to może wypożyczyć rower, jednak opcja ta nie gwarantuje dodatkowych atrakcji. Lepiej wiec po prostu pospacerować po alejkach, które sąsiaduje z pałacem-muzeum.
Fabryki daktyli
Dziś miejsce niewielkich przydomowych plantacji daktyli zajęły ogromne uprawy przemysłowe, z tysiącami równo posadzonych palm do których doprowadza się wodę skomplikowanym systemem węży. Na plantacjach dojrzewające owoce obwiązuje się agro-włókniną lub siatką, co ułatwia zbiory i zabezpiecza owoce przed przedwczesnym opadaniem.
Plantacja palm daktylowych w Izraelu (nad Morzem Martwym) – dobrze widoczne węże doprowadzające wodę do każdej rośliny.
Na rynku nie ma dziś miejsca dla drobnych producentów bo hodowla daktyli to ogromny biznes. Jedna palma gotowa do owocowanie, czyli 5-7 letnie drzewo, rodzi tylko 10 kilogramów daktyli rocznie. Gdy jednak osiąga ona pełną dojrzałość, w wieku lat 35-ciu, rodzi nawet 60-100 kilogramów daktyli. Jeśli przyjąć, że kilogram daktyli w sklepie kosztuje ok. 25 złotych (polskie ceny detaliczne są podobne do tych z krajów arabskich) to przy średniej wadze ok. 40 kg daktyli „na palmę” jej roczna produkcja jest warta ok. 1000 zł. Jeśli farma nie tylko produkuje owoce ale również je konfekcjonuje i pakuje, co jest standardem, to z kwoty tej jedna trzecia zostaje w kieszeni producenta. Jeśli zaś kwotę tą pomnoży się przez tysiące palm na każdej plantacji to trudno się dziwić, że palmy wypierają inne uprawy.  W jednym tylko Egipcie, który jest największym producentem daktyli na świecie, liczbę drzew owocowych szacuje się na 20 milionów. Niewiele mniej jest ich w Iranie, Arabii Saudyjskiej czy Iraku. W zamykającym pierwszą dziesiątkę największych światowych producentów Omanie jest 7 mln. Palm daktylowych.

Warto spróbować
Daktyle występują w ponad 400 różnych odmianach, miewając przy tym różny kolor, konsystencję oraz istotnie różne walory smakowe tak jak nasz rodzimy miód, który zupełnie inaczej smakuje jako wersja gryczana, a inaczej jako miód lipowy.
Nie czuję się oczywiście na siłach, aby szczegółowo pisać tu o wszystkich różnicach gatunkowych, chce jednak wspomnieć o trzech gatunkach, których miałem okazje smakować i które przypadły mi „do gustu”.

Na początek klasyka czyli daktyle gatunku Medjoul, które są spośród daktyli największe. Gatunek ten często nazywany jest „królem daktyli” ze względu na rozmiar owoców dochodzący nawet do 6 centymetrów.  Mają one ciemnobrązowy kolor i wyrazisty, nieco ostry smak, który kojarzy się z miodem gryczanym lub karmelem.
Palmy rodzące daktyle tego typu  są bardzo trudne w uprawie i rosną tylko w kilku regionach na świecie – głównie wzdłuż doliny rzeki Jordan: Izrael, Palestyna i zachodnia Jordania, a także południowa Kalifornia i w kilku miejscach w Australii. Próbowano sadzić je w Meksyku, Hiszpanii i w Tunezji, ale nie chciały tam rosnąć.
Duże, trudne w uprawie, posiadające podobno najwięcej witamin i minerałów ze wszystkich znanych odmian … są też oczywiście najdroższe drogie.
Innym gatunkiem o którym również mówi się, że to „daktyl królewski” są daktyle Sukari hodowane w Al-Kasim w Arabii Saudyjskiej. Owoce są niewielkie (4 cm),  charakteryzują się złotawo-brązowym kolorem skórki, złotawo-karmelowym wnętrzem oraz konsystencją i smakiem zbliżonym do krówki lub miękkiego toffi. Mniam ;-) Do kupienia bez problemu w Dubaju, ale podobno importuje się je też do Polski.

I na koniec irańskie daktyle gatunku Mozafati. Niewielkie, przypominają „paróweczki koktajlowe”, o cienkiej, brązowej skórce i miękkim, soczystym owocu. Bardzo słodkie, delikatne, w smaku, karmelowe.

W krajach, w których uprawie się daktyle, najchętniej spożywa się je świeże, przy czym są one  sprzedawane w pęczkach, razem z gałązkami. Surowe owoce warto umyć  bo porowata skórka gromadzi zanie¬czyszczania.
W  kuchni arabskiej daktyle je się również podduszone z kaszą kuskus, warzywami i potrawami mięsnymi. Daktylami nadziewa się również słodkie ciasteczka (w Iraku są to tzw. kleicha – zwijane ciastka doprawiane  kardamonem i wodą różaną; w Egipcie podobne ciastka nazywa się ara’eesh agwa).

Samo zdrowie
Daktyle to nie tylko bardzo smaczne, ale i bardzo zdrowe owoce, bogate w witaminy i jeden z najzdrowszych rodzajów cukrów. Zawierają przeciwutleniacze, obniżają poziom cholesterolu we krwi , zmniejszają ryzyko zawału, udaru, miażdżycy i zapobiegają zaparciom. W wypadku przeziębienia są lepsze od aspi¬ryny, gdyż zawierają salicylany, antyoksydanty, magnez i witaminę C, więc działają przeciwzapalnie i przeciwzakrzepowo.
Nie należy jednak popadać w przesadę konsumując daktyle, bo zarówno świeże, jak i suszone, są dość kaloryczne - 100 g świeżych daktyli zawiera około 260 kcal. Dietetycy zalecają jeść je dwa razy w tygodniu – optymalna dawka to ok. 100 g świeżych daktyli (dwie gar¬ście) lub 30 g suszonych (6 sztuk).

Dubaj "by night" - lampki na palmach i Burdż Chalifa w tle.
Izrael – ogrody na szczycie Góra Błogosławieństw.
Wszystko-mająca palma

W krajach Bliskiego Wschodu panuje uzasadniona opinia, że palmy daktylowe dostarczą  tylu produktów, ile jest dni w roku. I jest w tym sporo prawdy gdyż …

Daktyle służą do  wyrobu dżemów, past, octu oraz syropu  zwanego miodem  daktylowym, którym można słodzić herbatę i desery. Twarde daktyle bywają mielone na mąkę  z której wypieka się, po ówczesnym dodaniu mąki jęczmiennej, „chleb pustyni”.

Z soku spuszczonego z odpowiednio naciętej palmy daktylowej i poddanego fermentacji otrzymuje się wino palmowe (tzw. toddy, legmi gharsi ), które poddane destylacji zamienia się w alkohol wysokoprocentowy.  
Owo nacinanie stosuje się jednak dopiero gdy palma przestaje owocować. Polega ono na  ścięciu pióropusza liści i umocowaniu na jego miejscu jakiegoś naczynia (np. dzbana), w którym będzie zbierać się sok z intensywnie podlewanej rośliny. Sok taki pozostawiony w nasłonecznionym miejscu naturalnie sfermentuje nabierając mocy kilku procentów. Świeży sok palmowy nie kłuci się z zasadami islamu, który zabrania konsumpcji alkoholu. Z winem palmowym  sprawa nie jest już tak oczywista … czyli to kwestia sumienia konsumenta.  
Inna opcja to fermentacja do postaci wina palmowego soku z w kwiatostanu palmy.

W Arabii Saudyjskiej podobno udało się nawet przetworzyć daktyle na... paliwo samochodowe!


Autonomia Palestyńska - Nazaret.
Widok z ruin Jerycha.
Z kolei zmiażdżone nasiona daktylowca dodaje się do paszy dla zwierząt. Podobno można też je uprażyć i zmielić otrzymując napój podobny do kawy.

Nie tylko owoce, ale i inne części daktylowca mogą być wykorzystywane: włókno liści -  do plecenia koszy i kapeluszy, liście - do pokrywania dachów, kłody -  jako opał lub materiał budowlany,  

Kupić, nie kupić potargować się można
Moim zdaniem świeże daktyle są smaczniejsze od suszonych dlatego też warto je przywieźć rodzinie i  znajomym jako upominek z podroży. Co prawda da się już i w Polsce kupić takie frykasy, ale co „oryginał” to „oryginał”.

Daktyle są dostępne zarówno w małych sklepach, supermarketach jak i na bazarach, przy czym przewaga bazaru nad supermarketem polega na tym, że towaru będzie można bezpłatnie spróbować (jest zwykle na wagę). Warto to zrobić bo w ofercie są nie tylko klasyczne daktyle, ale i te nadziane migdałami, oblewane czekoladą, obsypywane orzechami lub wiórkami kokosowymi itd.  
Wadą bazaru może być jednak cena, która bywa wyższa od tej z supermarketu, podczas gdy jakość towaru jest moim zdaniem porównywalna. Kilogram dobrej jakości daktyli powinien kosztować ok. 25-30 zł  podczas gdy ceny bazarowe mogą dochodzić nawet do 50 zł (lub dinarów / AED przy kursie wymiany 1 do 1). Oczywiście to cena dla turysty nie tubylca. Zawsze można się jednak targować.


Jaffa, dziś przedmieścia Tel-Awiwu.
Dubaj nocą.
Kupując świeże daktyle warto zwrócić uwagę na ich zapach. Jeśli są świeże nie powinno być od nich czuć  zapachu fermentacji alkoholowej. Dojrzałe owoce powinny za to mieć skór¬kę, która może być  lekko  po¬marszczona, ale bez białych plam i pęknięć. Daktyle mogą jednak mieć biała¬wy nalot gdy od wysokiej tem¬peratury zaczynają się podsuszać i wytrącają się cukier. Jako, że daktyle „nie lubią ciepła” lepiej wybierać jednak te które leżą w cieniu i są bez nalotu.

Świeże daktyle można  przechowywać w lodówce na dolnej półce, do 10 dni. Daktyle można też zamrozić na max. pół roku.

Galeria
Palmy daktylowe są bardzo popularne, jako drzewa ozdobne. Często spotyka się je na promenadach, w parkach oraz ogrodach hotelowych niemal we wszystkich krajach strefy ciepłej. Jako pierwsi palmy daktylowe do celów estetycznych wykorzystali prawdopodobnie Rzymianie, pomimo, że drzewa te nie owocowały we włoskim klimacie.


Zjednoczone Emiraty Arabskie - Emirat Sharjah - Blue Souk (Niebieski bazar).
Huacachina - pustynna oaza w Peru. Palmy z importu.
Promenada w …. chińskim mieście Guilin.
Dak...tyle.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego