Podróże z kawą - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Podróże z kawą

TRAVELPEDIA > KULINARIA
Kawa to nieodłączny towarzysz podróży większości globtroterów, dzięki któremu udaje się pobudzić organizm do wytężonego wysiłku. Aromatyczny napar dodaje energii niezależnie od tego czy podróżujemy po Europie, Azji czy Afryce, przy czym na każdym z tych kontynentów obowiązują nieco inne zwyczaje w parzeniu i konsumpcji kawy.

Ojczyzna kawy
Owoce kawowca, odmiany arabica,  wykorzystywane były w Etiopii już w I tysiącleciu p.n.e. Prawdopodobnie kawę odkrył lud Oromo, zamieszkujący etiopski region Kaffa (stąd też podobno pochodzi nazwa kawy: etiopska (amharska) kaffa -> arabska (kahwa), turecka (kahve) -> włoska (caffe) i wreszcie polska (kawa). Co ciekawe w Etiopii na kawę nie mówi się wcale kaffa tylko … bunna.
Legenda przypisuje odkrycie kawy etiopskiemu pasterzowi o  imieniu Kaldi (VI w n.e.), który zauważył, że jego bydło, zjadając jagody kawowca, mniej się meczy i nabiera wigoru. O fakcie tym powiadomił lokalnych mnichów, którzy w miejscu, gdzie pasały się krowy znaleźli ciemno-zielono-listny krzew, którego owoce podgryzały zwierzęta. Przygotowany z owoców wywar okazał się posiadać pobudzającą moc dzięki czemu mnisi mogli modlić się w nocy bez konieczności wypoczynku.
Istnieje też alternatywna wersja tej historii zgodnie z którą odkrywcą kawy ma być sufi Shaikh ash-Shadhile, który w czasie swojej wędrówki po Etiopii natrafił na stado wyjątkowo pobudzonych kóz. Z ciekawości spróbował zjadanych przez nie owoców, poznając ich niezwykły wpływ na organizm człowieka.

Niezależnie od tego, która historia jest „prawdziwa” obie łączy Etiopia, która jest ojczyzną klasycznego kawowca, który w naturalnych warunkach może osiągnąć wysokość nawet do kilkunastu metrów (oczywiście na plantacjach drzewa są przycinane do wysokości 2-3 metrowych krzaków). Kawowiec zaczyna kwitnąc i owocować w trzecim roku od momentu wykiełkowania, a gdy dojrzewa rodzi piękne, białe kwiaty, o jaśminowym zapachu
Złodzieje kawy
Arabowie przez wieki mieli monopol na korzystanie z kawy, którą uprawiano w kontrolowanym przez nich Jemenie. Dopiero w XVII w. kilka sadzonek wykradli im Holendrzy i założyli plantacje na Jawie, Filipinach i Sumatrze. Z kolei Holendrom jedną sadzonkę wykradł oficer francuski Gabriel de Clieu, skutkiem czego było pojawienie się plantacji na Mar¬tynice, Gwadelupie i Gujanie Francuskiej.

Ten stan trwał do XVIII w. czyli do momentu wybuchu konfliktu granicznego miedzy Guja¬ną Francuską i Holenderską. Konflikt udało się zakończyć dzięki mediacji brazylijskiego dyplomaty Francesco de Melo Palheta, który poprosił francuskiego gubernatora o sadzonkę kawy. Ten odmówił, bo wywóz sadzonek był surowo zabroniony. Przystojny dyplomata zauroczył jednak żonę gubernatora, która na pożegnanie wręczyła mu bukiet z kawowych kwiatów, wśród których znalazły się także... sadzonki. Brazylia wkrótce dołączyła do grona globalnych producentów kawy.
Po lewej kawowiec w naturalnych warunkach (Etiopia) po prawej plantacja w Kostaryce. W kraju tym kawę uprawia się od końca XVIII w. głównie na niewielkich plantacjach o powierzchni kilku hektarów. Drzewko kawowca może osiągnąć wysokość 12 metrów, jednak rośliny hodowlane są przycinane do wysokości 2-3 metrów, aby ułatwić zbiory owoców. Najlepsze warunki do uprawy kawy panują na wysokości 1200-1800 metrów n.p.m. Inne ważne czynniki to: żyzna wulkaniczna gleba, łagodny klimat, duża wilgotność i chłodne noce.
Obecnie kawa (arabika)  jest uprawiana w różnych regionach świata, przy czym najwięcej jej plantacji spotkać można na terenie Afryki oraz Azji. Warunkiem jej uprawy jest tropikalny klimat oraz wysokość – minimum 900 m n.p.m. Alternatywą wobec arabiki może być robusta, gatunek kawy odkryty dopiero w XIX w., który można uprawiać już na wysokości 200 – 900 m, dzięki czemu jej uprawa jest łatwiejsza zaś owoce tańsze w produkcji.

Etiopska ceremonia picia kawy
Tradycyjną etiopską ceremonię picia kawy rozpoczyna płukania „surowych”, czyli jasnozielonych ziaren wyłuskanych z czerwonej jagody. Następnie kawa jest palona / prażona na specjalnej patelni lub w garnczku, a potem rozcierana w moździerzu i używana do sporządzania napoju. Służą do tego specjalne dzbanki z długą szyjką  podgrzewane na węglu drzewnym. Przygotowaniu kawy towarzyszy palenie kadzidła.
„Surowa” kawa na przydrożnym straganie w towarzystwie kadzidła oraz przydrożna „kawiarnia”.
Gdy napar jest gotowany rozlewa się go do porcelanowych, małych miseczek. Tradycyjnie pierwszeństwo w próbowaniu naparu ma najstarszy gość przy stole. Zużyte fusy nie są wyrzucane, ale wykorzystywane do kolejnych parzeń (trzykrotnie). Ludy południa, których nie stać na prawdziwą kawę, sporządzają napój z kawowych łupin.
Etiopska kawa serwowana jest jako słodki ulepek (cukier sypie się do czarki bez pytania – picie kawy bez cukru wywołuje zdziwienie), czasem pikantny z dodatkiem przypraw, a nawet z solą czy zmieszaną z masłem. Z kawy robi się również deser w postaci kawowych kulek  z dodatkiem miodu i masła.

Ceremonia parzenia to nie tylko sposób na zaspokojenie pragnienia, ale przede wszystkim sposób spędzania czasu i okazja do towarzyskich spotkań, do udziału w których chętnie zaprasza się turystów. Kawa jest podstawowym atrybutem gościnności etiopskiej, zaś jej cena (10 Birr = 1,3 zł za czarkę) czyni z niej produkt powszechnie dostępny.
Kawa stanowi integralną część etiopskiego życia codziennego i daje pracę co najmniej ¼ Etiopczyków. Kawa to również najważniejszy towar eksportowy Etiopii. Przemysłowe plantacje znajdują się na południowym zachodzie kraju, jednak pojedyncze drzewka można spotkać dosłownie wszędzie.

Ceremonia parzenia kawy w wersji etiopskiej.
Kawa po turecku (arabsku)
Z czasem etiopską kawę zaczęto uprawiać również w Jemenie, który stał się nie tylko jej producentem, ale i eksporterem. Jemeńskie statki handlowe, wypełnione wonnym ziarnem, docierały do jordańskiego portu w Akabie, a potem karawanami wielbłądów do Iranu i Iraku. Bliskowschodni konsumenci kawy wypracowali własny sposób jej przyrządzania zwany khamir – polegający na prażeniu, parzeniu przez kilka godzin i kilkukrotnym gotowaniu kawy. Napar tego rodzaju był podawana podczas ceremonii jaha, w trakcie której miały miejsce trzy degustacje, symbole gościnności, powitania i szczęścia.

Światowa kariera kawy rozpoczęła się jednak dopiero wtedy, gdy spopularyzowano ją jako napój dworu osmańskiego. Stało się to prawdopodobnie za sprawą osmański gubernator Jemenu Ozdemir Pasa  (XVII w.), który postanowił zaprezentować ożywczy wywar z ziaren kawy sułtanowi Sulejmanowi Wspaniałemu. Wkrótce potem, w 1554 r., dwaj syryjscy kupcy z Damaszku otworzyli dwie kawiarnie w handlowej dzielnicy Istambułu (Tahtekale), wykorzystując pomysły zaczerpnięte z jemeńskich sklepów.

Turecka ceremonia picia kawy
Serwowana na osmańskim dworze kawa była świeżo prażona, mielona na miał, mieszana z wodą i cukrem, a potem gotowana w specjalnym miedzianym tygielku o wąskiej szyjce (tzw. dżezwie) wyposażonym w długą rączkę Wąska szyjka dżezwy pozwala na wytworzenie się pianki bez doprowadzania napoju do wrzenia.
Tygielek (dżezowa) w wersji oryginalnej oraz jako ozdobna pamiątka dla turystów.
Tygielek podgrzewano na małym ogniu lub w pojemniku z tzw. łaźnią piaskową (sposób zapożyczony od koczowniczych Beduinów). Kawa powinna była trzykrotnie podnieść się do brzegu naczynia (podgotować), a spod utworzonej grubej warstwy piany powinna ujść za każdym razem niewielka ilość pary. Po pierwszych 2–3 minutach płyn powinien był zacząć się pienić – wtedy dżezwę należy zdjąć z ognia i zaczekać, aż piana opadnie. Operację trzeba powtórzyć jeszcze dwa razy. Po trzecim podgrzaniu na powierzchni płynu powinna zostać cienka warstwa piany. Kawę z dżezwy nalewa się do malutkich filiżanek bez odcedzania czyli z fusami. Tradycyjna kawa po turecku jest czarna, mocno osłodzona (zawsze!), podawana w małej filiżance ze szklanką wody.
Tak sposób parzenia kawy stosuje się obecnie na Bliskim Wschodzie,  w Afryce Północnej, Kaukazie, na Bałkanach i na Bali. W krajach arabskich częstym dodatkiem do tak parzonej kawy jest kardamon, co moim zdaniem powoduje, że jest ona gorzka i niepijalna, bez dużej, naprawdę dużej, ilości cukru.   

Co ciekawe „kawa po turecku” początkowo stała się obiektem krytyki ze strony islamskich radykałów. Spory ustały dopiero pod koniec XVI w., kiedy Imperium Osmańskie stało się kawowym mocarstwem. Kawa stała się tak ważna dla Turków, że prawo pozwalało kobietom żądania rozwodu, gdy mąż nie mógł zapewnić żonie dostępu do kawy.

Najdroższa kawa świata
Pomimo, że kawa pochodzi z Afryki to obecnie jej najcenniejsze odmiany produkuje się w Azji Południowo Wschodniej oraz w Ameryce Południowej / Środkowej. Wśród odmian tych szczególne miejsce zajmuje indonezyjska kopi luwak czyli  odmiana  arabiki, która jest pozyskiwana … z odchodów łaskuna palmowego (niewielki „lisek” nadrzewny zwany też cywetą). Kilogram takiej kawy kosztuje ponad 2 tyś zł.
Kawa, której delikatny smak uznawany jest obecnie za niezwykle atrakcyjny, powstała oryginalnie jako  napar „z odpadów”. Jej historia sięga  XVIII w., gdy Indonezja była kolonią holenderską, do której z Jemenu sprowadzono sadzonki kawy. Oczywiście pracujący na plantacjach Jawajczycy mieli zakaz zbierania drogocennej kawy na własne potrzeby. Zakaz ten udało im się jednak obejść wybierając ziarna kawy  z   odchodów łaskunów, które nocą przemierzały plantacje w poszukiwaniu smacznych owoców kawowca.
Łaskuny palmowe, zwane także cywetami, to ssaki drapieżne które w naturze spożywają urozmaicony pokarm (owoce, zielone części roślin, małe zwierzęta, jaja), a owoce kawowca traktują jak przysmak, a nie podstawę diety. Wybierają najbar¬dziej dojrzałe i najsłodsze owoce, z których trawią tylko mięsistą osłonkę, a pestkę wraz z resztkami pokarmowymi mniej więcej po półtora dnia wydalają. Podczas przejścia przez układ pokarmowy zwierzę¬cia pestka ulega delikatnemu nadtrawieniu w żołądku, a później poddana zostaje działaniu bakterii Tego procesu jest wstępne rozłożenie niektórych białek i węglowodanów, odpowiadających za gorycz kawy. Dzięki temu ziarna kawy uzyskują słodkawy posmak, gdyż przez półtora dnia pobytu w układzie pokarmowym łaskuna zaczynają delikatnie kiełkować (słodować). Odchody łaskunów odżywiających się owo¬cami kawowca mają kształt zbitych wałków (przypominających „batoniki”) i składają¬ się głównie z niestrawionych ziaren.
Nasiona  przetrawione przez łaskuny były dokładnie myte, suszone i palone. Napar z tak pozyskanej kawy okazał się nadzwyczaj ciekawy w smaku; kawa poddana wstępnemu procesowi obróbki w formie trawienia była delikatna i pozbawiona goryczy, dlatego też szybko właściciele plantacji docenili jej walory.

Chociaż kopi luwak „wynaleziono” w Indonezji (Jawa, Sumatra, Bali) to obecnie „produkuje” się ją również na Filipinach i w Wietnamie.  Słowo produkuje nie zostało użyte przypadkowo, gdyż obecnie nikt już nie szuka ziaren kawy przetrawionej przez łaskuny w lesie. Lisko-podobne czworonogi są  zamykane na fermach, w klatkach, po czym karmi się je niemal wyłącznie owocami kawy i wodą. Tak traktowane zwierzęta czasami przestają jeść i zdychają. Podobno ich śmiertelność w niewoli jest bardzo wysoka czemu trudno się dziwić;  zwierzęta na kawowej diecie zapewne absorbują sporą dawkę kofeiny wiec  są rozdrażnione i mają kłopoty ze snem.
Formalnie prawo ochrony zwierząt, obowiązujące w Indonezji, określa, że maksymalny pobyt łaskunów w klatce nie może być dłuższy niż 3 miesiące, zaś zwierzęta po¬winny być żywione urozmaiconą karmą, a nie tylko owocami kawowca.
Turystów nie wpuszcza się jednak na fermy. Zwykle trafiają jedynie na plantacje kawy oraz do sklepików-palarni kawy, gdzie mogą co najwyżej zobaczyć kilka okazowych egzemplarzy łaskunów w przestronnych klatkach, które są ozdobą lokalu.

Indonezyjska ceremonia picia kawy
Obsługa sklepików-kawiarni pełni rolę zarówno sprzedawców jak i przewodników opowiadając klientom o uprawie kawy, a czasem i herbaty, wykorzystując rosnące nieopodal pokazowe krzewy kawowca. Wykłady kończą się prezentacją procesu przygotowania kawy od etapu wyłuskiwania ziaren z „łaskunowych batoników” przez ich palenie, mielenie i zaparzanie, kończąc zaproszeniem do płatnej degustacji (filiżanka kofi luwak w cenie ok. 10 euro). Można oczywiście kupić i normalną kawę w bardziej przystępnej cenie.
Prażenie kawy kopi luwak oraz łaskun czyli cyweta.
Z oczywistych powodów skusiłem się na jedną filiżankę kopi luwak i jak na mój gust nie była ona w smaku nadzwyczajna; może i była mniej gorzka, ale również jakby ziemista i na pewno nie czekoladowa czy karmelowa. Tym samym, moim zdaniem, nie jest ona warta swoje astronomicznej ceny, którą uzasadnia bardzo niewielką ilością produkowanej kawy tego typu (rocznie ok. 300-400 kg w Indonezji). Co ciekawe, przy tak niewielkiej produkcji zadziwia, że w sprzedaży co roku są całe tony tego kopi luwak co oznacza, że większość kaw opisywanych jako kopi luwak zawiera co najwyżej kilka procent ziaren tego rodzaju.

Kawa z jajkiem
Wietnam jest obecnie jednym z największych producentów kawy na świecie, co zapewne zawdzięcza, przynajmniej czyściwo, Francuzom, po którym w tym kraju pozostało zamiłowanie do bagietek i porannej kawy. Lokalnym dodatkiem do kawy jest skondensowane mleko kokosowa, oraz specyficzny sposób jej parzenia przy pomocy zaparzacza, który filtruje napar.  Jest to tzw. phin, który składa się z talerzyka-podstawki, sitka, kubeczka i pokrywki. Tak zaparzona kawa jest oczywiście bardzo  mocna i bardzo słodka.
Kawa pażona z pomocą „kubka phin” oraz kawa z jajkiem (ca phe trung)
Specyficzną odmianą wietnamskiej kawy jest tzw. kawa ca phe trung zmieszana z kremem jajecznym (utarte żółtko z cukrem i skondensowanym mlekiem kokosowym) czyli kawa plus kogel mogel. Napój ten w połowie XX w.  wynaleziono w hanoiskim hotelu Metropole. Pije się go na ciepło lub na zimno w niewielkiej filiżance, tak by nie przedawkować słodyczy.

Kawa z puszki
Japonia o wieków znana jest z konsumpcji herbaty oraz z towarzyszących jej specjalnych ceremonii. Obecnie  nie mniej popularna jest również kawa, skutkiem czego Kraj Kwitnącej Wiśni jest w czołówce importerów kawy, zwłaszcza wysokogatunkowej. Popularnością cieszy się zwłaszcza arabika oraz kopi luwak, które swoja wysoką ceną nie odstraszają Japończyków.
Co ciekawe spora cześć japońskich kawoszy spożywa swój ulubiony trunek serwowany nie przez baristów … ale przez uliczne automaty, które są w Japonii dosłownie wszędzie, na każdym rogu i w każdym budynku. Automaty serwują zarówno kawę „na ciepło” jak  również  „na zimno” przy czym w obu przypadkach napoje wydawane są w aluminiowych puszkach (często przypominających małe buteleczki).  Te podgrzewane są bardzo ciepłe i naprawdę można się nimi rozgrzać w chłodny poranek.
Ciepłe napoje zaznaczone są w automacie na czerwono, a kawy zimne na niebiesko. Klienci mają do wyboru zwykle kilka rodzajów kawy - od espresso po mleczną latte.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że taka kawa z puszki smakuje naprawdę nieźle, co najmniej tak samo dobrze jak puszkowane piwo, które nie różni się przecież smakiem od tego butelkowanego.
Korzystanie z automatów jest proste i wygodne, bez stania w kolejce oraz co istotne w zapracowanej Japonii, możliwe o każdej porze dnia i nocy, nawet wtedy gdy sklepy są już / jeszcze zamknięte.  Do sukcesu automatów przyczynia się również fakt, iż są one trwałe i niezawodne (w Japonii praktycznie nie zdarzają się akty wandalizmu), a oferowane w nich produkty są relatywnie tanie (kawa to koszt ok. 130 jenów, podczas gdy sok (500 ml) kosztuje ok. 160 jenów). Co ciekawe, w zasadzie każdy Japończyk może za stosowną i niewysoką opłatą wynająć automat od producenta (pośrednika) i postawić go na „swoim gruncie / w swojej firmie” by następnie na nim zarabiać .   

Gdzie na kawę w Europie ?
Na Starym Kontynencie to Włosi  uchodzą za  największych ekspertów od kawy co jest pewnie prawdą, zważywszy na fakt, iż espresso i cappuccino podbiły przecież cały świat. Co ciekawe, to wcale nie Włosi piją jednak najwięcej kawy w Europie. Palmę pierwszeństwa w tej dziedzinie dzierżą Skandynawowie. Średnio na jednego Duńczyka, Fina, Norwega czy Szweda przy¬pada prawie 12 kg kawy rocznie. Na drugim miejscu są Austriacy, Niemcy, Holendrzy i Szwajcarzy, którzy spożywają ok.  8-10 kg, podczas gdy Włosi konsumują jej zaledwie  4,4 kg w ciągu roku. Tym co jednak pozytywnie zaskakuje we włoskim sposobie konsumpcji kawy jest j cena, która za filiżankę nie przekracza zazwyczaj ceny 1-1,5 euro czyli jest ona niższa niż w Polsce.
Waszej uwadze polecam:
(1) mrożoną kawę grecką czyli frappe
Świeżo zaparzona, mocną kawę należy zmiksować z kostkami lodu i mlekiem. Wierzch udekorować bitą śmietaną i lodami. Posypać czekoladą i udekorować rurkami. Można serwować razem z deserem z jogurtu z miodem. Najlepsze miejsce by spróbować: nadmorski bulwar w Salonikach.
SKŁADNIKI: 100 ml świeżo zaparzonej kawy, kilka kostek lodu, 100 ml zimnego mleka, 1–2 gałki lodów waniliowych lub czekoladowych, bita śmietana, starta czekolada i waflowe rurki do dekoracji.
(2) kawę po wiedeńsku
W rondelku podgrzać mocno kremówkę. Rozpuścić w niej czekoladę. Dodać czekoladę w proszku i wymieszać. Połączyć z kawą i przeląc do filiżanki lub szklanki. Udekorować bita śmietaną, posypać kakao albo czekolada w proszku. Najlepsze miejsce by spróbować: Wiedeń rzecz jasna.
SKŁADNIKI:  50 ml kremówki, 2 kostki gorzkiej czekolady, łyżeczka czekolady w proszku, ok. 150 ml świeżo zaparzonej kawy, bita śmietana, kakao lub czekolada w proszku do dekoracji.
(3) kawę po irlandzku
Whiskey wlać do ogrzanej wysokiej szklanki. Dodać cukier lub syrop cukrowy i wymieszać. Po brzegach szklanki ostrożnie wlać kawę (nie powinna sie zmieszać z whisky). Na wierzchu ułożyć czapę ze śmietany. Najlepsze miejsce by spróbować: dowolny pub w Dublinie.
SKŁADNIKI: 50 ml irlandzkiej whisky, 1–2 łyżeczki brązowego cukru lub syropu cukrowego, 100 ml świeżo zaparzonej kawy, bita śmietana do dekoracji.

Jacek Zabielski 2019-07
Kawa „po polsku”
Do dziś nie wiadomo czy kawa dotarła do Polski z Turcji (np. spod Wiednia) czy też z Holandii. Już w 1603 r. lekarz Tomasz Ormiński zalecał jako lekarstwo „koffę", czyli bób arabski. Początkowo był to napój elitarny, z czasem jednak kawa stała się powszechna. Pijano ją z mlekiem, śmietanką, cukrem lub... solą.

Pierwsza warszawska kawiarnia powstała w 1724 r. w okolicach Ogrodu Saskiego. Jej założycielem był Meyerhofer, królewski dworzanin. Kawiarnia szybko zbankrutowa¬ła, ponieważ warszawiacy nie chcieli pić kawy w miejscach publicznych. Dopiero kolejna kawiarnia, otwarta w 1763 r. na rynku Starego Miasta, zyskała popularność.

Do rozpowszechnienia kawy w Polsce przyczyniły się wydana w 1769 r. książeczka: „Opisanie sposo¬bu należytego zażywania kawy tureckiej" oraz wydana 10 lat później komedia „Kawa" Adama K. Czartoryskiego. W 1790 r. tzw. kafenhauzy zyskały popularność jako miejsce propagandy politycznej Kuźnicy Kołłątajowskiej. Sto lat później, w 1882 r. w War¬szawie było już niemal sto kawiarni.
EXECUTIVE SUMMARY

Ethiopian coffee
It is believed that Ethiopian province of Keffa is the motherland of this beverage. Drinking coffee (which in the Amharic language is called ,,buna") is an important element of culture in Ethiopia. An invitation to attend a ceremony is a mark of friendship or respect, though it's not an event for those in a hurry.

Freshly cut grass is scattered on the ground 'to bring in the freshness and fragrance of nature'. Nearby, there's an incense burner smoking with etan (gum). The 'host' sits on a stool before a tiny charcoal stove.

Then coffee beans are roasted in a pan. As the smoke rises, it's considered polite to draw it towards you, inhale it deeply and express great pleasure at the delicious aroma by saying betam tiru no (lovely!). Next the beans are ground up with a pestle and mortar before being brewed up. For this purpose, special jugs, heated up on charcoal, are used. The brew is used three times

For Ethiopians coffee is the most important exported merchandise. Enormous industrial plantations are situated in the South-West of the country, but it is possible to come across single small trees literally everywhere. The people of the South who cannot afford genuine coffee prepare a beverage with the use of the husks of coffee grains.

When coffee is ready, it is served in tiny china cups with at least three spoonfuls of sugar. At least three cups should be accepted. The third in particular is considered to bestow a blessing - it's the berekha (blessing) cup.

Turkish coffe
First discovered in Ethiopia, by the 14th century coffee had become immensely popular in Yemen. However, the 16th century Turks devised a unique, elaborate way of preparing the drink, by grinding up Arabica coffee beans, adding water and simmering it to a boil in copper coffee pots three times. Under the reign of Suleiman the Magnificent, Istanbul developed into a world-leading coffee hub, as the once-palatial custom worked its way down to the masses. Connoisseurs would either buy coffee from a market vendor, drink it in mosque courtyards or visit atmospheric coffee houses, to watch theatrical performances. From here, coffee very quickly worked its way to Europe, via Italy.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego