Czapka czy Buff ? - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Czapka czy Buff ?

EKWIPUNEK > GARDEROBA
Operujące latem słońce, nawet nad Bałtykiem, potrafi być bardzo zdradliwe dlatego też głowę trzeba bezwzględnie chronić przed przegrzaniem oraz promieniami UV. Czapka pozwoli zapobiec nie tylko udarowi ale i wysuszeniu skóry, co z kolei ogranicza wypadanie włosów. W przypadku wyprawy w tropiki (lasy deszczowe) czapka przyda się również jako ochrona przez spadającymi z drzew robakami czy pająkami.

Jakie nakrycie głowy wybrać ?
W sumie co za różnica ? Byle nie grzało ! To oczywiście prawda, jednak nakrycie głowy warto dobrać adekwatnie do rodzaju aktywności jaki mamy zamiar uprawiać. Z oczywistych powodów kapelusz o szerokim rondzie nie nadaje się do wędrówki przez leśną gęstwinę,  zaś bejsbolówka nie jest najlepszym nakryciem dla osób pływających skuterem wodnym.

Bejsbolówka
Najpopularniejszym nakryciem głowy jest oczywiście klasyczna bejsbolówka, którą możemy kupić w prawie każdym sklepie sportowym, czy na osiedlowym bazarku. Jest to optymalny wybór, gdy potrzebujemy podstawowej ochrony przed wysoką temperaturą oraz słońcem. Czapka taka powinna być wykonana z materiałów szybkoschnących, dzięki czemu wilgoć (pot) będzie szybko odparowywał. Daszek w bejsbolówce powinien być giętki by czapka dawała się łatwo chować w plecaku lub kieszeni.
W bejsbolówce po górach ... w Afryce
Do wyboru, do koloru ...
Do produkcji najtańszych czapek (c. 20 zł) wykorzystuje się zwykle  poliester, podczas, gdy „wszystko mające super-czapki” szyje się z tkaniny będącej mieszanką poliesteru, poliuretanu oraz poliamid. Tkanina taka zawiera jony srebra, które maja działania antybakteryjne, dzięki czemu  czapka długo pozosta¬nie „świeża”. Takie czapki mają też zazwyczaj giętki, poliuretanowy daszek, chroniącym przed promie¬niowaniem UV. Kolejnym atutem  „super-czapki” jest zazwyczaj jej niska waga (c. 30 g. vs. 45 g wobec czapki standardowej). Nie ma jednak nic za darmo – super czapka zamiast 20 zł, kosztuje 120 zł. Słono … no, ale w końcu ma chronić przed potem. Co do mnie to wystarczy mi standardowa bejsbolówka, jednak w przypadku osób, które dużo biegają warto rozważyć zakup super-przewiewnej czapki.

Odradzam korzystanie z nakrycie głowy ograniczonego do samego daszka na gumce – to wyłącznie opcja rekreacyjna, gdy okres przebywania na słońcu jest naprawdę ograniczony.  Trudno tu precyzyjnie wskazać czas ekspozycji słonecznej bo będzie on inny w Egipcie i inny w Polsce.

Przeglądając Internet zapewne napotkacie radę, aby jadąc w tropiki zaopatrzyć się w czapkę z osłoną karku. Osobiście nie polecam Wam czapek tego typu zwanych „czapkami legionistów”.  Są one wzorowane na kepi z charakterystycznym karczkiem (kurtyną) noszone przez żołnierzy z Legii Cudzoziemskiej. Czapki takie upodobali sobie turyści z Japonii i Korei, ale moim skromnym zdanie są one niepraktyczne. Nie twierdzę jednak, że ochrona karku przed słońcem to zły pomysł. Wręcz odwrotnie – uważam, że to konieczność. Niestety, szyja i kark „lubią się” szybko i boleśnie opalać. Po drugie - warto osłaniać tętnicę szyjną, która przebiega tuż pod skórą, ale transportuje krew w głąb ciała. Jej osłona chłodzi skutecznie niż szklanka zimnego napoju ! Czy zastąpić „kepi legionisty” ?

Nie ma jak Buff
Buff to hiszpański producent odzieży,  który na początku lat 90-tych XX w. wprowadził na rynek produkt zwany "szalo-kominiarką". Jest to „rura” z cienkiego materiału tkana  „na okrągło”, która nie ma szwów więc nie podrażnia i nie ociera skóry. Buff rozciąga się tylko na szerokości dzięki czemu można go dopasować go do każdej głowy, szyi czy nadgarstka. Materiał nie rozciąga się za to wzdłuż oraz prawie się nie gniecie.
Buff’a można nosić, aż 16 sposobów (min. jako czapkę, opaskę, apaszkę, kominiarkę, golf, chustę, osłonę na szyję, osłonę na twarz, nadgarstek, bandanę).

Jak nosic buff’a ? Krótka instrukcja obsługi.
Hiszpański wynalazek zyskał grono zagorzały zwolenników zaś nazwa producenta (Buff) stała się synonimem wszystkich „szalo kominiarek”. Tak jak każdy sportowy but jest „adidasem” tak też każdy komin to „buff”.
Buffy przydają się jako ochrona głowy (słońce), ochrony twarzy i ust (piasek, owady, wiatr, zimą śnieg) oraz osłona karku. Komin można również zmoczyć, by w ten sposób ochłodzić głowę. Jedyna wadą buff-a jest to, że nie ochroni oczu ani twarzy, ale twarz zawsze możesz osłonić okularami.

Buff przyda się zarówno podczas  wyjazdów urlopowych,  wycieczek górskich, w trakcie rowerowych rajdów, rejsów i spływów oraz porannego biegania.
Buffy można kupić zarówno w wersji letniej (mikrofibra / coolmax), jak również w wersji zimowej (z polarem / wind stoperem). Letni buff można  przy dużym mrozie zakładać pod czapkę.
Na rynku są również model typu High UV, skuteczniej chroniące przed słońcem. Jako, że jest to funkcjonalność tkaniny to efekt UV nie ulrga osłabieniu przez pranie. Niektóre z modeli UV charakteryzują się filtrem odstraszającym owady – Insect Shield. Jest to jednak efekt nasączenia tkaniny specjalnym preparatem (permentyną), który z czasem się spiera.
Kaptur i buff ... idealna ochrona przed wiatrem i deszczem na łodzi.
Tym razem nietypowo ... z kapeluszem po skałkach.
Oryginał czy kopia ?
Buff ma  obecnie  wielu konkurentów, którzy za nieco niższą cenę oferują podobne do hiszpańskich „kominy”. Podczas gdy Buff kosztuje ok. 80 zł (wersja na lato) kominy innych marek można kupić już za 20 zł.

Oryginalne Buffy wykonane są z mikrowłókien poliestrowych (mikrofibra) z jonami srebra, które mają wspomniane już działania antybakteryjne i odświeżające. Mikrofibra jest konkretnym typem poliestru splecionym z najcieńszych włókien (niespełna 0.9 dtex). Charakteryzuje się wytrzymałością, delikatnością, dużą oddychalnością i wysokim współczynnikiem izolacji; prana długo nie płowieje i nie wyciągają się.
Kominy „nie-markowe” są zazwyczaj również wykonane z normalnego poliestru, o wyższej gramaturze. Znacznie łatwiej chłoną pot i  wilgoć oraz nieprzyjemne zapachy.

Mając doświadczenie w korzystaniu z kominów markowych i nie-markowych zdecydowanie wybieram te markowe. Na ich korzyść przemawia również fakt, że producent dba o estetykę i ogromy wybór wzorów wśród których każdy znajdzie coś dla siebie.

Do wyboru do koloru
Niezależnie od tego czy kupujecie czapkę czy buff’a warto rozważnie wybierać ich kolor. Im czapka jaśniejsza tym skuteczniej odbija promienie słoneczne i tym słabiej się nagrzewa. Niestety czapki jasne łatwo się brudzą i co gorsza łatwo „dekonspirują” właścicieli, którzy próbują z bliska obserwować dzikie zwierzęta. Osobiście uważam, że najlepszym wyborem są odcienie zieleni lub też barwy maskujące jakie stosują myśliwi.    

A co z kapeluszem ?
Szerokie rondo, przy uprawianiu aktywnej turystyki, ma więcej wad niż zalet. Doskonale nadaje się jednak na plaże oraz na spływy kajakowe (nie te górskie tylko te turystyczne).  Rzecz w tym, że bardzo dużo promieniowania słonecznego odbija się od tafli wady. W takich „okolicznościach przyrody” warto nosić kapelusz z rondem oraz okulary przeciwsłoneczne z filtrami polaryzacyjnymi.

Tu możecie przeczytać więcej o okularach przeciwsłonecznych >

Kapelusze powinien bezwzględnie posiada sznureczki ze stoperem, dzięki czemu będzie lepiej trzymał się głowy. Wcześnie czy później nad wodą powiej …. I nie przywiązana do głowy bejsbolówa odleci „na urlop”. Wiem co piszę „z praktyki” ;-)
Bejsbolówka jako lokalne nakrycie głowy w Afryce.
Bejsbolówka jako lokalne nakrycie głowy na ... Amazonce
Co jeszcze może się przydać ?
W przypadku długich przejazdów samochodami terenowymi o otwartych kabinach (np. na terenie parków narodowych w Afryce) lub w trakcie spływów kajakowych warto zaopatrzyć się w bawełniane płachty. W rożnych krajach są one rożnie nazywane  (pareo, sarong, kanga). Można je zwykle kupić za niewielkie pieniądze i wykorzystać jak narzutkę na ramiona chroniącą przed słońcem. W ostateczności można nią przykryć głowę, na którą następnie zakłada się bejsbolówke zyskując cos na kształt pół- płaszcza, pół-narzutki.  Pareo  może też służyć jako okrycie głowy czy ramion podczas wizyty w świątyni, worek lub „kocyk” w mniej higienicznej, orientalnej jadłodajni.

Na deszcz, ziąb i mróz
Producenci oferują czapki na każdą pogodę w tym i tą najbardziej deszczową. Takie nakrycia wykonane są z membrany, podobnie jak kurtki przeciwdeszczowe. Ich zaletą jest całkowita wodoodporność … zaś wadą całkowita wodoodporność. Co prawda nie wpuszczają one deszczu „do środka”, ale i nie będą go skutecznie odprowadzać. W gorącym klimacie  taka czapka będzie działać jak „sauna”.

Na lekki chłód, który może się trafić latem nawet w Afryce, o ile wejdziecie na 1500 m.,  przyda się cienka czapka odprowadzająca wilgoć. Na większy chłód, który może się trafić w wyższych partach gór, (Napal, Tybet, Andy), warto ubrać dwie czapki (cienką z polaru / goratexu pod spód, a na wierzch grubszą, wełnianą).

Jacek Zabielski  2018-01

PS.
Bejsbolówka jest zapewne najpopularniejszym nakryciem głowy na Ziemi. Można ją spotkać pod każdą szerokością geograficzną. W wielu krajach ludzie jednak w dalszym ciągu korzystają z tradycyjnych nakryć głowy, których tradycja sięga setek lat. Ich kolekcjonowanie może stanowić ciekawe hobby towarzyszące egzotycznym podróżom.  Tu możecie przeczytać więcej o kefii, turbanie, tubietejce oraz chullu >
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego