Panda-mania - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Panda-mania

PODRÓŻE > AZJA > CHINY
Położone w prowincji Syczuan miasto Chengdu jest światowym centrum badania i hodowli Pandy Wielkiej, które prowadzone są w Bazie Hodowlanej i Badawczej (Giant Panda Breeding Research Base). Ośrodek zbudowano w 1987 r. w odległości ok. dziesięciu kilometrów od Chengdu. W jego skład wchodzą nie tylko obiekty naukowe, ale i  mini-rezerwat z wybiegami dla zwierząt, które są dostępne dla turystów. Co prawda nie jest to jedyne miejsce w Chinach w którym można oglądać pandy, jednak jest to miejsce najwygodniejsze, gdyż żyjące w parkach narodowych „niedźwiadki” są trudne do wytropienia. Parków takich na terenie Chin jest 12, z czego w rejonie Chengdu tylko jeden - w Wolong, 150 k. od Chengdu
W żadnym z polskich ogrodów zoologicznych nie ma Pandy Wielkiej dlatego też będąc w Chengdu warto skorzystać z okazji  by obejrzeć ją w warunkach zbliżonych do naturalnych. Z góry jednak uprzedzam, że podobny plan ma bardzo wielu Chińczyków dlatego jeśli ktoś liczy na „ intymny kontakt z pluszakiem”  to będzie zawiedziony. Lepiej jednak oglądać pandy „w tłumie” niż wcale.
Wróćmy jednak do pandy.  Wszyscy oczywiście wiedzą jak wygląda panda, a przynajmniej tak im się wydaje. Rzecz w tym, że istnieją dwa gatunki pandy – jest tzw. Panda Wielka – czyli „biało czarny-miś” oraz panda czerwona, która wyglądem przypomina … lisa. Dla porządku warto dodać, że Chińczycy wcale nie nazywają pandy - pandą tylko  Xiongmao (czyt. Siumao), co dosłownie oznacza misio-kot.

Panda-mania
Zainteresowanie losem Pandy Wielkiej osiągnęły rozmiary graniczące z manią … wielkości. To prawda, że jest to gatunek zagrożony jednak zważywszy na fakt, iż obecnie żyje ok. 3 tyś zwierząt tego gatunku ich liczba wcale nie wydaje się taka mała. Warto porównać ją z liczbą gepardów (ok. 7 tyś) czy też tygrysów (3,8 tyś) o ochronie których mówi się znacznie mniej. Nieporównanie mniej też robi się dla ich ochrony.
Z czego wynika tak szczególne traktowanie Pandy Wielkiej ? Otóż posługując się analogią z naszego własnego życia trzeba by chyba powiedzieć, że panda ma problem ze „wspólnotą łoża i stołu”.

Wiecznie głodna Panda
Panda Wielka zalicza się do najbardziej wybrednych zwierząt świata. Formalnie należy ona co prawda do rzędu drapieżnych, jednak obecnie odżywia się wyłącznie młodymi pędami i kłączami bambusów. Sporadycznie, gdy znajdzie je wśród roślin, zjada też jaja i gryzonie, tyle, że stanowią one nie więcej niż 1% jej diety. Co gorsza, spośród około 1500 gatunków bambusa, pandy jedzą zaledwie 60, z czego po połowę sięgają tylko wtedy, gdy nie mają innego wyboru.
Dlaczego jednak pandy są tak wybredne? Rzecz w tym, że pomimo, iż niedźwiadki zrezygnowały ok. 7 mln lat temu z mięsa, to równocześnie nie wykształciły typowych dla roślinożerców mechanizmów pozwalających im na trawienia celulozy i ligniny - głównych składników budulcowych bambusa. Panda ciągle ma za krótki układ trawienny – typowy dla drapieżnika i dziesięć razy krótszy od układu roślinożercy. Nie ma również flory bakteryjnej typowej dla przeżuwaczy.

Skutkiem tej przypadłości aż 80% zjedzonego przez pandę bambusa w nieprzetrawionej postaci ponownie trafia tam … gdzie król piechotą chodzi. Taka nietypowa przemiana materii powoduje, że panda wydala efekty przemiany materii nawet 100 razy na dobę! Jest to wręcz niewiarygodne marnotrawstwo pożywienia, które powoduje, że panda musi pochłonąć od 15 do 40 kg bambusa dziennie.

Dwumetrowy niedźwiedź dzień po dniu żyje głownie po to by jeść, by nie dopuścić do stale grożącego mu spadku wagi. Dwustu kilogramowa Panda Wielka przez 16 godzin na dobę musi się objadać, bo inaczej umrze z głodu !

Szczególny sposób w jaki odżywia się panda powoduje, że nie zapada ona w sen zimowy tak jak inne niedźwiedzie. Panda nie jest po prostu zdolna uzyskać dostatecznie dużo energii, by mogła przetworzyć ja na zapasy tłuszczu cielesnego, niezbędnego do snu.

Niezwykły apetyt pandy powoduje, że do wykarmienie jednego zwierzęcia ogrody zoologiczne przeznaczają 20 hektarów powierzchni uprawnej lasu bambusowego co jest ekwiwalentem  mniej więcej 28 boisk piłkarskich. W tej sytuacji trudno spodziewać się, że panda kiedykolwiek trafi do ZOO w naszym kraju.
Dlaczego panda nie spróbuje powrócić do diety mięsnej ?
Nie wiadomo dlaczego panda stała się jaroszem, wiadomo jednak dlaczego nie chce wrócić do mięsnej diety. Rzecz w tym, że z jakiegoś powodu z jej genomu „zniknął” gen odpowiedzialny za produkcję biał¬ka, które komórkom języka umożliwia odczuwanie smaku mięsa.

Pan da spokój …
Gdy odliczyć czas jaki panda poświęca na jedzenie i sen okazuje się, że jej plan dnia jest w zasadzie wypełniony i nie ma w nim zbyt wiele czasu na przedłużanie gatunku. Co gorsza obyczaje godowe Pandy Wielkiej są równie egzotyczne jak i sposób w jaki się ona odżywia.  Samica pandy jest płodna przez zaledwie 2-4 dni w ciągu roku! Jej odnalezienie, przy tak niewielkiej ilości partnerek, w kilkudniowym oknie czasowym, przez samca jest prawdziwym wyzwaniem. By mu sprostać samce i samice krążą po lesie, ocierając się o drzewa i pozostawiając swój ślad zapachowy informujący o gotowości do zalotów.

Co ciekawe samce potrafią  również stanąć na przednich łapach i w celach informacyjno-towarzyskich obsikać pień drzewa. Ten, któremu uda się  zostawić taki ślad najwyżej, wygrywa walkę o dominację na danym terytorium. Hm … brzmi znajomo ;-)

Niestety nawet gdy samcowi uda się już usidlić partnerkę, to do zbliżenia nie zawsze dochodzi  - najmniejszy w stosunku do rozmiaru ciała penis w świecie zwierząt nie zawsze staje na wysokości zadania. Kiedy jednak  dojdzie do zapłodnie¬nia, na świat przychodzi zazwyczaj tylko jedno młode, ważące zaledwie ok. 100 gramów, najsłabsza w na¬turze istota w porównaniu z kon¬dycją fizyczną rodziców, których waga wynosi od 150 do 200 kg.

Człowiek najlepszym przyjacielem pandy  
Wyzwania jakim musiały stawić czoła pandy niejako w „naturalny” sposób powodowały, że ich liczba systematycznie spadała.  Innym powodem tego stanu rzeczy byli również ludzie, którzy polowali na pandy wierząc, że spanie w ich futrze  odstrasza duchy.  Wierzono również, że mocz pandy rozpuści igłę, jeśli ktoś ją połknął.
Dziś nasz stosunek do pand jest oczywiście diametralnie inny. Misie są pod ścisłą ochroną, zaś ewentualnym kłusownikom grozi kara śmierci. Obiekty naukowo-badawcze, takie jak centrum w Chengdu, doprowadziły do odrodzenia się gatunku. Pracujący w Chengdu naukowy zaczynali w 1987 r. od opieki nad sześcioma pandami, podczas gdy obecnie w ośrodku co roku przychodzi na świat ok. 120 młodych osobników, dzięki czemu  liczbę pand zwiększono z ok. 1,5 tyś osobników od obecnych 3 tyś.
Trzeba jednak pamiętać, że program odbudowy populacji kosztował wiele milionów dolarów, zarówno w Chinach jak i poza ich granicami. Środki te  wydawane były przez ogrody zoologiczne na całym świecie, które czasowo gościły pandy wypożyczane z Chin. Zwierząt takich było dotychczas ok. 300. Proceder ten  ma zarówno wymiar edukacyjny jak i … biznesowy, gdyż każda „wypożyczona panda” automatycznie zwiększa sprzedaż souvenirów w ZOO, który ma chińskiego gościa.

Baza Hodowlano-Badawcza Pandy Wielkiej (Giant Panda Breeding Research Base).
Skoro już wiadomo dlaczego Panda Wielka jest tak szczególna to warto w końcu przyjrzeć się jej z bliska. Na terenie Bazy Badawczej pod Chengdu znajduje się kilkanaście wybiegów dla dorosłych Pand Wielkich, żłobek  dla maluchów, wybiegi dla pand czerwonych oraz  jezioro z wieloma gatunkami ptaków (łabędzie, pawie). Wszystkie obiekty połączone są  wytyczonym wśród kęp bambusów ścieżkami i drużkami po których poruszają się elektryczne „meleksy” (to środek transportu idealny dla osób starszych i dzieci ze względu na duże przestrzenie parkowe).
Każda dorosła panda ma do swoje dyspozycji spory wybieg, często ze specjalnymi podestami, który jest stosownie odgrodzony od zwiedzających oraz oznakowany imienną tabliczką bo każda panda ma oczywiście imię.
Pandy najlepiej oglądać w godzinach porannych (9.00-10.00), gdy są karmione. Gdy zaspokoją już pierwszy głód potrafią zniknąć na dłuższy czas w krzakach, gdzie ucinają sobie drzemkę i nie wiadomo kiedy wrócą do stołu. Wyjątkiem są młodsze osobniki, które po posiłku, szczególnie jeśli przebywają na wybiegu z towarzyszem, zaczynają zabawę goniąc się po specjalnie skonstruowanych podestach.   
Pora karmienia to optymalny czas na odwiedziny, jednak z oczywistych powodów to również pora w której przed wybiegami gromadzi się najwięcej turystów – głownie Chińczyków. Z całym dla nich szacunkiem … potrafią się oni pchać znacznie skuteczniej niż obcokrajowcy. Dotarcie do miejsca z którego można zrobić „ostrą” fotografię może wymagać zdecydowanej pracy … łokciami .
Pomimo, że wszyscy wiedzą jak wygląda Panda Wielka jej widok „z natury” nieco zaskakuje.  Biało-czarny miś jest widocznie mniejszy od brunatnych kuzynów i znacznie mniej aktywny. Siedzi, gryzie bambus i nie zwraca większej uwagi na rozentuzjazmowany tłum. Jak tylko skończy jeść znika w krzakach i tyle. Wygląda sympatycznie jednak więcej w pandzie z  pluszaka niż groźnego niedźwiedzia, Kung-Fu panda to na pewno nie jest.
Ciekawie wygląda „żłobek” w którym opiekunki pielęgnują i karmią młode pandy. Misie wyglądają naprawdę słodko i widać, że traktują opiekunki jak zastępcze mamy zasypiając w ich ramionach. Obok żłobka znajduje się  pawilon, gdzie przebywają ciężarne pandy oraz gdzie można obejrzeć film opowiadający od działalności centrum.

Panda czerwona czyli Firefox
Zbieżność nazwy popularnej przeglądarki internetowej oraz pandy czerwonej, zwanej w języku angielskim firefox, nie jest wcale przypadkowa. Nazwa przeglądarki odwołuje się do czworonoga, który zewnętrznie przypomina krzyżówkę lista i szopa pracza i bardzo sprawnie potrafi poruszać się po drzewach. Jego związek  gatunkowy Pandą Wielką jest jednak problematyczny jednak z oczywistych powodów w ośrodku badawczym przeznaczonym dla pand nie mogło zabraknąć i tego gatunków.
Chengdu nie tylko „pandą stoi”
Chengdu jest doskonałą bazą wypadową nie tylko do zwiedzania Bazy Badawczej Pandy Wielkiej. W okolicy miasta znajdują się również dwa inne obiekty warte odwiedzenia. Pierwszym z nich  jest ogromny (71 metrów – dwa dziesięciopiętrowe budynki) posąg buddy w Lashan, drugim zaś święta góra Chin – Emei Sham.
Samo miasto nie wyróżnia się …. niczym nadzwyczajnym … ot małe chińskie miasto zamieszkane przez 1,3 miliona mieszkańców, w którym np. można obejrzeć świątynię Wuhou (Bóstwa Mądrości) zbudowaną w 1672 r. dla  upamiętnienia Zhuge Liang, władcy z dynastii ShuHan.
Co do nowszej historii miasta to warto pamiętać o dwóch faktach. Po pierwsze od kilku lat Łódź i Chengdu łączy bezpośrednie połączenie kolejowe cargo, czyli to stąd rusza spora część tego co Polacy kupują na Ali Express.
Po drugie to w Chengdu znajduje się jedna z większych montowni Volvo oraz jedna z głównych fabryk koncernu Foxconn, który jest podwykonawcą firmy Apple i produkuje iPhony i iPady. Radzę uważać na okazyjne oferty zakupu w Chengdu sprzętu z jabłuszkiem, na które można trafić na targowiskach. Sprzedawcy sugerują, że to urządzenie „wyniesione” prosto z fabryki podczas, gdy w rzeczywistości są to chińskie podróbki, które są niemal identyczne zewnętrznie jak oryginał. Nawet jeśli włączycie taki telefon jego ekran będzie wyglądał niemal jak iPhone, gdyż interfejs systemu operacyjnego Android upodobniono do iOS. Nie wierzycie … sprawdźcie Hotwav Symbol S3, który jest „klonem” iPhone’a X.

TRANSPORT
Większość obcokrajowców dociera do Chengdu pociągiem z Xi’an. Jako, że Giant Panda Breeding Research Base, znajduje się ok. 10 km poza miastem dojazd do centrum wymaga albo wynajęcia taksówki (koszt z centrum miasta tonie więcej niż. 50 RMB (juanów) czyli ok. 25 zł). Można również skorzystać z opcji metro (do stacji Chengdu ZOO) + autobusu (Nr. 198), tyle, że wtedy trudniej wycelować w porę karmienia.
Centrum jest otwarte w godzinach 7.30-18.00 9ostanie bilety sprzedaj się o 17.00). Cena biletu to 58 RMB (30 zł) – jak na Chiny i obiekt tej klasy to niedrogo.  W okresie letnim pod kasami mogą być kolejki – unikać jak ognia zwiedzania w czasie Chińskiego Nowego Roku bo i ta się nie uda.
Opcja dla wygodnych – wykupienie wycieczki All Inclusive u lokalnego touroperatora w Chnagdu. Niewiele drożej, za to kupią bilety, dowiozą i odwiozą o optymalnej porze.

Jacek Zabielski 2019-01
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego