Machu Picchu - miasto w chmurach - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Machu Picchu - miasto w chmurach

PODRÓŻE > AMERYKA PD. > PERU
Nie ma chyba nikogo, kto nie widziałby zdjęcia wybudowanego na górskim szczycie inkaskiego miasta zwanego Machu Picchu. Nawet jednak doskonałe zdjęcie nie odda niezwykłej urody tego miejsca, otoczonego strzelistymi szczytami, okrytych lekką mgiełką przez którą prześwieca gorące, równikowe słońce. Machu Picchu to jedno z tych miejsc gdzie twór ludzkich rąk został wzniesiony w sposób idealnie współgrający z naturą.

Nie powinno to dziwić, gdy pamięta się jak sprawnymi budowniczymi byli Inkowie, którzy w ciągu zaledwie 250 lat stworzyli potężne imperium, rozciągające się pomiędzy Andami, a wybrzeżem Pacyfiku. W krótkim czasie zbudowali wiele bogatych miasta, tysiące kilometrów dróg, potężną armię oraz sytemu „opieki społecznej” z którego mogły korzystać miliony poddanych.

Inkowie nie dokonaliby jednak tego wszystkiego gdyby nie dziedzictwo swoich poprzedników, ludów Moche, Nazca, Tiwanaku, Wari czy Chimu. Podobnie było i w Europie – królestwa chrześcijańskie korzystały przecież „garściami” z tego co pozostawili po sobie Rzymianie i Grecy. Tyle, że dziedzictwo Starego Kontynentu przetrwał do dziś podczas gdy o kulturze ludów andyjskich, poprzedzających Inków wiemy niewiele, głównie dlatego, że nie pozostały po niej praktycznie  żadne źródła pisane. I dlatego tak ważne są pozostałości po kulturze materialnej, wśród których szczególne miejsce zajmuje Machu Picchu – nigdy nie zdobyte i nie splądrowane - ostanie miasto „wolnych Inków”.

Inkowie
Początków państwa inkaskiego należy szukać gdzieś nad brzegami lodowatego, górskiego jeziora Titicaca (Czytaj więcej >). To właśnie tam, na początku XII w. pojawili się wyznawcy boga słońca - Wirakoczy, którzy z czasem opanowali dolinę rzeki Urubamby w której wznieśli liczne osady, świątynie i twierdze. Przez kolejne dwieście lat Inkowie pozostawali jednym z licznych ludów andyjskich, nie wyróżniającym się niczym szczególnym.
Sytuacja uległa zmianie na początku XV w., gdy Inkowie pod wodzą króla-Inki Pachacuti rozpoczęli ekspansję terytorialną. Jej skutkiem było dziesięciokrotne zwiększenie kontrolowanych przez nich terytoriów w ciągu zaledwie 30 lat. Eksperci nie są zgodni co do czynników które zdecydowały o odniesionym przez Inków sukcesie. Być może był to efekt zwiększenia efektywności rolnictwa, co z kolei dało możliwość stworzenie licznej, zawodowej armii.  Jakiekolwiek były „czynniki sukcesu” musiały być one „trwałe” bo ekspansja Inków trwała, aż do początków XVI w., czyli do momentu gdy napotkali oni europejskich konkwistadorów.

Zbudowane w ciągu ok. 250 lat imperium obejmowało terytoria obecnego Peru, Ekwadoru oraz częściowo Boliwii, Chile, Kolumbii i Argentyny – w sumie obszar o powierzchni 26 mln km2. Zamieszkiwało je około 12 mln ludzi (według niektórych ekspertów liczba ta sięgała nawet 15 mln).
Machu Picchu
Przez cały okres ekspansji terytorialnej sercem imperium pozostawały miasta i twierdze wybudowane w Świętej Dolinie Rzeki Urubamby. Jedną z takich miast było również Machu Picchu.

Jego budowę rozpoczęto prawdopodobnie pod koniec panowania króla-Inki Pachacuti (ok. 1450 r. czyli zaledwie 60 lat przed założeniem w Panamie pierwszej hiszpańskiej osady nazwanej Nombre de Dios (Czytaj więcej >).

Wybrane pod bodowę Machu Picchu miejsce wydaje się wyjątkowo niekorzystne. Jest nim wysoka, stroma góra, otoczona głębokimi dolinami, rwącą rzeką i trudnym do przebycia tropikalnym lasem. Do miejsca tego, w czasie gdy rozpoczynano budowę, wiodła zapewne tylko wąska ścieżka z której mogli korzystać piechurzy oraz juczne lamy. Nie było drogi, transportu kołowego, ani dostępnych w okolicy rzemieślników. Pomimo to miasto zaczęto budować, co może oznaczać, że o jego powstaniu  decydować musiały nie tyle czynniki natury praktycznej co raczej religijne lub rytualnej.

Gdyby Machu Picchu miało być wyłącznie posterunkiem wojskowym lub też ośrodkiem administracyjnym, to zapewne wzniesiono by je mniejszym kosztem, w bardziej dostępnym miejscu.
O tym, że koszt ten był nadzwyczaj wysoki świadczą wybudowane wokół miasta, od podstaw, ogromne „wiszące tarasy” (andenes) służące do uprawy kukurydzy i ziemniaków (być może też ziół i kwiatów). Ich budowniczowie najpierw wznieśli liczące wiele kilometrów mury oporowe, tworząc niecki, które potem zasypano ziemią wyniesioną na szczyt góry z doliny Urubamby (450 m przewyższenia!). Zbudowano również akwedukt, który zaopatrywał pola i osadę w wodę za pośrednictwem 16 rynien. Woda spływała na pola powoli, zakosami, żeby łatwiej było kontrolować jej ilość. Przy budowie korzystano z narzędzi z drewna, kamieni i brązu nie korzystając z pomocy zwierząt pociągowych, ani koła.

Dzięki tarasom osada była nie tylko samowystarczalna w zakresie produkcji żywności, szacuje się, że jej produkcja prawdopodobnie przewyższała nawet potrzeby jej mieszkańców, których liczbę ocenia się na ok. 1000 osób, zamieszkujących ok. 200 kompleksów mieszkalnych. Co ciekawe, poza dużymi obszarami tarasów uprawnych w samym Machu Picchu istniały jeszcze dużo większe obszary tarasowe w Inti Pata (na południowym zachodzie, tuż za szczytem Machu Picchu) i w Huinay Huayna.
Po co w tak odludnym miejscu takie wielkie pola uprawne? Nie wiadomo.
Za panowania Inków rolnicy uprawiali pola wyłącznie siłą własnych rak, wyposażonych w proste, ale skuteczne narzędzia. Najważniejsze z nich było ręczne radło (podobne do bardzo wąskiej łopaty) zaopatrzone w kamienne lub brązowe ostrze z poprzeczką do oparcia stopy. Kobiety w pracach polowych posługiwały się motykami.
Uprawa roli była szczególnym wyzwaniem w górach, gdzie brakowało naturalnego nawozu dostarczanego przez zwierzęta hodowlane. Problem ten rozwiązano transportując w góry guano wydobywane na wybrzeżach Pacyfiku, a urzędnicy Inki dbali, aby cenny nawóz był sprawiedliwie dzielony pomiędzy rolnicze wspólnoty.
Ogromne siły i środki, które zaangażowano w budowę Machu Picchu, wskazują, iż osada została zbudowana najpewniej z królewskiego rozkazu. Niektórzy twierdzą, iż mogła to być zimowa rezydencja władcy, gdyż Machu Picchu (2400 m n.p.m)  leży niżej niż Cuzco (3400 m n.p.m) jest więc w okresie andyjskiej zimy miejscem znacznie cieplejsze.
Teoria ta wydaje się jednak mało prawdopodobna, pomimo, że stołeczne Cuzco było stosunkowo niewielkim miastem. Gdy dotarli do niego Hiszpanie liczyło ono ok. 15 tyś mieszkańców, w większości należących do królewskiego dworu. W Machu Picchu nie było jednak wystarczającej liczby kwater nawet dla 10% z tej świty. Który władca chciałby na kilka miesięcy porzucać dwór? Jaki dwór by na to pozwolił?

Sądząc z układu urbanistycznego, Machu Picchu nie mogło również być wykorzystywane jako forteca lub też duży posterunek wojskowy. Nie ma ono bowiem, ani murów jakie posiada twierdza Sacsayhuaman, ani też obronnych tarasów jak Ollantaytambo.

Skoro nie była to więc ani twierdza, ani rezydencja królewska to zapewne był to ośrodek kultu religijnego na terenie które znajdowały się świątynie, domy mieszkalne kapłanów i kapłanek (Dziewic Słońca), ich służby oraz rezydencje (pałace) przeznaczone dla odwiedzających to miejsce dostojników.  

Dodatkowym argumentem na rzecz tej teorii jest fakt, iż Machu Picchu otaczają huacas, czyli naturalne elementy krajobrazu, które według Inków posiadały nadprzyrodzone moce. Z jednej strony są to szczyty gór (miejsce gdzie ziemia spotyka się z niebem), z drugiej płynąca u stóp góry życiodajna rzeka Urubamba. Co więcej szczyt Machu Picchu do doskonałe miejsce do obserwacji ruchu gwiazd i słońca, w tym czerwcowego przesilenia, które było dniem świętym dla Inków.   

Czy jednak Machu Picchu było jakimś wyjątkowym sanktuarium czy też było to jedno z wielu podobnych miejsc rytualnych, które jako jedyne przetrwało w tak dobrym stanie do naszych czasów?
Upadek imperium
Inkaska armia po raz pierwszy napotkała godnego siebie przeciwnika dopiero w 1532 r. kiedy to na ziemiach Inków pojawili się hiszpańscy konkwistadorzy. Ich przybycie poprzedziła endemia ospy - przywleczonej z zasiedlonej przez Europejczyków Panamy -  na którą andyjskim ludom brakowało odporności. W czasie epidemii, w  1527 r., zmarł Inkaski władca Huayna Capac, co rozpoczęło walkę o sukcesję (wojnę domową). Władcą został syn Huayna Capac, Huascar, lecz niebawem on i jego zwolennicy z Cuzco stanęli wobec wyzwania jego brata Atahuallpy, dowodzącego główną inkaską armią. Atahuallpa pojmał Huascara, urządził masakrę jego popleczników i złupił stolicę imperium - Cuzco. W chwili przybycia Hiszpanów inkaskie imperium było ciągle ogarnięte wrzeniem.
Konkwistadorzy, (zaledwie 160 ludzi !) pod dowództwem Francisca Pizarra, po wylądowaniu w dzisiejszym Ekwadorze posuwali się na południe, a potem w góry. Ujrzawszy armię  Atahuallpy, Hiszpanie zaproponowali mu, by opuścił obóz i spotkał się z Pizarrem na placu w Cajamarce. Tam wymordowali jego orszak, a sam Atahuallpa stał się zakładnikiem.

Uwięziony władca Inków zaproponował w zamian za swą wolność złoto i srebro. W oczekiwaniu na okup, uwięziony Atahuallpa, wciąż licząc na przejęcie tronu, ka¬zał zabić swojego brata Huascara, co jednak nie powiodło się.

Mimo dostarczenia ok. 6 ton złota i 12 ton srebra, Atahuallpa został przez Pizzara skazany na śmierć przez spalenie na stosie (26.07.1533 r.). Inka tuż przed śmiercią przyjął chrzest (jako Don Francisco), w wyniku czego wyrok zamieniono mu na bardziej ”humanitarny" i powieszono go na głównym placu w Cajamarce.

Po straceniu Atahualpy, Hiszpanie wsparci przez indiańskich sojuszników łatwo pokonali armię Atahuallpy i zajęli stolicę imperium - Cuzco. Biali konkwistadorzy doskonale rozegrali trwający w imperium spór o władzę, wykorzystując zbuntowane plemiona Indian przeciw swoim znienawidzonym, inkaskim władcom. Konkwista dokonała się zatem w dużym stopniu rękami miejscowych.

Hiszpanie koronowali Manco Inkę, brata Huascara, na nowego marionetkowego, władcę. Prawdziwa władza spoczęła w ręku Francisca Pizarra, niepiśmiennego żołnierza piechoty i znakomi¬tego dowódcy, którego król Hiszpanii mianował gubernatorem Peru. Pizarro przeniósł stolicę do Limy, nowego miasta, które założył na wybrzeżu. Kilka lat później, w wyniku sporów o władzę jakie wybuchy wśród konkwistadorów, stracił życie z zamachu.

Marionetkowy inkaski władca - Manco Inca - zmuszany do uczestniczenia w hiszpańskich gwałtach, uciekł z Cuzco. Wyruszył w góry, po czym na czele wielkiej armii obległ 190 Hiszpanów i kilka tysięcy ich indiańskich sprzymierzeńców uwięzionych w Cuzco. Po pewnym czasie jego żołnierze zaczęli jednak odchodzić, aby uprawiać pola, toteż nie zdołał zająć miasta ani nizin, gdzie dzięki kawalerii Hiszpa¬nie byli nie do pokonania.

Wycofawszy się w lasy na zachód od Machu Picchu, Manco Capac założył stolicę w Vilcabambie, skąd dokonywał ataków na hiszpańskie osiedla. Kolejnym hiszpańskim ekspedycjom nie udawało się go schwytać - konie nie mogły przebyć puszczy.
Po śmierci Manco Inki w 1545 r. walkę z Hiszpanami kontynuowali jego synowie. Dopiero w  1572 r. siły hiszpańskie zajęły Vilcabambę i pojmały panującego władcę Inków, Tupaca Amaru. Został uznany za symbol oporu i ścięty w Cuzco. Imperium budowane przez prawie300 lat podbito w 40. Vilcabambę złupiono, miasto podpalono, a mieszkańców wypędzono.
Poszukiwacze skarbów
Nie wiadomo jaki los spotkał mieszkańców Machu Picchu, wiadomo jednak, że do zagubionej w górach i tropikalnych lasach osady Hiszpanie nigdy nie dotarli. Jak to możliwe, skoro szukali każdego większego osiedla w nadziei, że znajdą w nim skarby?

Byś może Machu Picchu  wyludniło się jeszcze przed przybyciem konkwistadorów i pamięć o nim zaginęła nawet wśród Inków? Może mieszkańcy zmarli w wyniku epidemii ospy, albo ataku dzikich plemion amazońskich lub wojny domowej? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy. Wyludnione miasto pochłonęła dżungla, dachy kryte strzechą zawaliły się, mury obrosły pnączami, drogi i place zarosły drzewa.
W ciągu kilku lat od odkrycia Binghama ruiny oczyszczono z roślinności oraz przeprowadzono prace wykopaliskowe w trakcie których  oka¬zało się, że miasto przetrwało w stanie niemal nienaruszonym. Wydoby¬ły na światło dzienne liczne znaleziska archeologiczne - ceramikę, narzędzia, ludzkie szkielety i spreparowane czaszki.
Raz na jakiś czas legendy o zaginionym mieście rozbudzały zainteresowanie tematem ze strony lokalnych poszukiwaczy skarbów, jednak żaden z nich ani miasta, ani skarbów nie odnalazł. Poszukiwania wznowiono dopiero na przełomie XIX i XX w. na fali rosnącego zainteresowania kulturami prekolumbijskimi rządzącymi w Ameryce Środkowej i Południowej. Tym razem w dżungle wyruszyli jednak nie poszukiwacze skarbów, ale rządni przygody amerykańscy archeolodzy, szczodrze sponsorowani przez rodzime uniwersytety i fundacje.
Jednym z nich był młody historyk z Uniwersytetu Yale, Hiram Bingham, który początkowo badał drogi wykorzystywane przez Simona Bolivara podczas jego kampanii wojennych (1811-1812). W trakcie jednej ze swoich podróży, szlakiem handlowym pomiędzy Buenos Aires, a Limą, Bingham znalazł się na płaskowyżu Andów (1909 r.). Za namową lokalnego gubernatora postanowił zboczyć z drogi, by odwiedzić miejscowości o nazwie Choquequirau, co w języku keczua oznaczało „kolebkę złota". Lokalny prefekt przekonał Binghama, że było to miejsce schronienia ostatniego władcy Inków Manco Capaca czyli Vilcabamba, zapomniana stolica Inków. Po pokonaniu drogi do Choquequirau okazało się jednak, że Bingham podjął daremny trud. Poszukiwacze skarbów splądrowali miasto, posługując się m.in. dynamitem. Co więcej Choquequirau nie wyglądało na poszukiwaną Vilcabambę.   
Młody historyk wrócił do Stanów Zjednoczonych, jednak w jego głowie zrodził się ambitny plan odszukania zaginionej Vilcabamby. Do swojego pomysłu przekonał wpływowych sponsorów (National Geographic Society i Uniwersytet Yale) dzięki którym wyruszył na kolejną andyjską wyprawę, w 1911 r.

Ruszyła ona wzdłuż wąskiego wąwozu rzeki Urubamba, korzystając ze ścieżki zbudowanej dla mułów. Pewnego dnia, miejscowy campesino (rolnik), którego Bingham spotkał przypadkiem obozując na brzegu rzeki, wyprowadził archeologa na „górskie siodło” pomiędzy szczytami Machu (w jęz. keczua - „stary" szczyt) iHuayna („nowy" szczyt) Picchu. Widok jaki ujrzał Amerykanin zapierał dech w piersiach - na tle ośnieżonych górskich szczytów pojawiły się ruiny okryte zielonym kobiercem dżungli. Bingham odnalazł zaginione miasto Inków, które znajdowało się zaledwie 80 km od Cuzco!
W ciągu kilku lat od odkrycia Binghama ruiny oczyszczono z roślinności oraz przeprowadzono prace wykopaliskowe w trakcie których  okazało się, że miasto przetrwało w stanie niemal nienaruszonym. Wydobyły na światło dzienne liczne znaleziska archeologiczne - ceramikę, narzędzia, ludzkie szkielety i spreparowane czaszki.
Pozwolenie udzielone Binghamowi na prowadzenie wykopalisk w Machu Picchu nie były jasno określone. Doprowadziło to do oskarżeń go o przemyt, po tym jak przesłał odkryte zabytki do Yale Uniyersity, gdzie większość z nich pozostaje do dzisiaj. W grudniu 2005 r. władze Peru wystąpiły do rządu Stanów Zjednoczonych o zwrot 5 tyś. obiektów
Dzięki wszystkim tym odkryciom Machu Picchu stało się ono jednym z najważniejszych obiektów badań nad układem urbanistycznym w prekolumbijskiej Ameryce.
Bingham był przekonany, że odkryte przez niego ruiny Machu Picchu to siedziba ostatniego władcy Inków Manco Capaca czyli Vilcabamba. Bingham się oczywiście pomylił, ale to nie kto inny, tylko … właśnie on odnalazł Vilcabambę nie zdając sobie z tego sprawy. Natknął się na jej ruiny  porośnięte dżun¬glą w okolicy Espiritu Pampa, ok. 100 km na zachód od Machu Picchu, na dwa miesiące przed odkryciem Machu Picchu. Ponieważ zobaczył jednak tylko niewielką część Espiritu Pampa, zlekceważył to znalezisko. Miejsce to zbadał dokładnie dopiero Gene Savoy, inny amerykański badacz, który przybył do Peru poszukiwać zaginionego miasta Inków 50 lat później.
Machu Picchu stało się pomnikiem narodowym Peruwiańczyków. W 1934 r. pod kierunkiem archeologa oczyszczono cały teren archeologiczny, a z miasta Inków uczyniono pierwszorzędną atrakcję turystyczną do której zbudowano linię kolejową z Cuzco. W 1948 r. sam Hiram Bingham otworzył krętą, 12-kilometrową drogę prowadzącą znad rzeki do ruin na sczycie góry.
ZWIEDZANIE PARKU ARCHEOLOGICZNEGO
Do dziś nie ma pewności co do przeznaczenie poszczególnych budynków wzniesionych na terenie Machu Picchu, dlatego też ciągle stosuje się wobec nich „tradycyjne” nazwy jakie nadał im Bingham. Wydaje się, że w świetle najnowszych badań niektóre z nich są nietrafne, jednak tradycja okazała się nadzwyczaj trwała.

Na teren ruin wchodzi się przez tzw. Dom Strażników, (mógł to być rodzaj wartowni), przylegający do sektora rolniczego, czyli wielkich pól tarasowych podpartych kamiennymi murami oporowymi, oraz tzw. spichlerzy. Tarasy kończą się przy suchej fosie, za którą zaczyna się samo miasto.

Kolejnym obiektem są mały wodospady-źródełka zwane fontannami. Tworzą one szereg składający się z 16 ujęć wody, które prawdopodobnie pełniły funkcje obrzędowe i miały związek z kultem wody. Główna Fontanna nosi takie miano ze względu na najdoskonalsze wykończenie i usytuowanie w centralnym miejscu - idąc od strony tarasów widzi się ją nad sobą, po lewej stronie.
Samotna wartownia, tarasy i spichlerze.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kompleksu jest tzw. Świątynia Słońca, którą wyróżnia półokrągła wieża oparta na fragmencie skały. W jej wnętrzu znajdują się nisze do przechowywania posążków bożków lub ofiar. W podstawie skały mieści się grota, nazywana Grobem Królewskim, chociaż nie odnaleziono tam żadnych kości.
Świątynia pełniła na pewno  funkcję obserwatorium astronomicznego. W skale, we wnętrzu wieży, wycięto linię prostą, precyzyjnie ustawioną w taki sposób, że wskazuje punkt wschodu słońca w dniu czerwcowego przesilenia. Uchwyty na zewnątrz służyły być może do zawieszenia jakiegoś przedmiotu rzucającego cień i ułatwiającego obserwację.

Budynki obok Świątyni Słońca znane są jako Sektor Królewski ze względu na przestronność pomieszczeń oraz z powodu olbrzymich skalnych nadproży (o wadze do 3 ton), w inkaskiej architekturze na ogół typowych dla domów dostojników. Tą grupę budynków nazywa się królewską rezydencją / pałacem również ze względu na jej wyjątkowe elementy architektoniczne - prywatny ogród, wartownię i łazienkę.
Wykorzystanie do budowy potężnych, idealnie obrobionych i dopasowanych głazów to cecha wyróżniająca architekturę Inków na tle innych cywilizacji prekolumbijskich. Z uwagi na proporcje, ogromne bloki granitu używane były jako fundament, kolejne kamienie układane powyżej, stopniowo zmniejszały się i zwężały co daje wrażenie harmonii i wdzięku. Inną cechą charakterystyczną są trapezowate kształty okien i drzwi. Co ciekawe, budowle Inków są pozbawione jakichkolwiek ozdób, oddziałują wyłącznie prostotą stylu i monumentalną potęgą.
Precyzja z jaką budowali Inkowie powoduje, że budynki wzniesione 500 lat temu, wyglądają niemal jak nowe. Brakuje tylko dachów, które robiono z trawy i które po prostu przegniły i zawaliły się.
Co ciekawe, Inkaski dom nie służył do „mieszkania”, był jedynie miejscem noclegu. W środku nie miał żadnych mebli. Nie było nawet łóżka, jego funkcję fragment podłogi, okryty miękkimi skórami lam i alpak. Zamiast szaf w ścianach robiono kilka wnęk, gdzie ustawiano święte figurki, lub sprzęty domowe
Na miastem znajduje się wielkie, skupisko skał które służyło inkaskim budowniczym jako kamieniołom. Dokonane w tym rejonie odkrycia pozwoliły stwierdzić w jaki sposób miejscowi rzemieślnicy wycinali kamień. Na pozostawionym  kamieniołomie, częściowo rozłupanym głazie, widać wyraźnie linię klinowych nacięć, w które wbijano narzędzia, żeby spowodować pęknięcie.

Oddalając się z kamieniołomu w prawo dochodzi się do jednego z najciekawszych obszarów miasta. Jest tu Świątynia Trzech Okien (ze ścianą wykonaną z wielkiego, pojedynczego głazu z częściowo wyciętymi w nim trapezowymi oknami). Po otwartej strome tego trójściennego budynku stoi kamienny filar, na którym dawniej opierał się dach. Na ziemi w pobliżu filaru leży głaz z wyrytym na nim świętym motywem schodkowym, spotykanym w wielu inkaskich i przed-inkaskich świątyniach. Zdjęcie poniżej.
Obok znajduje się Główna Świątynia, wzniesiona na olbrzymim fundamencie skalnym. Swoją nazwę zawdzięcza wielkość i jakość wykonania, a także dlatego, że przylega do niej coś w rodzaju mniejszej świątyni - budynek popularnie nazywany Zakrystią, ponieważ najprawdopodobniej służył kapłanom przygotowującym święte obrzędy. Kamień tworzący część ościeżnicy po lewej stronie ma na poszczególnych płaszczyznach aż 32 kąty.

Droga za świątynią prowadzi na wzgórze gdzie znajduje się prawdopodobnie najważniejszego ze wszystkich sanktuariów Machu Picchu czyli Intihuatana (tzw. „kamienia słońca" lub „kamienia zaczepienia słońca").
Zgodnie z inkaską legendą władający w Andach król, który posiadał już wszystko, zapragnął wiecznej młodości. Długo zastanawiał się co zrobić, żeby zachować wieczne życie i w końcu doszedł do wniosku, że wystarczy … zatrzymać słońce! Kiedy nie będzie chowało się za horyzont, czas przestanie biec i król będzie żył wiecznie. Jak jednak unieruchomić słońce? Król przygotował potężnych sznur, wyszedł na wierzchołek wzgórza i zarzucił go na słońce, a potem przywiązał do skalnego słupka. Niestety sznur pękł, ale kamień nabrał szczególnej mocy.
Podobno święty kamień do dziś oddaje swoją moc tym, którzy są tego godni. Nie można go co prawda dotykać, ale wystarczy wyciągnąć w jego kierunku dłonie by  poczuć moc … nawet nie będąc rycerzem Jedi. Każdy chce tego spróbować więc wykonanie zdjęcia Intihuatana, bez wchodzących w kadr adeptów mocy, graniczy z cudem :-)
Wracając jednak do Historii – podobno w każdym dużym inkaskim mieście znajdował się taki słoneczny kamień-słup, pomocny w obliczeniach związanych z następstwem pór roku. Hiszpanie w przeświadczeniu, że wokół słonecznych kamieni koncentrował się pogański kult słońca, konsekwentnie je niszczyli. Skoro wiec kamień w Machu Picchu jest zachowany w całości to stanowi to dowód, że Hiszpanie nigdy nie dotarli w to miejsce.

Intihuatana to faktycznie rodzaj zegara słonecznego. W dniach letniego i zimowego przesilenia dnia z nocą (21 marca oraz 22 września, zależnie od roku), czyli wtedy, gdy promienie słońca padają na równik pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, „kamień słońca” znajduje się dokładnie „pod Słońcem”, całkowicie tracąc swój cień (nie rzuca go). Wygląda wtedy jakby znów … kamień zatrzymał Słońce.
W niższych partiach miasta znajduje się tzw. Świątynia Kondora. Bigham sądził, że mógł to być zespół zabudowań więziennych na co wskazywały podziemne piwnice i nisze wielkości czło-wieka z otworami być może używanymi do przywiązywania przegubów. Tyle, że Inkowie nie znali idei więzienia – przestępców karano albo śmiercią, albo pozbawiano przywilejów. Kompleks prawdopo¬dobnie pełnił rolę świątyni zaś w niszach przechowywano mumie.
Na skale, na dnie jamy, znajduje się stylizowana rzeźba przedstawiająca kondora, z wyraźnym zarysem głowy i kryzy na szyi.

ATRAKCYJNE  PRZEDMIEŚCIA
Intipunku (Brama Słońca).
Osoby, które chcą doświadczyć namiastki widoków jakie ogląda się wędrując do Machu Picchu tzw. inkaskim szlakiem powinny udać się do leżących na południowy-wschód od ruin Bramy Słońca. Leżą one ok. 300 nad miastem i są ostatnim punktem kontrolnym, jaki musieli przekroczyć inkascy wędrowcy przed wkroczeniem do miasta. Szlak jest dobrze utrzymany i łatwy. Jego przejście w obie strony zajmuj ok. 90 minut. Warto go pokonać bo z  Intipunku świetnie widać Machu Picchu.
Widok na ruiny z Intipunku (Brama Słońca)
Huayna Picchu
Inny, nie mniej atrakcyjny widok na Machu Picchu roztacza się ze szczytu górujący nad ruinami Huayna Picchu. Prowadzi na niego bardzo stromy szlak, z wykutymi w niektórych miejscach schodami. Trzeba nim iść bardzo ostrożnie, ale samo podejście nie wymaga talentów wspinaczkowych. Osoby sprawne fizycznie bez trudu dotrą na górę. Każdy, kto planuje podchodzenie na Huayna Picchu, opuszczając ruiny, musi zameldować się w punkcie kontrolnym na szlaku przed 14.00. Później wejście na trasę zostaje zamknięte. Liczba wchodzących na Huayna Picchu jest limitowana do 400 osób dziennie. Jeśli ktoś rozważa taką opcję to powinien wyjść na trasę możliwie wcześnie, raz by zmieścić się w limicie, dwa by uniknąć południowego słońca. Wspinaczka zajmuje przeciętnie ok. 45-60 minut Z góry otwiera się wspaniały, trudny do opisania widok.

Jacek Zabielski 2019-09

KIEDY JECHAĆ
Najlepszym okresem do odwiedzenia Machu Picchu jest tzw. wysoki sezon czyli okres od maja do września.

KOMUNIKACJA
Bazą wypadową jest stara stolica imperium Inków czyli – Cuzco. To stamtąd, a w zasadzie z leżącego kilka kilometrów od Cuzco miasteczka Poroy, codziennie rusza pociąg do miasteczka Aguas Calientes, położonego u podnóża  Machu Picchu (podróż w jedną stronę trwa ok. 2 godzin). Koszt biletu dla zagranicznego turysty to ok. 100 USD, dla Peruwiańczyka ok. 10 USD. Bilet trzeba rezerwować z wyprzedzeniem przez portal WWW - Peru Rail lub Inca Rail.
Pociąg do Aguas Calientes i Aguas Calientes (miasto nie powala urodą ;-(, za to płynący przezn strumień pochodzi z gorących źródeł – to on dał nazwę miasteczku.
Z  Aguas Calientes na szczyt Machu Picchu można się dostać na dwa sposoby – autobusem, który zygzakując pokonuje trasę o długości ok.  8 km w 25 minut (pierwszy kurs o 5.30 dowozi na wschód słońca), lub na piechotę (ostre podejście, w pionie „tylko” 450 metrów, ale to podejście na wysokości 2500 metrów). Radzę wybrać autobus, aby nie okazało się, że po dotarciu na szczyt nie ma energii do całodziennego zwidzenia na piechotę.

Liczba osób, które w ciągu jednego dnia mogą wejść na Machu Picchu jest limitowana do 2500 (na  Huayna Picchu limit wynosi tylko 400). Bilety trzeba rezerwować  z wyprzedzeniem korzystając albo ze strony WWW - Direccion Desconcentrada de Cultura Cuzco albo biura tej organizacji w Cuzco.

Trekking
Osoby dysponujące 3-5 dniami wolnego czasu oraz stosowną kondycją mogą dotrzeć do Machu Picchu tzw. szlakiem Inków, czyli górskimi ścieżkami wybudowanymi za czasów imperialnych. Nie jest to jednak lekki trekking dla „mieszczuchów oderwanego od biurka”; najwyższy punkt trasy, podobno bardzo malowniczej, wiedzie przez przełęcz na wysokości 4198 m n.p.m. Dla mnie za wysoko!

Szlakiem Inków nie można wędrować samodzielnie - trzeba z wyprzedzeniem zarezer¬wować miejsce w grupowej wycieczce (najlepiej zrobić to jeszcze przed wyjazdem albo w Cuzco). Jest też opcja trekkingu w wersji minimalistycznej - pociąg wyjeżdżający z Cuzco zatrzymuje się w Chalcabambie, na 104 km trasy, 8 km od Machu Picchu, jednak wysiadając w tym miejscu rezygnuje się z podziwiania wspaniałych krajobrazów.

Osobiście dotarłem do Machu Picchu pociągiem przez  Aguas Calientes, jednak będąc w Machu Picchu, przeszedłem końcowy odcinek tej trasy (tam i z powrotem) do tzw. Bramy Słońca.  

ZAKWATEROWANIE
Jeśli w trakcie wyprawy na Machu Picchu planuje się wspinaczkę na Huayna Picchu oraz podejście do Bramy Słońca (Intipunku) warto zorganizować sobie nocleg w  Aguas Calientes.
W przypadku jednodniowej wyprawy na Machu Picchu, której punktem początkowym będzie Cuzco, trzeba zakładać, że początek zwiedzaniana Machu nastąpi dopiero ok. 12.00 (dwie godziny w pociągu + pół godziny w autobusie). W takim wariancie sugerują „odpuścić sobie” Huayna Picchu bo zapewne i tak limit odwiedzających zostanie już wyczerpany.
ENGLISH SUMMARY
Machu Picchu lay dormant for more than four centuries, high in the Andes, under thick jungle, known only to a handful of Indian peasants. Never mentioned in the Span¬ish chronicles, it was seemingly lost in the collective memory of the Incas and their descendants.

Most historians believe that the Inca Pachacuti, who founded the Inca Empire and built most of the greatest and most recognizable of Inca monuments, had the complex constructed sometime in the mid-1400s.

Experts still argue about the place Machu Picchu occupied in the Inca Empire. Was it a citadel? An agricultural site? An astronomical observatory? A ceremonial city or sacred retreat for the Inca emperor? Or some combination of all of these? Adding to the mystery, this complex city was constructed, inhabited, and deliberately abandoned all in less than a century. It was very probably abandoned even before die arrival of the Spanish conquistadores, perhaps as a result of the Incas' civil war or plague.

The Machu Picchu builders has raised houses, temples, fountains, plazas, and agricultural terraces, clings to a mountain ridge, linked by scores of stairways and paths, and watered by natural springs. The stones, used for construction, were cut with stone or bronze tools, until they merged together perfectly, like a jigsaw. Many of its architectural features remain in excellent condition until today, even if they ultimately do little to advance our under¬standing of the exact nature of Machu Picchu.

One thing is certain - Machu Picchu is one of the world's great examples of landscape art. Steep terraces, gardens, and granite and limestone temples, stair¬cases, and aqueducts seem to be carved directly out of the hillside.

Re-discovery
Machu Picchu laid undiscovered to the West until the early part of the 20th century, when it was uncovered by Yale University professor Hiram Bingham in 1911 on an excursion by a local Quechua-speaking resident. Bingham mistook Machu Picchu for the lost city of Vilcabamba, the last refuge of the rebellious Inca Manco Capac (1537). Strangely enough, it seems that Hiram Bingham had once come across a small section of Vilcabamba, but he dismissed the ruins as minor.

The Machu Picchu ruins were excavated by a Bingham team in 1915. A railway from Cusco to Aguas Calientes, begun two years earlier, was finally completed in 1928. The road up the hillside to the ruins, inaugurated by Bingham himself, was completed in 1948.

Exploring the ruins
The Machu Picchu is divided into agriculture and the urban sections. For both the water supply was critical supplied by a long canal connected with natural spring located on a steep slope. This water is channeled through a series of 16 fountains, often referred to as the "stairway of fountains." The main fountain is distinguished by both its size and excellent stonework.

The Temple of the Sun
Down a steep series of stairs is one of the most famous Inca constructions, the Temple of the Sun. The rounded, tapering tower has extraordinary stonework. Its large stones fit together seamlessly. Archaeologists believe it served as an astral observatory, with Inca astronomers gleaning information about their crop cycles from the position of the constellations and the solstices.
Below the temple, in a cave carved from the rock, is a section traditionally called the Royal Tomb, even though no human remains have been found there. Inside is a meticulously carved altar and series of niches that produce intricate morning shadows.

Temple of the Three Windows
This rectangular temple comprises large polished blocks flawlessly positioned together. The key wall has three trapezoidal windows, flanked by two niches. During the winter solstice, the first rays from the sun would come through these windows filling the room with light. At other times, there is a sweeping view on to the ruins below and across the valley. A group of stones in the center of the temple testifies to the presence of a column at some point.

Principal Temple
To the left, if you're facing the Temple of the Three Windows, is the Principal Temple, which has masterful stonework in its three high walls. Directly opposite is the House of the Priest. Just behind the Principal Temple is a small cell, termed the Sacristy, renowned for its exquisite masonry. It's a good place to examine how amazingly these many-angled stones (one to the left of the door-jamb has 32 distinct angles) were fitted together by Inca stonemasons.

Intihuatana
The stone of the sun or the "hitching post of the sun" is almost certainly functioned as an astronomical and agricultural calendar (useful in judging the alignment of constellations and solar events and, thus, the seasons). It does appear to be powerfully connected to mountains in all directions. The Incas built similar monuments elsewhere across the empire, but most were destroyed by the Spaniards (who surely thought them to be instruments of pagan worship). The one at Machu Picchu survived in perfect form for nearly five centuries

Temple of the Condor
The temple earned its name from the two slabs which form the bird's stylized outspread wings and the head defined by the carved rock on the ground. Hiram Bingham tagged this area as the "prisons" during his expedi¬tion because of the dank subterranean dungeons and the niches above the building in which he believed prisoners were held and lashed.
Modern day historians, however, believe that the niches were in fact altars on which mummies were placed during the ceremonies that were devoted to the condor, one of the most important Inca deities.

Suburb attractions
Upon reaching Machu Picchu, don't miss out on visiting the Sun Gate, or the Intipunku. The stairs leading here are believed to have been the entry and exit point of those visiting the city. Trail hikers use to enter the ruins. The views from the gateway, with Huayna Picchu looming in the background, are spectacular

However, the best view of Machu Picchu is from Huayna Picchu. This is reached by a steep trek and some scrambling, but doesn't require any climbing tools.

Best time to visit:
During high season, from May to September. The tickets should be booked in advance as there is a limit of 2,500 permits per day that often sell out days before. These permits can be purchased from Direccion Desconcentrada de Cultura Cuzco via its website, or at the official office in Cuzco.

The easiest way to reach the ruins is by train from the neighboring station in Cuzco of Poroy, which runs directly to the small Andean town of Aguas Calientes (remember about booking tickets in advance from Peru Rail or Inca Rail).
From Aguas Calientes a local bus zigzags up the top of mountain from as early as 5.30am, and it's a 25-minute ride up the side of the mountain to the site. If you are up for a challenge, there is an 8 km hike up a steep mountainside path.

For the backpacker the most satisfying way to visit Machu Picchu is by hiking the Inca Trail (3-5 days).

Sleeping
To see all attractions of Machu Picchu full day is needed  (especially for those who want to go to Intipunku and Huayna Picchu). It is recommended to reach Aguas Calientes the day before, as this gives you the opportunity to reach all attractions and the sunrise.

Useful sites:
vrww.journeylatinamerica.co.uk
www.ticketmachupicchu.com
www.incatrailperu.com
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego