Marihuana - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Marihuana

TRAVELPEDIA > CUDA NATURY
Celem tego artykułu NIE JEST namawianie nikogo do korzystania z marihuany w celach rekreacyjnych. W naszym kraju zarówno import, produkcja, pośrednictwo w sprzedaży, jak i samo posiadanie marihuany jest nielegalne i stanowi przestępstwo. Za posiadanie marihuany grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, natomiast udostępnianie / sprzedawanie marihuany innej osobie zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności, a udostępnianie jej małoletniemu jest przestępstwem, zagrożoną karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

Obecnie istnieją jednak dwa kraje na świecie (Urugwaj (czytaj więcej >) od 2013  r. i Kanada od 2018 r.), które oficjalnie zalegalizowały możliwość rekreacyjnego (na własny użytek) korzystania z marihuany, przy czym formalnie opcja ta dotyczy tylko obywateli tych państw (weryfikacja kupującego odbywa się na podstawie lokalnego dokumentu tożsamości). Z oczywistych powodów zwiększenie legalnej podaży ułatwia jednak dostęp do marihuany również osobom trzecim, w tym turystom.


Co ciekawe w przypadku Kanady każdy dorosły obywatel może nie tylko posiadać 30g suszu, może też zasadzić własne krzaki - maksymalnie cztery na jedno gospodarstwo domowe. Zakupy suszu można jednak dokonać wyłącznie u licencjonowanych sprzedawców. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż marihuany nie można legalnie wywozić z Kanady chyba, że właściciel środków rekreacyjnych leci do … Los Angeles (lotnisko LAX), które to miasto znajduje się na terytorium stanu dopuszczającego posiadanie marihuany.

Do Kanady i Urugwaju wkrótce mogą dołączyć kolejne państwa min. Luksemburg i RPA. Niewykluczone, że będzie ich znacznie więcej bo rośnie liczba krajów, np. w Europie Zachodniej, które de facto zdekryminalizowały posiadanie i uprawę niewiel¬kiej ilości marihuany rekreacyjnej oraz medycznej (w tym drugim przypadku jest zgoda na dopuszczenie do obrotu i w Polsce).
Największym legalnym rynkiem marihuany rekreacyjnej jest jednak nie Kanada, a Stany Zjednoczone, w których jest ona legalna w 10 stanach (Alaska, California, Colorado, Maine, Massachusetts, Michigan, Nevada, Oregon, Vermont and Washington, Washington i DC). W 33 stanach do obrotu dopuszczono również marihuanę medyczną.  

USA
Stopniowa legalizacja marihuany w USA to skutek trwającej od ponad 20 lat kampanii na rzecz praw człowieka ! Tak, tak … argumentem za legalizacją było to, że „zioło” palą wszyscy (szacuje się, że w USA jest ok. 22 mln regularnych palaczy), ale 80% osadzonych za popalanie to Afroamerykanie. Drugim istotnym argumentem za legalizacją była próba ukrócenia nielegalnego handlu prowadzonego przez południowoamerykańskie i meksykańskie kartele narkotykowa.  Trzecim argumentem jest zmiana percepcji co do szkodliwości marihuany. Więcej na ten temat w sekcji Rehabilitacja marihuany

Czwartym argumentem za legalizacją są … pieniądze. Przemysł marihuanowy jest dziś w USA wart 10 mld USD i zatrudnia ćwierć miliona ludzi. Według prognoz w ciągu dekady urośnie  dziesięciokrotnie, zaś jego zyski będą większe niż ze sprzedaży napojów gazowanych. Pisząc zaś o napojach gazowanych warto wspomnieć, że nie tak dawno producent piwa Corona zainwestował 4 mld dolarów w największą na świecie firmę produkującą marihuanę kanadyjską Canopy Growth. Co ciekawe firmy z branży napojów planują wprowadzenie na rynek specyfików z marihuaną na wzór tego, który w Kalifornii wprowadził już Heineken. Wejście na ten rynek ma podobno rozważ też Coca-Cola. Chodziłoby o napój z nie-psychoaktywnym składnikiem marihuany.

Na początku był Amsterdam
Fakt, iż obecnie wiele państw i systemów prawnych dopuszcza korzystanie, w jakimś zakresie, z marihuany nie byłby możliwy gdyby nie panujący od lat 60-tych XX w. liberalny stosunek do „zioła” w Holandii, a w szczególności w Amsterdamie. Miasto to do dziś pozostaje miejscem w którym chyba najłatwiej w Europie można kupić wyroby z marihuany, czy to te do palenia czy też do konsumpcji (np. ciasteczka).  

Wbrew obiegowej opinii w Holandii obowiązuje formalny zakaz dystrybucji narkotyków, zarówno tych twardych (np. kokaina, heroina) jak i miękkich (np. marihuana). W praktyce jednak amsterdamska policja nie wyciąga konse¬kwencji wobec osób posiadających mniej niż 5g miękkich środków odurzających, chyba że podejrzewa kogoś o rozprowadzanie narkotyków.

Co więcej w Amsterdamie  istnieje faktycznie legalna (formalnie nielegalna, ale nieścigana prawnie) sieć dystrybucji miękkich narkotyków, która odbywa się przez tzw. coffeeshopy czyli coś w rodzaju niewielkich kawiarenek. W każdej z nich można wybrać, kupić i wypalić papierosa z marihuaną po uprzednim wyborze preferowanego gatunku „zioła”. Coffeeshopy mają zazwyczaj spory wybór gatunków, pochodzących z różnych rejonów świata oraz lokalnego eksperta, który dokona profesjonalnej konsultacji. W zasadzie towar powinien być oferowany tylko Holendrom, jednak jeśli klient poprosi o niego poprawnym angielskim to nikt nie będzie wymagał od niego dokumentu tożsamości. Jak się łatwo domyśleć z opcji tej korzysta wielu turystów.

Coffeeshop można rozpoznać po zielono-białych tabliczkach licencyjnych, które zastąpiły w witrynach charakterystyczne logo z liściem konopi. Dla uniknięcia nieporozumień, w zwyczajnych kawiarniach wiszą tabliczki „No dealing" lub „No smoking".
Na początku lat 90-tych XX w., liczbę zarejestro¬wanych coffeeshopów zmniejszono z 750 do 250, by ograniczyć handel twardymi narkotykami i ułatwić kontrolę. O charakterze oferty coffeeshopów świadczy charakterystyczny zapach oraz ich nazwy, np. Maloe-Meloe, Just a Puff czy Extase.

W coffeeshopie nie można przechowywać więcej niż 500g miękkich narkotyków, ani sprzedawać dawek powyżej 5g, a wstęp mają wyłącznie osoby powyżej 18 lat.
Amsterdam to również miejsce, w którym można kupić żywność z dodatkiem marihuany, która w przeciwieństwie do marihuany, przyjmowanej wziewnie, wydaje się mniej ryzykowna i uzależniająca. „Zioło” może być wkładką do ciastek, cukierków, a nawet lizaków, które da się konsumować w dowolnym miejscu i czasie.

Fakt, iż w Holandii udało się ustalić delikatną rów¬nowagę między wolnością jednostki oraz wymogami lokalnego prawa nie oznacza jednak, że „amatorzy” amsterdamskich atrakcji mogą utracić komsomolską czujność. Radzę nikomu nie zapominać, że niektóre dzielnice Amsterdamu bywają niebezpieczne i nigdy nie da się wykluczyć spotkania z nachalnym dealerem twardego towaru lub też ze zdesperowanym narkomanem.  Po północy lepiej nie wybierać się samotnie na spacer nad głównymi kanałami, radzę też omijać Zwarte Handsteeg oraz okolice Station Centraal.

Zwracam uwagę, iż ewentualny wywóz produktów zawierających marihuanę, pod dowolną postacią, poza terytorium Holandii jest NIELEGALNY. To samo dotyczy nasion tej rośliny. To zaś co nielegalne jest karalne.

Dania
Stosunek Duńczyków, a zwłaszcza mieszkańców Kopenhagi, podobno przypomina ten jaki mają do „zioła” Holendrzy. W tym jednak wypadku moja wiedza me jedynie charakter zasłyszany.

Nie taki diabeł straszny
Obecnie marihuana, tak jak i heroina, wg. klasyfikacji WHO i ONZ należy do IV kategorii najbardziej niebezpiecznych substancji psychaoaktywnych, formalnie nie posiadając przy tym istotnego medycznego znaczenia. Trafiła tam w 1961 r. na podstawie raportu Komitetu Zdrowia Ligi Narodów z 1935 r., w czasach ogólnoświatowej anty konopnej propagandy.

Rehabilitacja marihuany
W 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwróciła się jednak do sekretarza generalnego ONZ o zmianę klasyfikacji marihuany. Po wieloletnich badaniach potwierdzono, iż kannabinoidy zawarte w konopiach indyjskich (w marihuanie) mogą wspomagać układ endokannabinoidnowy biorący udział w wielu fizjologicznych procesach, między innymi regulacji gospodarki energetycznej, powiązań neurohormonalnych, neuroimmunologicznych, aktywności motorycznej, nastroju, motywacji, głodu i sytości. Marihuana medyczna łagodzi również objawy jaskry, bóle u chorych na stwardnienie rozsiane, raka oraz wzmaga apetyt u chorych na AIDS.

Odkrycie w tym zakresie naukowców nie są jednak niczym zaskakującym zważywszy, na fakt, iż konopie były wykorzystywane medycznie już na początku naszej ery przez Chińczyków.  Wg chińskich lekarzy, przygotowywane w różny sposób nasiona cannabis były lekiem na zaparcia, bóle reumatyczne czy problemy kobiece, a słynny chiński chirurg Hua To podawał przed operacją pacjentom wino zaprawione konopiami, żeby ich znieczulic.

Wzmianki o marihuanie można znaleźć również w greckiej mitologii, wspominał o niej Herodot. Była używana jako lek i stanowiła element religijnego rytuału w kulturach Majów i Azteków.

Konopie w celach medycznych stosowano również w Indiach na wszelkiego rodzaju bóle - od bólu głowy, przez reumatyczne, aż po ból zęba; na opanowanie konwulsji, jako środek uspokajający, na proble¬my skórne, a nawet pasożyty.

Wraz z pojawieniem się w Azji europejskich kolonizatorów konopie zwróciły również i ich uwagę jednak, głownie jako surowiec przemysłowy do wyrobu lin oraz tkanin. Ich wykorzystanie w medycynie potwierdzono dopiero od XIX w. kiedy to w Europie i USA ukazało się ponad 100 prac naukowych o leczniczych właściwościach konopi.
Sytuacja skompli¬kowała się na początku XX w., gdy pojawiły się prawne zakazy. Wtedy też spopularyzowana została nazwa marihuana, zaś konopie dołączyły do heroiny i kokainy i zostały okrzyknięte niezwykle groźnym narkotykiem.

Marihuana rekreacyjna
Marihuana trafiła na listę specyfików zakazanych głównie za sprawą tetrahydrokan-nabinolu (THC) czyli substancji psychoaktywnej wywołującej stan odprężenia i poczucie euforii, która mimo że nie uzależnia fizycznie, to jednak efektem jej stosowania mogą być niekorzystne zmiany w strukturach mózgowych i upośle¬dzenie zdolności poznawczych.

Co prawda prowadzone od wielu lat badania wskazują, iż marihuana  jest mniej szkodliwa od legalnego alkoholu i tytoniu, jednak odium towarzyszące temu specyfikowi jest w dalszym ciągu bardzo silne

A co na to nauka ?
Z badań opublikowanych przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) wynika, że ok. 83 mln Europejczyków przynajmniej raz w życiu spróbowała marihuany. Zgodnie z tym samym badaniem o ile związek pomiędzy paleniem tytoniu, a ryzykiem wystąpienia raka jest jednoznaczny i zarazem bardzo wysoki, o tyle w przypadku marihuany takiej zależności nie ma. Co do zasady marihuana nie jest bardziej rakotwórcza, niż zanieczyszczenia i chemiczne środki czyszczące, ekspozycja na słońce, pigułki antykoncepcyjne czy plastikowe naczynia do podgrzewania w mikrofali,

Nie wykazano również, by marihuana, w odróżnieniu od papierosów, zwiększała ryzyko chorób układu krążenia i ich powikłań, takich jak zawał serca czy udar mózgu. Z badań wynika, że palenie marihuany nie zwiększa prawdopodobieństwa uzależnienia od alkoholu, papierosów czy  innych narkotyków.

Palenie marihuany, podobnie jak papierosów, ma niekorzystnie wpływa na układ oddechowy oraz prawdopodobnie zwiększa ryzyko rozwoju schizofrenii, psychoz i zaburzeń lękowych, a także, w mniejszym stopniu, depresji. Z oczywistych powodów, tak samo jak alkohol, zwiększa ryzyko wypadków drogowych oraz może upośledzić pamięć.

Legalny zabójca
Zarówno marihuana (mimo, że nielegalna) jak i alkohol (mimo, że legalny) jeśli są nadużywane mogą być zabójcze. Obie te substancje potrafią uzależnić konsumentów, choć większość z nich uzależnieniu takiemu nie ulegnie. Alkohol w czasach prohibicji, taka jak obecnie marihuana, był nielegalny i były ku temu uzasadnione powody zdrowotne jak i społeczne. Alkohol został jednak „przywrócony do łask” zaś jednym z głównych beneficjentów tego stanu rzeczy są obecnie państwa, które ścigają z tytułu obrotu alkoholem ogromne podatki (akcyza). I dzieje się tak pomimo, iż tylko w Polsce ok. 15 proc. zgonów mężczyzn oraz 6 proc. zgonów kobiet można przypisać schorzeniom powstałym w skutek konsumpcji alko¬holu. Szacuje się, że NFZ wydaje na leczenie alkoholików do 8 mld zł rocznie.
Czy jest to jednak powód by wpadać w antyalkoholową histerię ? Coż, każdy misi zdecydować sam b w końcu nie chodzi o to czy się  pije tylko raczej … ile, jak i co.

Jacek Zabielski 2019-06

 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego