Orient Express - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Orient Express

PODRÓŻE > AZJA > TURCJA
Miasto niezwykłe, które od niepamiętnych czasów przyciągał kupców, żeglarzy, żołnierzy, dyplomatów oraz awanturników. Położone nad ruchliwą cieśniną, na skrzyżowaniu dróg wiodących z Azji i Europy, Wschodu i Zachodu, które w przeszłości znajdowało się we władaniu Greków, Rzymian, Arabów i Osmanów.  Nazywano je Bizancjum (od imienia założyciela Byzasa), Augusta Antonina, Nova Roma, Konstantynopol, aż w końcu utrwaliła się nazwa Istambuł.

Jak w ekspresowym tempie zwiedzić Istambuł ? Dzięki usłudze o nazwie Touristanbul, która pozwala pasażerom Turkish Airlines, oczekującym na kolejny lot od 6 do 24 godzin, na skorzystanie z darmowej wycieczki po Istambule. Więcej informacji na ten temat znajdziecie pod linkiem https://www.turkishairlines.com/en-tr/flights/fly-different/touristanbul/index.html.
Klienci Turkish Airlines mogą skorzystać  z pięcio lub siedmio godzinnej wycieczki z anglojęzycznym przewodnikiem po dzielnicy Sultanahmet, która obejmuje zwiedzanie hipodromu, Błękitnego Meczetu, Hagi Sophi, a w wersji rozszerzonej również pałacu Topkapı, Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej oraz Wielkiego Bazaru. Turkish Airlines pokrywają koszty wszystkich biletów wstępu i co ważniejsze wprowadzają „swoich” turystów do biletowanych obiektów poza normalną kolejką co pozwala zaoszczędzić sporo czasu (kolejka do Hagi Sophi w szczycie sezonu turystycznego to co najmniej 45-60 minut oczekiwania).

Wybór Sultanahmet nie jest oczywiście przypadkowy. To właśnie tu skupiają się główne atrakcje turystyczne: pałac Topkapi, będący sercem imperium osmańskiego, Sułtan Ahmet Camii (znany jako Błękitny Meczet) oraz najbardziej imponujące świadectwo bizantyjskiej potęgi - kościół Mądrości Bożej (Hagia Sophia). Inne godne uwagi obiekty to starożytny Hipodrom, Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej (w dawnym pałacu Ibrahima Pagy), Yerebatan (Podziemna Cysterna) oraz Kapali Carsi (Wielki Bazar) największy kryty bazar na świecie.

Hipodrom
Zwiedzanie Sultanahmet warto rozpocząć do najstarszej części dzielnicy, czyli ogromnego placu (At Meydani lub Skwer Koni), który niegdyś był areną bizantyjskiego hipodromu.  Hipodrom (stadion) zbudowany został przez rzymskiego cesarza Septymiusza Sewera w 200 r., a następnie powiększony przez Konstantyna Wielkiego dla potrzeb dworskich ceremonii i rozrywek. Ocenia się, że  mógł pomieścić do od 80 do 100 tyś. osób; miejsce to było również areną jednej z pierwszych znanych nam „ustawek” pseudokibiców.
Powstanie Nika (532 r.)
W czasach cesarstwa bizantyjskiego istniały doskonale zorganizowane stronnictwa cyrkowe czyli grupy obywateli, które zajmowały się organizacją wyścigów rydwanów. Ich członkowie wyróżniali się barwami klubowymi (czerwoni, zieloni, niebiescy i biali) oraz oczywiście niechęcią do siebie nawzajem  jak i sprawujących władzę polityków, w tym w szczególności do Jana z Kapadocji, pierwszego ministra cesarz Justynian I. Współcześni przedstawiali go jako człowieka okrutnego, rozwiązłego i bezwzględnego wobec swoich przeciwników.
Bunt kibiców
W styczniu 532 r. niezadowolenie społeczeństwa doprowadziło do anty-cesarskiej rewolty. Kulminacyjnym momentem było zakończenie jednego z wyścigów rydwanów na konstantynopolskim hipodromie. Dotychczasowi śmiertelni wrogowie - niebiescy oraz zieloni - zawiązali koalicję wymierzoną w parę cesarską, Justyniana i Teodorę. Połączone frakcje głosiły  hasło: ''nika'', co oznacza ''zwyciężaj'' (stąd przyjęta przez historyków nazwa rewolty - powstanie Nika).

Wierne cesarzowi oddziały  liczyły tylko ok. 2 tys. najemników. Gwardie pałacowe sympatyzowały z hipodromem, podobnie jak wielu senatorów. Wielotysięczne masy nie chciały opuścić hipodromu. Jednego z siostrzeńców Anastazjusza o imieniu Hypatios zmuszono do przywdziania diademu cesarskiego. Wprowadzony przez tłum do hipodromu zasiadł na tzw. ''kathisma'' - miejscu przeznaczonym dla cesarza.

Justynian wraz z najbliższym otoczeniem zmuszony został do zabarykadowania się w pałacu. Jedynie energia i odwaga cesarzowej Teodory skłoniła go do dalszej walki. Dzięki sprawnej dyplomacji oraz przekupstwu cesarzowi udało się w końcu przekonać część kibiców (niebieskich) do opuszczenia hipodromu, podczas gdy pozostałych spacyfikowano przy pomocy najemników. Na hipodromie zginęło od 30 do 34 tys. buntowników.

Po masakrze cyrkowe stronnictwa poddano ścisłej kontroli policyjnej dzięki czemu Justynian mógł przystąpić do realizacji swoich ambitnych planów, m.in. odbudowy zniszczonej podczas powstania bazyliki Hagia Sophia, która wkrótce miała się stać największą chrześcijańską świątynią na świecie
Hipodrom uległ zniszczeniu podczas budowy Błękitnego Meczetu jednak jego arena / plac zachował funkcję miejsca najważniejszych ceremonii państwowych, uświetnianych obecnością osmańskich sułtanów.

Na jego południowym krańcu zachowały się do dziś trzy, z licznych niegdyś obelisków, kolumn i pomników, zdobiących główną oś areny, tzw. spinę, wokół której ścigały się niegdyś rydwany.
Egipski obelisk
Najbardziej wysunięty na północ jest obelisk egipski, który liczył kiedyś 60 m, jednak do dziś przetrwała zaledwie jego górna, 1/3 część. Pierwotnie wykuto go by uczcić kampanię Totmesa III w Egipcie (XVI w. p.n.e.), jednak obecnie sceny u podstawy przedstawiają ustawianie obelisku w Konstantynopolu za panowania i pod kierunkiem Teodozjusza I (obelisk wywieziono z Egiptu w IV w.). Wśród wyrytych w kamieniu postaci widać dziewczęta tańczące z muzykantami, Teodozjusza przyglądającego się wraz z rodziną wyścigom rydwanów (południowa strona) i grupkia jeńców oddających hołd Teodozjuszowi (po stronie zachodniej).

Nie mniej wiekowa jest również tzw. kolumna spiralna, która pochodzi ze świątyni Apollina w Delfach, gdzie została poświęcona bogu przez 31 greckich miast na pamiątkę zwycięstwa Związku Helleńskiego nad Persami pod Plateą w 479 r. p.n.e. (czyli kolumna ma ok. 2,5 tys lat!). Kolumnę sprowadził do Konstantynopola Konstantyn Wielki, który w 330 r. przeniósł tu stolicę imperium z Rzymu.
Kolumna wykonana jest z brązu i przedstawia trzy splecione węże, które kiedyś miały głowy skierowane na trzy strony świata. Jedną z nich strącił Mehmed Zdobywca po zdobyciu Konstantynopola, w geście pogardy dla symboli bałwochwalstwa; pozostałe dwie padły prawdopodobnie  ofiarą polskich wandali na początku XVIII w. Przewodniki twierdzą, że zwieńczenie kolumny stało się tarczą strzelniczą dla pijanego polskiego szlachcica.  Jedną z zestrzelonych głów można ciągle oglądać na wystawie „Stambuł na przestrzeni wieków" w Muzeum Archeologicznym.
Kamieny obelisk
Kolumna spiralna
Trzecią pamiątką starożytności jest kamienny obelisk o  wysokości 32 m (tzw. kolumna Konstantyna VII Porfirogeneta), którą wzniesiono z nieszlifowanych kamieni. By uatrakcyjnić jej wygląd cesarz Konstantyn VII, w X w., rozkazał odrestaurować obelisk, pokrywając go płytami ze złoconego brązu. Ozdoby zostały zdjęte i przetopione dopiero przez krzyżowców, którzy zajęli Konstantynopol w  1204  r.  Data powstania obelisku jest nieznana, zachował się jednak napis świadczący o tym, że była już podniszczona, gdy Konstantyn kazał ją odnowić.
Ostatnim elementem wzniesionym na placu At Meydani jest tzw. niemiecka fontanna, która została zbudowana celem upamiętnienia drugiej rocznicy odwiedzin niemieckiego cesarza Wilhelma II w Istanbule w 1898 r. Fontanna zbudowana została w Niemczech, po czym przewieziona w częściach i złożona na hipodromie. Wnętrze kopuły pokryte jest złotymi mozaikami. Podobno niegdyś z licznych „poidełek” fontanny płynęły różne wody smakowe doprawiane miodem, woda różaną oraz sokami owocowymi. Dziś po  tych delicjach nie ma już śladu, z fontanny płynie tylko woda …
Sułtan Ahmet Camii
Nad południowo-wschodnią częścią placu At Meydani (hipodromu) dominuje  Błękitny Meczet (Sułtan Ahmet Camii). Jeszcze przed rozpoczęciem jego budo¬wy rozgorzały spory o liczbę minaretów (miało ich powstać sześć). Pojawiały się głosy, że wzniesienie meczetu rywalizującego pod tym względem ze świątynią w Mekce będzie świętokradztwem, mówiono też o  ogromnym obciążeniu finansowym państwa. Nieoficjalnie inwestycja wzbudzała także niechęć kilku ministrów, których rezydencja miały być zburzone by można było zbudować ogromny meczet.  

Konstrukcja meczetu zdominowana jest przez wiele kopuł i sklepionych  półkoliście  wieżyczek, wśród  których  trudno  doszukać  się prostych linii.  Dziedziniec o wymiarach meczetu otoczony jest portykiem z trzydziestu niewielkich kopuł.
Głowna kopuł meczetu  opiera się na czterech filarach tzw. słoniowych stopach o średnicy 5 m każdy. Nazwa meczetu pochodzi nie od koloru ścian zewnętrznych samej budowli, tylko od zdobiących jej wnętrze 20 tyś. błękitnych kafli z Izniku, których użyto przy budowie.  Kafle pokrywają motywy roślinne i abstrakcyjne, które trudno jednak dostrzec w mrocznym wnętrzu oraz galeriach zasłoniętych kolumnami.
W północno-wschodnim narożniku kompleksu zbudowano bogato zdobiony pawilon królewski. Droga do jego wnętrza  prowadzi po rampie, po której władca mógł po niej wjechać konno pod drzwi swych apartamentów. Specjalne przejście z wnętrza pawilonu prowadzi do sułtańskiej loży w meczecie. Dziś mieści się tu Muzeum Dywanów.
Widok na pawilon sułtański
Dziedziniec
Bazar Arasta
Na tyłach Błękitnego Meczetu znajduje się  Bazar Arasta będący dla osób które nie mają czasu na zwiedzanie Wielkiego Bazaru namiastką wschodniego targowiska. Niegdyś w tym miejscu znajdowały się stajnie cesarskie, które zastąpiono dwoma rządami sklepików, w którym można kupić wschodnie przyprawy, lokalne rękodzieło artystyczne, dywany, charakterystyczne kafelki oraz ozdoby z fajansu. Towar są wysokiej jakości tak ja i ich cena, która raczej nie podlega negocjacji.
Hagia Sofia / Aya Sofya
Aya Sofya była przez prawie tysiąc lat największym zadaszonym obiektem na świecie, wzniesionym na chwalę cesarzy bizantyjskich. Bazylika wybudowana na wzgórzu górował nad miastem, dopóki w XVI w. kopuły i minarety meczetów nie odebrały jej dominującej pozycji.

Historia Aya Sofya (Hagia Sophia, kościół Mądrości Bożej), jest trzecią świątynią o tej nazwie, wznoszącą się w Istambule / Konstantynopolu. Pierwsza spłonęła podczas powstania Nika w 532 r. Projekt i budowę kolejnego kościoła cesarz Justynian I powierzył w VI w. Antemiuszowi z Trallesu i Izydorowi Starszemu z Miletu. Stworzyli oni w ciągu zaledwie pięciu lat świątynię o jakiej nie słyszano wcześniej w całym bizantyjskim świecie.

Charakterystycznym element bazylik jest kopuła o średnicy 31 m, która wznosi się na wysokość 55,6 m. Nawet obecnie świątynia wielkością ustępuje jedynie bazylikom św. Pawła w Londynie i św. Piotra w Rzymie oraz katedrze Duomo Panny Marii w Mediolanie.

Proces wznoszenia bazyliki nie był pozbawiony wyzwań i ryzyk architektonicznych. Chociaż pierwotna wersja świątynia powstał w zaledwie pięć lat, to już po dwóch dekadach i kilku trzęsieniach ziemi jej kopuła zawaliła się. Zadanie jej odbudowy powierzono Izydorowi Młodszemu, kuzynowi jedne¬go z twórców pierwotnego projektu. Zwiększył on wysokość zewnętrznych przypór i kopuły oraz (prawdopodobnie) zlikwidował duże okna z północnego i południowego łuku tympanonu.
Początek końca ?
Jakkolwiek ostatecznie to muzułmanie zawładnęli bazyliką, przekształcając ją w meczet, to największych dewastacji w świątyni dokonali nie oni ale krzyżowcy. W 1204 r., podczas IV wyprawy krzyżowej, kościół został złupiony, ołtarz rozbito, a do środka wprowadzono muły, by na ich grzbiety załadować srebra i złocone rzeźby. Na tronie patriarchy posadzono prostytutkę, która „śpiewała i tańczyła w kościele, by ośmieszyć hymny i procesje wiernych obrządku wschodniego".

Coś się kończy, coś się zaczyna
W maju 1453 r. Konstantynopol został zdobyty przez Mehmeda II Zdobywcę. Źródła historyczne podają, że sułtan, zanim przekroczył próg bazyliki, na znak pokory posypał głowę ziemią, po czym powstrzymał rozkradających i niszczących bazylikę żołnierzy, by przekształcić ją w meczet. Muzułmanie nie zniszczyli pokrywających ścian świątyni chrześcijańskich wizerunków przedstawiających anioły i postacie błogosławionych, z czasem jednak zakryli ich twarze specjalnymi medalionami. Do świątyni z czasem dobudowano drewniany minaret, zastąpiony dopiero pod koniec XVI w. przez minarety wzniesione z cegły.
Perła architektury
Aya Sofya, która od 1934 r. ma status obiektu muzealnego, jest zbliżona kształtem do kopułą o ośmiokątnym, podzielonym na dwie części obrysie. Na przekątnych ośmiokąta umieszczono półkopuły; arkady, wytyczone przez ich linię wokół budynku, wsparto na szeregu kolumn i czterech potężnych filarach, na których spoczywa główny ciężar kopuły.

Wnętrze świątyni ozdabiają marmury i mozaiki. Te pierwsze mają wiele różnych kolorów. Są tu marmury zielone (z Eubei i Tesalii) z których wykonano kolumny wspiera¬jące arkady oraz kolumnadę w górnej galerii. Na górze, w za¬chodniej galerii, duży krąg zielonego marmuru wyznacza również miej¬sce, w którym stał tron cesarzowej. Z kolei posadzki i bazy kolumn wykonano z ciemnoszarego marmuru, przy czym spora część „marmurowych" okładzin ściennych to w rzeczywistości namalowane farbą olejną lamperie, zakrywające miejsca, z których usunięto freski bądź mozaiki. Uwagę zwracają też wykończenia wykonane z egipskiego czerwonego porfiru (skały wulkanicznej, której nie wydobywano w już czasie budowy bazyliki, materiał ten zostały najprawdopodobniej skradzio¬ne z innej budowli). Do zdobienia świątyni wykorzystano też  elementów architektonicznych ze świątyni Artemidy w Efezie i Zeusa w Baalbek (starożytne Heliopolis).
Ogromne wrażenie robią również wykonane w czasach bizantyjskich (VII I IIX w) - mozaiki. Najpiękniejsze fragmenty tych dekoracji można obejrzeć pod łukami na galerii południowej i w części wejściowej — dają one pojęcie o tym, jak wyglądało kiedyś 16 tyś. m2 mozaik pokrywających wnętrze świątyni.

Niektóre z najwspanialszych mozaik można podziwiać w południowej galerii gdzie za marmurową atrapą drzwi przetrwała dobrze oświetlona mozaika ukazująca Chrystusa, Maryję i św. Jana Chrzciciela. Druga mozaika na południowej galerii, z 1118 r., przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem pomiędzy cesarzem Janem II Komnenem a cesarzową Ireną.
Z kolei wschodnią ścianę południowej galerii zdobi mo¬zaika przedstawiająca Chrystusa z cesarzem i cesarzową. Przyjęło się uważać, że są to wizerunki Konstantyna IX i cesarzowej Zoe, która rządziła Bizancjum wspólnie z siostrą Teodora, zanim poślubiła Konstantyna (był jej trzecim mężem).
Na uwagę zasługują też mozaiki przedstawiające Madonnę z Dzieciątkiem: jedna znajduje się w absydzie (półkolista nisza), druga, z dworna cesarzami po bokach, zaliczana do najpiękniejszych w całym kościele, w Westybulu Wojowników, służącym jako wyjście.
Datowane na ostatni kwartał X w. dzieło prezentuje cesarza Justyniana, stojącego po prawicy Madonny i oferującego jej miniaturę Aya Sofya, oraz Konstantyna, składającego w darze model Konstantynopola. To jedyna dobrze oświetlona mozaika w kościele; podziwiany efekt jest zapewne zbliżony do tego, jaki chcieli uzyskać twórcy.

Grupy zwiedzających gromadzą się również pod obitą miedzią tzw. płaczącą kolumną która stoi stojącej w północno-zachodnim narożniku absydy. Legenda z XIII w. mówi, że po pojawieniu się w świątyni św. Jerzego Cudotwórcy krople kapiące z kolumny zaczęły leczyć wszelkie choroby. Istniej również legenda, że ten kto włoży palec w zagłębienie w miedzianym obiciu i obróci dłoń o 360 stopni może liczyć na spełnienie wszystkich swoich życzeń. Oczywiście operacja taka póki co nikomu się nie udała.
W świątyni można również obejrzeć sporo elementów typowych dla świątyni muzułmańskiej takich jak mihrab, mimbar, loża sułtańska oraz ogromne, zawieszone na wysokości pierwszego piętra drewniane medaliony, opatrzone świętymi dla muzułmanów imionami Boga, proroka Mahometa i czterech pierwszych kalifów. Medaliony pochodzą z okresu prac konserwacyjnych prowadzonych w XIX w., podobnie jak inskrypcja na kopule, wykonana przez kaligrafa Azzeta Efendiego.
Kolumny z czasów bizantyjskich i fontanna do ablucji z czasów osmańskich. Fontanna została zbudowana na początku XVIII w. Umieszczono na niej napis, dający odczytać się w dwóch kierunkach (z prawej do lewej i odwrotnie): „Zmywajcie swoje grzechy, nie tylko twarze". Gromadziły się tu kobiety uczestniczące w nabożeństwie.
Historii ciąg dalszy ?
Po upadku Imperium Osmańskiego, w 1919 r., w okupowanym przez aliantów Konstantynopolu doszło do incydenty, którego „osią” była Hagia Sofia oraz grecki mnich, kapelan wojskowy, ojciec Lefteris Noufrakis. Kapłan ów, wraz z pięcioma greckimi żołnierzami, niepostrzeżenie dotarł do bazyliki i odprawił w niej mszę, pierwszą od 500 lat ! Żołnierze przyjęli komunię, odśpiewano psalmy. Zanim jednak msza się skończyła w meczecie pojawili się wściekli muzułmanie przekonani, że doszło do sprofanowania ich świątyni.  
Grecy pewnie nie uszli by z życiem, gdyby nie turecki urzędnik, który nakazał, by ich wypuszczono. Rozumiał on, że śmierć Greków wywołałaby skandal dyplomatyczny, który zresztą i tak wybuchł. Grecki premier Eleftherios Yenizelos udzielił ojcu Noufrakisowi oficjalnej reprymendy, nieoficjalnie jednak mu podziękował za spełnienie „najświętszego marzenia narodu".

W latach 30-tych XX w., zgodnie z wolą prezydenta Ataturka, dokonano desakralizacji świątyni zamieniając ją w muzeum. W światyni-muzeum zachowano elementy islamskie, choć niektóre freski z czasów, gdy Hagia Sophia była meczetem, uległy zniszczeniu podczas odsłaniania malowi¬deł bizantyjskich.

Oddajcie nam meczet
Gorliwi muzułmanie nigdy nie zaakceptowali desakralizacji świątyni. Próby przywrócenia bazylice funkcji meczetu trwają od lat 60-tych XX w. W dyskusji tej ma również swój udział prezydent Erdogan, którego celem było min. przywrócenie znaczenia religii w świeckim państwie oraz zyskanie poparcia ze strony tradycyjnych wyborców.

W trakcie ramadanu w 2018 r. w światyni-muzeum odbyła się islamska modlitwa. Celebrował ją duchowny z urzędu do spraw religii, uczestnikami byli prominentni politycy. Działania te nie pozostały bez zdecydowanej reakcji ze strony krajów prawosławnych. Ostre protesty wystosowały Grecja, a nawet początkowo Rosja.
Końca sporu nie widać, nadzieję chrześci¬jan na zachowanie status quo budzi jednak fakt, że Hagia Sophia przynosi potężne zyski, a sytuacja polityczna i ekonomiczna Turcji nie sprzyja otwieraniu kolejnych „frontów walki” ze światem nie-muzułmańskim.
Hagia Sophia jest  czynna  codziennie z wyj. pn. 9.00-18.00, jednak górne galerie zamykane są o 17.30; godzina zwiedzanie z przewodnikiem kosztuje 15 euro.

Panorama miasta
Nawet jeśli ograniczycie wizytę w Istambule do kilkugodzinnej przechadzki po centrum miasta  to i tak z cała pewnością traficie na dwa kolejne elementy charakterystyczne dla tej metropolii. Pierwszym z nich są miejskie mury obronne, drugim oczywiście jest Bosfor.
Mury miejskie
Konstantynopol jako stolica imperium musiał posiadać solidne mury chroniące miasto przed wrogami. Mimo, że zostały one wzniesione za czasów Teodozjusza II, spora ich cześć przetrwała w doskonałym stanie do dziś, pomimo licznych trzęsień ziemi.

Budowę rozpoczęto w 413 r., kiedy cesarz miał zaledwie 12 lat. Zaplanował ją Antemiusz, prefekt Wschodu, wytyczając ich pozycję  tak że ciągnęły się od morza Marmara do Tekfur Saray (6,5 km długości). Mury wyposażono w 11 ufortyfikowanych bram i 192 wieże obronne.
W czasie trzęsienia ziemi w 447 r. uległy one nie¬mal całkowitemu zniszczeniu jednak, ze względu na zagrożenie ze strony Attyli, odbudowywano je w wielkim po¬śpiechu, korzystając z siły roboczej jaką stanowili „pseudokibice” z frakcji cyrkowych. Dzięki pracy 15 tyś ludzi prace ukończono w zaledwie dwa miesiące wznosząc mury  o grubości 5 m i wy¬sokości 12 m oraz dodatkowy mur zewnętrzny o wymiarach 2 na 8,5 m, a także fosa o szerokości 20 m.
Fortyfikacje okazały się na tyle potężne, że Atylla miasta nie zdobył. Uczynił to dopiero Mehmed Zdobywca w 1453 r.  Jego potomkowie dbali o to by mury pozostawały w dobrej kondycji, aż do XVII w.  czyli do czasu gdy artyleria uczyniła konstrukcje tego typu zbędnymi.

Osoby zainteresowane zwiedzaniem fortyfikacji powinny odwiedzić Yedikule wraz z okolicą, gdzie znajduje się muzeum Kanye oraz meczet Mihrimah Camii.

Bosfor
Dzielnica Sultanahmet znajduje się na półwyspie oblewanym wodami Morza Marmara oraz cieśniny Bosfor, która jest jeden z najsłyn¬niejszych akwenów na świecie.
Licząca 30 km długości cie¬śnina oddziela Europę od Azji i łączy Morze Marmara z Morzem Czarnym; jej szerokość wynosi od 660 do 4500 m, a głębokość waha sie od 50 do kilkuset metrów. Jej nazwa nawiązuje do greckiego mitu o ukochanej Zeusa – Io -  którą bóg zmienił w jałówkę, aby ukryć ją przed gniewem zazdrosnej małżonki - Hery. Boska małżonka zesłała jednak złośliwego gza, który użądlił lo tak boleśnie, że ta, pędząc przed siebie w obłędzie, przeprawiła się przez cieśninę, nazwaną na pamiątkę tego wydarzenia Bosforem ("bous" - krowa, "poros" – przejście = Bosforos, jednak Turcy na cieśninę mówią  "bogazici" od słowa "boga" czyli "gardło").
Co roku przez Bosfor przepływa ok. 55 tyś. statków przy czym wszystkie czynią to bezpłatnie (na mocy tzw.  konwencji z Montreux). Do liczby tej należałoby dodać dziesiątki tysięcy rejsów jakie wykonują  promy pa¬sażerskie i autobusy wodne wożące mieszkańców Istambułu. Bosfor to prawdziwa droga życia nie tylko dla Turków, ale i mieszkańców państw lezących na brzegach Morza Czarnego.

Jacek Zabielski 2019-07
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego