Jazd - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Jazd

PODRÓŻE > AZJA > IRAN
Najstarsze miasto świata ?
Miasto Jazd (Yazd) jest położone u pod¬nóża gór Kuh-e Rud, na styku Wielkiej Pustyni Słonej i Pustyni Lota (Dasht-e Lut i Dasht-e Kavir). Jego prapoczątki sięgają 7 tyś. lat wstecz, do czasów imperium Medów, kiedy to nazywano je Issatis.  

Na pierwszy rzut oka Jazd zbudowano w wyjątkowo niesprzyjającej okolicy. Miasto jest otoczone piaskami, ma bardzo ograniczony dostęp do wody i przez większość roku wystawione jest na ekstremalne temperatury, które  latem potrafią przekraczać 40 stopni Celsjusza w cieniu. Zaletą tego odludnego miejsca jest jednak fakt, że to właśnie przez Jazd i Kerman prowadziła jedna z odnóg Jedwabnego Szlaku, dzięki czemu mieszkańcy regionu  mogli cieszyć się dostatkiem i dobrobytem. I nie jest to bynajmniej moje zdanie tylko opinia samego Marko Polo, który odwiedził Jazd w 1271 r. notując w swoich dziennikach, iż „Jazd  … jest to miasto piękne, znaczne i bardzo handlowe. Wyrabiają tutaj różne tkaniny jedwabne, złotogłowy, zwane jazdi, które kupcy rozwożą po rozmaitych krajach dla zysku. Mieszkańcy wyznają Mahomet”.

Walka człowieka z pustynią
Mieszkańcy Jazdu od najdawniejszych czasów wykazywali się ogromną inwencją w walce z nieprzychylną naturą, starając się zamienić swoje miasto wygodną i bezpieczną oazę. Dzięki ich upo¬rowi i zaradności w środku pustyni powstała osada którą dziś zamieszkuje pół miliona ludzi.  

Z braku drzew stary Jazd zbudowany został z niewypalanej cegły, pokrytej tynkiem z żółtej gliny, piasku, słomy i wody. Każdy taki dom wyposażony był w tzw.  badgir, czyli łapacz wiatru, który działał w sposób podobny do wentylatora.  Chociaż bagdiry wyglądają jak kominy to działają „odwrotnie”, nie wypuszczaj powietrza z domu tylko je „łapią” przez umieszczone po bokach szczeliny.
Latem, podczas największych upałów, wieże kierują  wiatr do piwnicy, gdzie powietrze ochładza się dzięki przepływającej w specjalnych kanałach wodzie lub zmagazynowanemu lodowi (!) po czym jest ono rozprowadzane po domu przez nawiewy w podłodze. Co prawda bagdiry widuje się nie tylko w Iranie, jednak  to Persowi jako pierwsi zastosowali tą technologię, którą potem zapożyczyły inne nacje znad Zatoki Perskiej (np. Emiraty, Katar)

Oczywiście by bagdiry mogły działać wszystkie domy najpierw wyposażano w podziemną instalację wodną  nazywaną kariz lub kahan (arab. kanat, qanat), używaną nie tylko do zaopatrywania budynków w wodę, ale i do nawadniania pól uprawnych. Woda trafiała do podziemnych kanałów ze źródeł, które znajdują się w pobliskich górach.

Tunele drążone były ręcznie, na wysokość człowieka. Budowniczowie ubierali się na biało, a na głowie nosili czapkę dzięki czemu byli lepiej widoczni w mrocznych kanałach. Z oczywistych względów profesja ta cieszyła się niegdyś ogromnym szacunkiem, co nie dziwi jeśli się wie, że w Iranie jest nawet obecnie 50 tysięcy kanatów, o łącznej długości 300 tysięcy kilometrów.

Osobom zainteresowanym tematem polecam odwiedziny w Muzeum Wody, które mieści się centrum miasta, w pięciokondygnacyjnej rezydencji, której trzy piętra usytuowane są pod ziemią. Na dwóch poziomach biegną kanaty Rahim Abad i Zarch.
Jazadczycy stworzyli również odpowiednik lodówek budując tzw.  jachczale (jakhchāl) – wielkie, ceglane, zbiorniki podziemne o murach grubych nawet na dwa metry, na zewnątrz stożkowate, w których przechowywano lód, sprowadzany zimą z gór. Podczas gdy jachczale są obecnie  już tylko zabytkami, to kanaty i bodgiry do dziś spełniają swoją funkcję.

Do specyficznych, pustynnych warunków przystosowano nie tylko pojedyncze domy, ale i całe miasto. Przypomina ono labirynt, złożony z ciasnych uliczek, dzięki czemu zostały one maksymalnie zacienione, zaś ich nieregularny kształt zapobiega nawiewaniu gorącego powie¬trza. Architektonicznie Stare Miasto przypomina medynę w marokańskim Fezie tyle, że jest tu znacznie mniej ludzi. Rzecz w tym, że w mieszkańcy tej części miasta wiele lat temu zaczęli wyprowadzać się do nowych dzielnic skutkiem czego starówka powoli popada w ruinę.
Typową cechą domów na Starym Mieście są drewniane drzwi wyposażone w kołatki, osobne dla kobiet i dla mężczyzn. Wydając one różne dźwięki, informują gospodarzy o płci gościa i tym samym uprzedzają kobiety o konieczności zasłonięcia twarzy. Z kolei domy wyznawców Ahura Mazdy wciąż można rozpoznać po jednej kołatce.


Czciciele ognia
Po arabskiej inwazji na Persję w VII w., Jazd stał się miejscem schronienia dla wspólnoty zaratusztrian (zoroastrian), wyznawców pierwszej monoteistycznej religii będącej religią państwową imperium perskiego, z której wiele zaczerpnął judaizm, a po nim chrześcijaństwo (np. Sąd Ostateczny i wędrówkę dusz do piekła lub nieba).

Nazwa tej religii wywodzi się od Zaratusztry (żył na przełomie VII i VI wieku p.n.e. ), który był prorokiem boga Ahura Mazda (Ormuzd). Jego wyznawcy uznawali świętość czterech żywiołów (wody, ognia, powietrza i ziemi), które należało chronić przed zanieczyszczeniem. Szczególne miejsce zajmował wśród żywiołów ogień symbolizujący życie i mający moc oczyszczającą i odstraszającą złe duchy, stad też zaratusztrianie bywają też nazywani czcicielami ognia.

Ta niegdyś potężna wspólnota religijna od VII w. stopniowo zmniej¬szała się. Działo się to zarówno pod wpływem represji ze strony wyznawców islamu, jaki również, że względu na kanon religii jako takiej  bo na zoroastryzm nie można się nawrócić, ani się też w niego „wżenić”.

Cześć wyznawców zdecydowała się w X w. na emigrację do Indii, gdzie obecnie jest największa wspólnota zaratusztrian, głównie w okolicy Mumbaju (Bombaju). Jako ciekawostkę moż¬na dodać, że zaratusztrianami byli ro¬dzice Freddiego Mercury'ego, wokalisty grupy Queen. Co ciekawe Jazd jest również miejscem narodzin dwóch prezydentów państw pozostających w „odwiecznym” konflikcie. To tu urodził się Mosze Kacawa, prezydenta Izraela od 2000 r., który opuściła Jazd w 1951 r. To również tu urodził się Mohammad Chatami, pełniący obowiązki prezydenta Iranu.

Starożytna religia zaratusztrian przetrwała do dziś wśród mieszkańców Jazdu choć obecnie pozostało ich w tym mieście zaledwie kilka tysięcy. Zaratusztrian można rozpoznać po białych szatach przy czym największa szansa na ich spotkanie jest przy Świątyni Ognia.

Świątynia Ognia
W Jazdzie znajduje się jedyna w Iranie czynna świątynia zaratusztrian. Sam budynek nie jest, ani szczególnie atrakcyjny architektonicznie, ani tym bardziej historyczny bo wybudowano go w 1940 r. Nad wejściem widnieje wizerunek faravahar czyli sylwetka mężczyzny pomiędzy rozłożonymi ptasimi skrzydłami.

Faravahar symbolizuje zoroastriańską drogę duszy do nieba. Jego skrzydła, składające się z trzech rzędów piór, symbolizują dobre myśli, słowa i czyny. Im jest ich więcej, tym dusza szybciej trafi w miejsce wiecznej szczęśliwości. Z kolei ciężarek przypominający ogon przedstawia złe myśli, słowa i czyny, które utrudniają ziemską wędrówkę.

Wnętrze świątyni jest bardzo skromne, praktycznie puste. Jedynym elementem jest płonący w palenisku, które przypomina wielki puchar, ogień, który jest podsycany przez wyznawców bezustannie od co najmniej 1 500 lat (!). Płomień jest odgrodzony od siedzących sali (otwartej również dla niewiernych) ludzi szybą, by nie został zanieczyszczony ludzkim oddechem; także kapłan gdy dokłada drewna musi mieć przesłoniętą twarz. W położonym obok świątyni budynku, znajduje się muzeum prezentujące historię zaratusztrian.
Wieże Milczenia (Ciszy)
Zaratustrianie uznając świętość czterech żywiołów (wody, ognia, powietrza i ziemi) nie mogli swoich zmarłych ani zakopać (święta ziemia), ani też skremować (świty ogień), dlatego też początkowo  wynosili ich ciała na peryferie wiosek. Tam, stawały się one ofiarą dla  psów i sępów, które „przekształcały” ciało w „budulec świata”.
Wieże Milczenia, na których Zaratusztrianie zostawiali swoich zmarłych. U ich podnóża znajdują się  ruiny domów pogrzebowych oraz badgiry
Z czasem jednak zaratustrianie zaczęli budować  specjalne „Wieże Ciszy", czyli ogromne platformy na szczytach wzgórz, na których składali zmarłych, pozostawiając ich naturalnemu rozkładowi i sępom. Objedzone z mięsa kości składano potem w ossuariach lub w grotach skalnych. Prawdę mówiąc nazwa „Wieża Ciszy" powstała dopiero w 1832 r. na potrzeby Encyklopedii Britannica,  podczas gdy w języku perskim budowle ta noszą nazwę dokhma, co oznacza „miejsce dla zmarłych".


Korzystanie z wież dokhma zostało zakazana za czasów panowania dynastii Pahlawich, dlatego też od lat sześćdziesiątych XX w. zwłoki są składane do betonowych katakumb grobowców czemu zaratustrianie  unikają  kontaktu ciała z ziemią. Zaratusztriański cmentarz w Jazdzie jest dobrze widoczny ze szczytów wież milczenia, które są obecnie otwarte dla zwiedzających. Jedna z nich ma 800, druga 400 lat.
Najwyższy meczet w Iranie
Kultura, język i tradycja Iranu zakorzeniona jest zarówno w tradycji islamskiej jak i perskiej, której nie usunął podbój arabski. Dzięki temu wznoszone w Iranie meczety charakteryzują się szczególną urodą czego przykładem są również dwie świątynie wybudowane w Jazdzie.  

Pierwszą z nich jest Meczet Piątkowy (Jameh Mosque) – jak wiadomo muzułmański piątek to katolicka … niedziela czyli dzień święty, dlatego też każdy miejski Meczet Piątkowy to z definicji najważniejsza świątynia miejska czyli jakby katolicka katedra.
Budowę meczetu Jameh rozpoczęto w 1325 r., w miejscu zrujnowanej zaratusztriańskiej świątyni ognia. Jego twórcy zaprojektowali ogromną świątynię (104 na 99 metry), którą wyróżnia u wejścia wielki iwan-pisztak (portal) zaskakujący niespotykaną wysokością. Ten monumentalny portal, z okładziną ceramiczną w finezyjne wzory, jest ozdobiony mukarnasem, czyli specjalnym sklepieniem złożone ze spiętrzonych elementów komórkowych, głównie pryzmatycznych, które tworzą konstrukcję przypominającą naturalne stalaktyty. Portal wieńczą najwyższe w Iranie minarety, pochodzące z czasów szacha Tahmaspa (XV w.), które nadają mu jeszcze ciekawsze proporcje. Szczególna uroda tej budowli oraz jej znaczenie duchowe dla muzułmanów spowodowały, że wizerunek Jameh Mosque trafił na banknot o nominale 200 riali.

Wnętrze sali modlitw meczetu Jameh ukończonego za panowania Amira Czochmag Szamiego (1437 r.), na¬miestnika Jezdu w czasach Szahrucha. Jest ono wyłożone niebieskozielonymi ceramicznymi płytkami, z wyjątkiem sklepionej poprzecznymi łukami sali spotkań mistyków. Mihrab (nisza modlitewna)  z 1375 r. ozdobiono jaspisem i ceramiką.
Południowe wejście do Meczetu Piątkowego w Jeździe jest ukształtowane w formie monumentalnego pisztaka, którego zdobienie wykonano z ceramicznych płytek. W czasach Timurydów został podwyższony o dwa smukłe minarety.
Drugim meczetem z którego słynie Jazd jest kompleks Amir Chakhinagh (Amir Czochmag), który ma trzypoziomową fasadę z symetrycznie rozłożonymi wieżami. Powstał w XV w. zaś jego fundatorem był oczywiście Amir Chaklimagh władca Jazdu, którego żoną była kobieta pochodzącą z rodu Timura Chromego (Tamerlana). Kompleks, poza meczetem, tworzą m.in. karawanseraj, łaźnia i cysterna na wodę, w której obecnie mieści się  tzw. do¬m siły (zurkaneh … to taka starożytna „siłka” połączona ze szkołą zapasów),  w której mężczyźni przy pomocy tradycyjnych przyrządów hartują swe ciała i duchy.
Meczet Czochmag z trzypoziomową fasadą.
Tradycyjna herbaciarni, gdzie można również  zapalić fajkę wodną.
Wkrótce czytaj więcej > Dom siły (Zurkaneh)

Obok kompleksu stoi drewniana konstrukcja przypominając liść, której  używa się w rocznicę męczeńskiej śmierci trzeciego imania szyitów Husajna ibn Alego, w bitwie pod Karbalą (680 r.), do wystawiania przedsta¬wień pasyjnych.

Jazd to jednak nie tylko stare miasto, zaratustrianie oraz meczety. Jest tu również grobowiec dwunastu imamów pochodzą¬cy z Xl w., a także Więzienie Aleksandra, które ponoć wybudował sam Aleksander Wielki.

KIEDY JECHAĆ
Latem w centralnym Iranie jest bardzo gorąco (nawet 40°C), dlatego też wyprawę do Jazdu najlepiej zorganizować wczesną wiosną lub jesienią, np. w październiku.

KOMUNIKACJA
Po Iranie najlepiej poruszać się autobusami (bilet na trasie Teheran – Jazd kosztuje ok. 500 tyś riali czyli 45 zł, podróż trwa ok. 6,5 godz.). Wybierać może spośród wielu przewoźników oraz autobusów rożnych klas, włącznie z bardzo wygodną kategorią VIP (Volvo lub Scania). Planując wyjazd warto rozważyć podróż nie tylko do samego Jazdu, ale również do Isfahanu oraz Szirazu zwanych „złotym trójkątem”. Miasta te dzieli  dystans kilku godz. jazdy.

Irańczycy korzystają z kilku aplikacji podobnych do Ubera: najpopularniejszy jest Snapp (https://snapp.pl.aptoide.com/), niestety wyłącznie w języku farsi, ale jeśli ktoś lokalny pomoże to można się nauczyć obsługi apki bez znajomości języka.

ZAKWATEROWANIE
Warto szukać tradycyjnych hoteli, mieszczących się w budynkach w irańskim stylu z ogrodami na zamkniętych dziedzińcach. Alternatywą może być nocleg w kwaterze prywatnej z całodziennym wyżywieniem (200-250 zł dla dwóch osób).

KULINARIA
Dla amatorów słodkich przekąsek polecam pashmak  czyli irańską wersją waty cukrowej oraz oczywiście baghlavę.  

ZAKUPY & PAMIĄTKI
Klasycznym zakupem jakiego dokonują w Jazdzie turyści jest irański jedwab (tzw. tirma), szkło oraz oczywiście dywany, a raczej dywaniki bo prawdziwe, pełnowymiarowe kobierce kosztują kilka (5 a nawet 10) tyś dolarów.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego