Miód na serce turysty - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Miód na serce turysty

TRAVELPEDIA > CUDA NATURY
Jak powstają różne odmiany miodu ?
Z pszczołami jest trochę tak jak z rosyjskim niedźwiedziem z dowcipu, w którym pyta się ludzi o to gdzie może usiąść „rosyjski miszka”. Jak myślicie gdzie ? Ano tam gdzie chce, bo kto mu zabroni? Podobnie jest z pszczołami, którym żaden pszczelarz nie może, ani nakazać, ani zabraniać zbierania nektaru czy pyłku z rośliny którą pszczoły sobie akurat upodobały.
Pszczelarz może jednak pszczołom nieco pomóc umieszczając ul w otoczeniu w którym dominuje jeden typ rośliny miododajnej. Jeśli jest to np. rzepak to najpewniej pszczoły wytworzą z niego właśnie miód rzepakowy.

Jako, że pszczoły dbają o efektywność swojej pracy to nie wybierają się po nektar dalej niż kilometr. Z kolei pszczelarz obserwuje dokąd latają pszczoły i gdy tylko odwiedzana przez nie roślina przekwita, zabiera miód z ula, by ograniczyć ilość domieszek innych nektarów.
To czy dzięki takiej współpracy pszczół i pszczelarza powstał miód gatunkowy weryfikuje się następnie organoleptycznie, oceniając smak, zapach i kolor miodu.  Żaden z miodów gatunkowych nie jest jednak w  100 procentach zrobiony z nektaru rośliny wymienionej w etykiecie, jest ona jednak składnikiem dominującym.

W naszej strefie klimatycznej najczęściej powstają miody:
Wielokwiatowe – które mają właściwości wzmacniające odporność, dodają energii i witalności.
Gryczane  - charakteryzują się ciemnym i lekko piekącym smakiem,  zawierają rutynę, substancję, która uszczelnia naczynia krwio¬nośne, chroniąc przed chorobami serca.
Wrzosowe – potrafią uśmierzać ból gardła
Lipowe - dzięki olejkom eterycznym miód z lipowych kwiatów pomaga zwalczyć kaszel dokuczający przy przeziębieniu.
Akacjowe – łagodzą bóle żołądka i układu pokarmowego.
Spadziowe – powstają z wydalin mszyc, a nie z nektaru dzięki czemu mają więcej związków mineralnych niż miód nektarowy; miód tego typu pomaga w leczeniu chorób dróg oddechowych i astmy.

Miody egzotyczne
Nie jestem wielkim zwolennikiem słodyczy jednak podróżując po świecie lubię próbować  różnych lokalnych odmian miodu, gdyż miewają one niezwykle oryginalne smaki. Spośród tych, na które trafiłem najciekawsze smakowo były miody chińskie i afrykańskie, zaś najzdrowszy - nowozelandzki - zwany manuka.

Chiny
Wiem, że chiński miód ma w Polsce nienajlepszą opinię, gdyż w kraju tym nie respektuje się europejskich standardów produkcji miodu (nie bada się np. zdrowia pszczół, dopuszczalne jest stosowanie szkodliwych chemi¬kaliów w pasiekach etc.). Ponadto, aby zredukować ewentualne za¬grożenia bakteriologiczne chiń¬skie miody rozlewa się w Euro¬pie w wysokich temperaturach, przez co tracą one swoje składniki zdrowotne. Taki miód jest więc co najwyżej kiepskiej jakości słodzikiem.

Mnie jednak udało się skosztować chińskiego miodu pozyskiwanego przez tzw. łowców miodu od dziko żyjących pszczół, które tworzą naturalne ule, zawieszona wysoko na skałach. Ten typ miodu z całą pewnością jest naturalny, ekologiczny i smakowo bardzo ciekawy.

Nepal
Najbardziej niezwykłym rodzajem miodu którego próbowałem był podobno miód …. halucynogenny. Piszę podobno bo po jednej łyżeczce tego specyfiku żadnych halunów nie doświadczyłem, a na drugą się nie odważyłem. Miód ów można próbować kupić w Nepalu w cenie ok. 100 dolarów za kilogram. Jego niezwykłe właściwości wynikają podobno z faktu, iż produkujące go pszczoły zjadają nektar kwiatów, które zawierają toksyny – dzięki temu powstaje neurotoksyczny miód, zwany też "szalonym" lub "czerwonym", który ma właściwości halucynogenne.  

Na cenę halcunogenego miodu wpływają nie tylko jego nietypowe składniki, ale i sposób w jaki jest on zbierany (zbieracze wspinają się na granitowe skały gdzie znajdują się naturalne ule, które zbieracze „okradają” z części plastrów miodu).

Nowa Zelandia
Manuka
Za najzdrowszy miód świata uchodzi manuka, którą produkują pszczoły w Nowej Zelandii, Tasmanii i południowo-wschodniej Australii, zbierając nektar kwiatów Leptospermum scoparium (manuka lub drzewo herbaciane).

Miód manuka nie ma szczególnych wartości smakowych, jest gorzkawy (czasem jego smak jest określany jako mineralny) o ziemistym zapachu. Miód ten uchodzi jednak za jeden z najsilniejszych środków przeciwwirusowych, przeciwgrzybicznych i ogólnie przeciwzapalnych.


Królowa to ma klawe życie …. dzięki robotnicom
Rój pszczół liczy od 20 tyś. do 60 tyś. osobników. Co prawda zwykło się mówić, iż ma on swoją królową jednak jest to raczej pszczoła-matka, bo w zasadzie jej jedynym zadaniem jest reprodukcja. Aby mogła ona pełnić swoją funkcję musi wyruszyć najpierw w lot godowy, podczas którego dochodzi do zbliżenia z kilkoma trutniami. Trutnie , które nie wzięły udziału w reprodukcji, są wypędzane z ula po okresie rozrodczym. Ponieważ od narodzin są zależne od robotnic i nie potrafią zdobywać pożywienia samodzielnie wkrótce umierają z głodu.

Po powrocie z lotu godowego, matka pszczół przez resztę życia składa jajeczka; rocznie może złożyć ich nawet 200 tyś. Jeśli wyczerpie się zasób nasienia od trutni, królowa składa wyłącznie niezapłodnione jajeczka, z których wykluwają się tylko trutnie. Dla robotnic jest to znak by rozpocząć hodowanie nowej królowej. Królowa żyje aktywnie nawet dwa, trzy lata, podczas gdy robotnice tylko ok. 60 dni.  

Cała praca w ulu spoczywa na robotnicach. W swoim krótkim życiu wypełniają one bardzo wiele różnych funkcji.

Pszczoła-robotnica zabiera się do pracy już kilka godzin po wylęgu. Zaczyna od  sprzątaczki, czyli czyści komórki i przygotowuje je do przyjęcia nowych jajeczek.

Po czterech dniach, gdy rozwiną się gruczoły gardzielowe, robotnica zaczyna produkować mleczko i „awansuje” na stanowisko karmicielki larw i królowej. Larwy robotnic i trutni otrzymują mleczko pszczele tylko przez pierwsze trzy dni, później muszą zadowolić się mieszanką pyłu i miodu. Królowa korzysta z mleczka do końca swoich dni.

Po tygodniu aktywność gruczoły gardzielowe zanikają i aktywizują się odwłokowe gruczoły woskowe. Robotnica zostaje budowlańcem, przetwarza wosk szczękami, a powstałej substancji używa do budowy sześciobocznych komórek plastra.

W kolejnej fazie aktywne stają się jej gruczoły jadowe. Robotnice awansują do roli wojowników by strzec wejścia do ula przed intruzami.

W trzecim tygodniu robotnica zostaje zwiadowcą i zbieraczką i poszukuje w okolicach ula pożywienia. Nosi pyłek, nektar, wodę i spadź, którą wydzielają np. mszyce.

Na tym etapie ujawnią się niezwykłe zdolności robotnic w zakresie komunikacji i wymiany informacji za pośrednictwem tzw. „tańca. w kręgu”. Służy on przekazaniu informacji o występowaniu w pobliżu ula źród¬ła pożywienia. Taneczne ruchy, w kształcie ósemki, określają kierunek w jakim należy polecieć po pożywienie oraz odległość do celu.

Uważa się, że w czasie lotu poza ul pszczoły zapamiętują charakterystyczne punkty orientacyjne krajobrazu oraz rozmieszczenie pięciu miejsc, w których mogą znaleźć pożywienie. Na dodatek wiedzą one, o jakiej porze dnia różne kwiaty oferują najwięcej pożytku. Reagują na kolor kwiatów, ich kształt i zapach oraz pamiętają zapach własnego roju.

Niedawno odkryto, że istnieje również „taniec mobilizujący”, którego celem jest zainteresowanie rozleniwionych i nieaktywnych pszczół lotem po koleją porcję nektaru, oraz taniec „demobilizujący” jeśli z kolei robotnice wracające z dostawą pyłku zastaną w ulu tylko niewielką liczbę pszczół. Jego celem jest zmniejszenie dostaw pożywienie, a zwiększenie liczby robotnic pracujących przy plastrach / jajeczkach / larwach.   


Królowa świata zwierzą i ludzi
Aby wyprodukować jeden kilogram miodu, pszczoły muszą odwiedzić ponad 5 mln kwiatów.

W ciągu minuty jedna pszczoła może usiąść nawet na 10 kwiatkach. Taka praca jest bardzo wycieńczająca, skutkiem czego pszczoły umierają z wyczerpania do maksimum dwóch miesiącach. Praca ta jest jednak dla nas bezcenna, nie tyle jednak ze względu na produkowany miód, ale udział pszczół w zapylaniu roślin uprawnych. W co trzecim posiłku który zjadamy, pszczoły mają swój bezpośredni lub pośredni udział.
Madagaskar. Malgaski stragan i butelkowany miód z palisandra
 
Nowa Zelandia. Drzewo herbaciane (Manuka)
 
Rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii  od wieków wykorzystują go jako naturalny lek na dolegliwości układu pokarmowego i przyspieszenie gojenia się ran.

Manukę zaleca się na wrzody żołądka, nadkwasotę, zaburzenia trawienia i zespół jelita wrażli-wego. Zewnętrznie pomaga przy ranach i odle¬żynach. Za jego lecznicze właściwości w odpowiada zawartość methylglyoxalu (MGO). Im wyższy ten parametr, tym silniejszy w działaniu i tym sa¬mym cenniejszy jest miód. Kupowane produkty określane są jako MGO 100+, 250+, 400+, 550+.

Podczas gdy zawartość MGO wynosi w manuce od kilkudziesięciu do kilkuset miligramów na kilogram produktu w miodach europejskiej jest to zaledwie kilka miligramów na kilogram produktu

Manuka jest do kupienia w Polsce jednak jest ona droga (półlitrowy słoik miodu kosztuje ok. 200 zł). By móc cieszyć się dobroczynnymi efektami kuracji tym modem trzeba go konsumować długo i regularnie, najlepiej na czczo 3 łyżeczki dziennie lub zostawić 2-3 łyżeczki miodu w szklance wody na noc i wypić rano zaraz po obudzeniu.

Rewarewa
Innym rodzajem ciekawego miodu z Nowej Zelandii jest tzw. rewarewa. Pszczoły produkują ten miód z kwiatów krzewu Knigntia excelsa. Ma słodki, ziołowy smak. Jego barwa jest zróżnicowana - od jasnobursztynowej po niemal czerwoną. Zawiera znaczne ilości nadtlenku wodoru stymulującego naprawę uszkodzonych komórek.

Miody „made In USA”

Sourwood
Pszczoły produkują ten rodzaj miodu z kwiatów kwaśnodrzewa konwaliowego (Oxydendrum arboreum), rosnącego w Pensylwanii, Wirginii i Północnej Karoli¬nie. Miód ma pikantny, lekko korzenny smak z nutą anyżu.

Macadamia
Miód macadamia powstaje z kwiatów drzewa Macadamia integrifolia i pochodzi oryginalnie z Hawajów (spotkałem go też w Australii). Ma słodki, karme¬lowy, lekko orzechowy smak i ciemnobursztynową barwę. Dodaje się go do naleśników (tak jak syrop klonowy w Kanadzie).

Tupelo
Miód jest produkowany z drzew tupelo (Nyssa ogeechee) występujących przy rozlewiskach rzek Apalachicola, Choctawhatchee i Ochlockonee (Floryda). Jego barwa jest bursztynowa z zielonkawym odcieniem, zapach zbliżony do gruszek. Należy do wąskiej grupy miodów, które nie krystalizują. Charakteryzuje go niska zawartość glukozy (a duża fruktozy), dlatego jest polecany dla osób na die¬cie.

Madagaskar
Na mojej liście nie mogło zabraknąć również miodów z Madagaskaru, które charakteryzują się niezwykłymi walorami smakowymi. Te zaś są konsekwencją produkowanie miodu min. z nektaru drzewa eukaliptusowego (mocny, gęsty, niemal maślany w swojej konsystencji z nutą karmelu).  Nie mniej aromatyczne są miody z kwiatów palisandra madagaskarskiego należącego do tzw. drzew różanych. Mają one ciemną barwę oraz intensywny aromat przypominający zapach koniaku lub sherry. Innymi typami madagaskarskich miodów są min. miody z jojoby, mokarany, a nawet z rosnących w słonych nadmorskich bagnach mangrowców !

W przypadku „miodów afrykańskich” trzeba szczególnie uważać na warunki w jakich były one przechowywane, gdyż miód podgrzany powyżej 40 st. C traci swoje własności zdrowotne.

Niestety miody afrykańskie bywają często sprzedawane na lokalnych targowiskach w opakowaniu, którym jest plastikowa butelko po wodzie lub jakimś napoju.  Jeśli miód nie stał w cieniu to może okazać się niskiej jakości. Z oczywistych powodów dowiezienie takiego miodu do Polski w bagażu podręcznym, który często jedzie na dachu lub w przegrzanym luku autobusu, bywa bardzo trudne.   

Niektóre z egzotycznych miodów bywają aromatyzowane  czosnkiem, cynamonem, kardamonem lub mielonym czarnym pieprzem. Składniki te wymieszane z miodem podnoszą jego właściwości przeciwzapal¬ne i rozgrzewające.
Historia bartnictwa
Pszczoły w naturalnych warunkach wcale nie budują plastrów w formie płaskich, ramko-podobnych struktur. „Dzikie” roje sadowią się w dziuplach lub załomach skalnych skutkiem czego ich „plastry” mają nieregularny kształt. Budujące je pszczoły zawsze pozostawiają jednak wystarczająco dużo pustej przestrzeni pomiędzy plastrem i ścianą dziupli, dzięki czemu mogą bez przeszkód poruszać się po całym gnieździe.

Uzyskanie miodu z naturalnych siedlisk zwykle wiązało się ze zniszczeniem większości ula, skutkiem czego był on porzucany przez pszczoły.  By temu zapobiec i nie szukać kolejnego ula pszczelarze (bartnicy) zaczęli budować sztuczne gniazda, które pozwalały im na wyjęcie fragmentów plastra bez szkody dla roju.

W Polsce barcie były niegdyś budowane we fragmentach pni, w których drążono ostry dłutem podłużną komorę zakrywaną następnie demontowalnąa deską. W tak stworzonej sztucznej dziupli „zasiedlano” następnie pszczoły. Barć tego typu mogła być następnie zawieszona na linie, w koronie drzewa. Inną metodą budowy średniowiecznych barci było ich plecenie z warkocza wykonanego ze słomy. Warkocz taki zaplatano następnie w rodzaj koszyka o dzwonowatym kształcie, z niewielkim otworem stanowiącym wejście dla pszczół. Ul tego typu (stosowany np. na Wyspach Brytyjskich w czasach Tudorów) był jednak jednorazowy – by dostać się do miodu trzeba go było rozbić, zaś rój przenieść do nowego koszyka.  Nie mniej ciekawe są również konstrukcje uli stosowanych w Afryce. Na zdjęciu powyżej model ulu (rura ;-) stosowanego przez wieki w Etiopii.
Prawdziwy czy fałszywy?
Miody z Australii, Nowej Zelandii czy USA bywają zazwyczaj sprzedawane w specjalistycznych sklepach, wraz ze stosownym certyfikatem. Miody azjatyckie czy afrykańskie nabywa się często ze straganu skutkiem czego istnieje ryzyko, iż mogą być one nieoryginalne (fałszowane cukrem lub mieszane).

Istnieje kilka prostych metod, które mogą pomóc w ocenie jakości miodu. Pierwszym z nich jest test ściekania. Wystarczy nabrać miód na łyżeczkę i jednostajnym strumieniem lać go na talerzyk. Jeśli ścieka równomiernie, nie rwąc się i tworząc na talerzyku stożek, to jest to miód naturalny. Sztuczny rozleje się po talerzu.

Test wagi. W litrowym słoiku naturalnego produktu nie powinno być mniej niż 1,4 kg miodu.

Oceniając jakość miodu nie można  sugerować się jego konsystencją. Prawdziwy miód może być płynny lub scukrzony / skrystalizowany. Jest to naturalny proces, który zawsze zachodzi w prawdziwym miodzie. Krystalizacja nie zmienia jego właściwości odżywczych ani działania leczniczego. Czas potrzebny do zbrylenia zależy od rodzaju miodu. Najdłużej w stanie płynnym pozostaje miód z białej akacji, inne powinny skrystalizować się w ciągu ok. roku, w którym zostały zebra¬ne. Sztuczne miody zawsze pozostają płynne.

Konsumpcja z  umiarem
Miód służy zdrowiu, gdy konsumuje się go w niewielkich ilościach, bo w łyżeczce miodu  jest ok. 40 kcal - dla porównania: łyżeczka cukru zawiera 20 kcal (lecz miód jest od cukru słodszy). Miód posiada nieco niższy indeks glikemiczny niż cukier, więc organizm przyswaja go odrobinę wolniej.

Jacek Zabielski 2019-06

 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego