Chichen ltza - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Chichen ltza

PODRÓŻE > AMERYKA PD. > MEKSYK
Meksykański półwysep Jukatan to miejsce w którym przez setki lat rozwijała się cywilizacja Majów, którzy bywają nazywani Grekami „nowego świata”. Miano to zawdzięczają swoim imponującym osiągnięciom w dziedzinie architektury, astronomii, matematyki oraz uprawy roli.
Podobnie do Greków, Majowie również zakładali miasta-państwa, które konkurowały ze sobą o terytorium, wpływy oraz zasoby. Sytuacja taka prowadziła do częstych konfliktów, które kończyły się krwawymi potyczkami, czemu sprzyjały lokalne wierzenie, zgodnie z którymi, ludzka krew miała zapewnić pomyślne zbiory i dostatek.

Zanim zbudowano piramidy
Prekolumbijska kultura Majów powstała prawdopodobnie ok. 2500 . p.n.e. przy czym w tym okresie, zwanych archaicznym, Majowie byli prostymi rolnikami, zajmującymi się uprawą kukurydy i osuszaniem bagien. Ich ówczesne osady składały się z glinianych chat krytych czciną.  Dopiero 500 lat później pojawiły się pierwsze trwałe siedziby, w których powstawały wyroby ceramiczne. Budowane w tym okresie (pre-klasycznym) miasta były ze sobą ściśle po-wiązane, natomiast istniejące na nizinach wsie były raczej samodzielne.

Do największego rozkwitu cywilizacji Majów doszło w okresie 250 p.n.e.- 900 n.e. (okres klasyczny), kiedy to powstały najważniejsze miasta-państwa czyli Tikal, Copan i Palenque.

W tym czasie Majowie jedną z najszybciej rozwijających się społeczności na świecie, zamieszkując terytorium współczesnego południowego Meksyku, Gwatemali, Belize, Salwadoru i zachodniego Hondurasu. W złotej erze cywiliza¬cji (tzw. Stare Imperium) w państwie Majów żyło ok. 2 mln ludzi!

Wraz ze wzrostem liczby ludności powstawały kolejne miasta, w tym również to, które znamy dziś pod nazwą Chichen Itza. Tyle, że nie jest to nazwa jaką nadali Majowie. Pochodzi ona prawdopodobnie od ludu, który dziś zwiemy Toltekami, a który niegdyś sam siebie nazywał Itza. To oni podbili Chichen Itza, dając impuls do rozwoju nowych trendów w dziedzinie architektury, rzemiosła, wierzeń, a być może również matematyki i astronomii.

Skąd wzięli się Toltekowie i jak to możliwe, że udało im się podbić lezące w sercu imperium Majów  potężna miasto-państwo ?
Zgodnie z dzisiejszą wiedzą Toltekowie pierwotnie zamieszkiwali teren Doliny Meksyku, nieopodal (8 km) obecnej stolicy tego kraju. Ich siedzibą było najprawdopodobniej miasto Tollan, czyli obecne Tula de Allende. Toltekowie mówili językiem nahuati, który należy do tej samej  grupy językowej co aztecki.
Toltekowie zostali oni wyparci w IX – X w. ze swoich siedzib przez najeźdźców z północy i zmuszeni do ruszenia w długi marsz na południe.
Zostali oni wyparci w IX – X w. ze swoich siedzib przez najeźdźców z północy i zmuszeni do ruszenia w długi marsz na południe. Toltekowie  trafili najpierw w rejon Veracruz, gdzie rozdzielili się na dwie grupy, jed¬na podążyła dalej ku wyżynom Gwate¬mali, a druga, o wiele liczniejsza, skiero¬wała się ku wschodniemu wybrzeżu Meksyku, skąd przypuszczalnie dotarła na Jukatan. Trudno dziś powiedzieć jak długo trwała ta licząca ponad 1300 km wędrówka, zapewne długie dziesięciolecia, w trakcie których Toltekowie mogli mieszać się z napotykanymi po drodze lokalnymi plemionami.

Gdy przybysze pojawili się na Jukatanie wśród zamieszkujących go Majów panowały zamieszki i niepokoje, skutkiem czego Toltekowie nie napotkali większego oporu. Skłócone miasta-państwa nie były szczególnie chętne do udzielania sobie wzajemnie  pomocy.  

O sukcesie Tolteków, mogły również zadecydować ich umiejętności, które musiały zrobić spore wrażenie na Majach. Toltekowie bowiem byli utalentowanymi rzemieślnikami (topili złoto, cieli jadeit), architektami, budowniczymi, medykami, rolnikami oraz co do zasady ludźmi zamożnymi.

Najważniejszym argumentem była jednak zapewne sprawność militarna Tolteków. Dysponowali oni karną i zdyscyplinowaną armią w skład której wchodzili wojownicy w służbie spragnionych krwi bo¬gów. W porównaniu z Toltekami, Majowie uchodzą za lud znacznie mniej „krwiożerczy”, a nawet „wstrzemięźliwy”.

Pierzasty Wąż
A może istniał inny czynnik który zadecydował o sukcesie Tolteków ? Może był nim legendarny wódz Tolteków, Quetzalcoatl (Pierzasty Wąż), człowiek-bóg nazwany przez Majów Kukulkan?
Zgodnie z legendą toltecki Quetzalcoatl był bogiem i panem Tollan, słynącym ze szczodrości i mądrości. Toltekowie wierzyli, że był on tym, który stworzył świat. Mówili, że był on tym, który stworzył również pierwszego człowieka. On jeden miał ludzkie ciało tak jak człowiek, inni bogowie mieli bezcielesną postać. Quetzalcoatl został jednak zdradzony przez zazdrosnych bogów wojny i przepędzony z Doliny Meksyku. Mówiono, że zniknął w morzu w pobliżu Veracruz, lub że wstąpił w niebiosa i zamienił się w Gwiazdę Polarną.
Archeolodzy nie wykluczają, że niegdyś w Tollan faktycznie mógł rządzić władca o wielkich uzdolnieniach, które przypisuje się Quetzalcoatlowi. Możliwe, że założył on dynastię noszącą jego imię. Opisy przedstawiają Quetzalcoatla jako brodatego mężczyznę o jasnej skórze ! (stąd też gdy do Ameryki Środkowej przybyli biali, brodaci konkwistadorzy powitano ich jak bogów).
Przekazy pozostawione przez Majów różnią się co do tego czy Kukulkan (Quetzalcoatl) przywędrował na Jukatan przed plemieniem Tolteków (Itza), po nim, czy też wraz z nim. Niezależnie jednak od tego kiedy przybył miał wprowadzić po śmierci panów (czyli obaleniu przez Majów) zgodę, pokój i dobrobyt.
Chichen Itza
Zdobyte przez Tolteków miasto uległo stopniowej transformacji. Nadano mu również jego obecną nazwę Chichen Itza czyli „wrota do studni ludu Itza ". Wzniesiono nowe budowle będące mieszanką stylu majańskiego i tolteckiego, zmianie uległy też praktyki religijne. Lokalni rzemieślnicy zaczęli rzeźbić krwawych wojowników, przedstawiać Wenus zamiast Chaca, boga deszczu, ciosali w kamieniu jaguary i orły szarpiące ludzkie serca oraz sznury z ludzkich czaszek.  

W opanowanym przez Tolteków mieście wzniesiono wiele  nowych obiektów, w szczególności sakralnych, nadając im formę piramid, tarasów, wielkich kolumnad krytych dachami, boisk do gry w piłkę, a na nawet świątyń - obserwatoriów na planie koła.

Początek końca?
Pomimo niezwykłych osiągnięć ludów zamieszkujących półwysep Jukatan ich cywilizacja upadał, zaś miasta zarosła dżungla. Do upadku nie przyczynili się jednak biali konkwistadorzy, tylko splot wielu niekorzystnych czynników.    

Wśród nich najważniejszym była prawdopodobnie długotrwała susza, skutkująca niedostatecznym zbiorami, te zaś głodem i zapewne zamieszkami, które mogły obalić panujący ustrój społeczny. O długotrwałej suszy świadczą badania stanu stalaktytów w jaskiniach w Belize. Największy kryzys nastąpił w latach 1020-1100, gdy bardzo istotnie zmniejszyła się ilość opadów, średnia temperatura podniosła się o 3-5°C.

Cześć naukowców jest zdania, że był o problem wynikający z globalnych zmian klimatycznych (wątpię bo w tym okresie w innych częściach świata nie było podobnych katastrof). Bardziej prawdopodobna jest teoria, która zakłada, że za suszę byli odpowiedzialni mieszkańcy Jukatanu. Wraz ze wzrostem liczby mieszkańców, powstawały nowe pola, wycinano lasy. To doprowadziło do utraty, aż 60% wilgotności gleby, a w efekcie do długotrwałej suszy.

Osobiści wydaje mi się, że przyczyny musiały być bardziej złożone, a wniosek taki wysuwam na podstawie tego co widziałem w Etiopii, w której doszło do dramatycznej suszy w latach 80-tych XX w.  Prapoczątkiem etiopskiej tragedii była woja domowa (stan permanentny na Jukatanie), zaś jej rezultatem brak mężczyzn do uprawy roli i nawadniania gruntu. Do tego doszły dwa-trzy lata mniejszych opadów i doszło do tragedii. Nie trzeba było ani długotrwałej suszy, ani zmian klimatycznych.

Większość majańskich miast została porzucona w X w. czyli ok. 500 lat przed przybyciem do Meksyku Europejczyków. Najdłużej przetrwały miasta wybudowane na  zachodnim i północnym Jukatanie oraz na jego wschodnim wybrzeżu, na południe od dzisiejszego Belize City . Czytaj więcej > Belize.

Chichen Itza zostało prawdopodobnie opuszczone przez ostanich mieszkańców koło 1480 r.

Nowa Nadzieja
Prawdopodobnie pierwszym Europejczykiem, który ujrzał ruiny Chichen Itza, był hiszpański konkwistador  Francisco de Montejo. Wyruszył on w 1531 r. na wyprawę, której celem było podbicie  i przyłączenie Jukatanu do tzw. Nowej Hisz¬panii, czyli Hiszpańskiej kolonii w Meksyku. Po uciążliwej wyprawie w głąb lądu uda¬ło mu się założyć kolonię właśnie w okolicy Chichen Itza. Ruiny nie wzbudziły jednak żadnego zainteresowanie, nie spodziewano się po nich niczego ciekawego, a na pewno nie złota. Teren ten zostało już niemal opuszczone przez ludzi. Z cywilizacji na wysokim po¬ziomie intelektualnym pozostały jedynie plemiona prymitywnych wojowników.
Litografie które powstały po powrocie Stephens i Catherwood z Jukatanu (Caracol i EL Castillo)
O Chichen Itza przypomnieli światu dopiero w 1842 r., dwaj amerykańscy podróżnicy, Stephens i Catherwood. Wędrując przez Jukatan dokumentowali oni ruiny pomajańskich miasta w tym i Chichen Itza. Po wyprawie tej pozostały świetnie oddające klimat tajemniczych ruin litografie, które były inspiracja dla kolejnych podróżników.
Być może to pod ich wpływem zaginionym w dżungli miastem zainteresował się w latach 90-tych XIX w. amerykański archeologa-amatora Herberta Thompsona (1856-1935). Przybył on na Jukatan jako kon¬sul amerykański, któremu dzięki wsparciu bogatych sponsorów udało się nabyć niemal cały obszar ruin Chichen Itza (była to hacjenda zajmująca blisko 8 km2). Potem  poświęcił się wykopaliskom, które opisał w książce, która zyskał spory rozgłos Stanach Zjednoczonych.

To właśnie Thompson, a raczej zatrudnieni przez niego Indianie, odkopali znaczną cześć świątyń, uprzednio karczując porastającą ją dżunglę. To również on jako pierwszy zanurkował w tzw. świętych studniach (cenotach) odnajdując w nich wiele cennych przedmiotów (ceramika, jadeitowe rzeźby, dzwonki, miotacze oszczepów, złote misy) składane jako dary dla bogów. Odkrywca nie zatrzymał tych skarbów dla siebie tylko przekazał je do  Museum of Archaeology and Ethnology uniwersytetu Harvard.  

Jego poczynania nie pozostały jednak niezauważone przez lokalne władze, tym bardziej, że jego poszukiwaniom towarzyszyły plotki o odkrytych, przebogatych złotych skarbach. Efektem plotek było oskarżenie  Amerykanina o nielegalny wywóz zabytków dawnej sztuki oraz zgłoszenie roszczeń odszkodowawczych. Thompson obawiając się o swoje życie uciekł na pokładzie (nieukończonego) szkunera do Hawany. Podróż trwała 13 dni, zaś uciekinierzy nie mieli ani żywności, ani przyrządów nawigacyjnych. W czasie rewolucji meksykańskiej (1910-1917) hacjenda Thomsona wraz z jego zbiorami została spalona. Wkrótce potem rząd Meksyku skonfiskował posiadłość w Chichen Itza.

Thomson już nigdy do Meksyku nie wrócił jednak jego miejsce, od 1924 r., zajęli badacze finansowani  przez waszyngtońską fundację Carnegie Institution. Prowadzili oni systematyczne prace wykopaliskowe i rekonstrukcyjne.
Chichen Itza – dzieło architektów, budowniczych, rzemieślników, kapłanów i astronomów.

Na terenie Chichen Itza pozostało niewiele budowli sprzed przybyciem Tolteków. Te nieliczne, które dotrwały do dziś znajdują się w części miasta zwanej Chichen Viejo (Stare Chichen). Ich cechą wyróżniającą bywa wizerunek boga deszczu Chaca oraz tzw. ozdobne kratki

Dom Mniszek i Kościół
Dom Mniszek (nazwa nadana przez hiszpańskich konkwistadorów) była prawdopodobnie pałacem, podczas gdy przeznaczenie „Kościoła” pozostaje zagadką.

Wpływy tolteckie
Pojawienie się w Chiczen Itza Tolteków zmianie uległ styl wznoszonych w mieście budowli. Nie była to jednak zmiana radykalna, gdyż obie kultury budowały świątynie-piramidy jak również boiska do gry w piłkę w podobny sposób.

Caracol
Wyjątkiem od powyższej zasady jest El Caracol (czyli ślimak / muszla), budowla wzniesiona na planie koła. W takiej nietypowej formie budowano jedynie świątynie boga Quetzcoatla, którego symbolem, jako boga-władcy wiatrów, była właśnie muszla.

Wznoszący ten budynek Majowie postanowili przystosować go również do  roli obserwatorium astronomicznego, jako, że według ich wierzeń losy ciał niebieskich i bogów były nierozerwalnie powiązane.
Ostatecznie świątyni nadano formę dwóch nałożonych na siebie platform z niewielką wieżyczką, w której umieszczono komnatę z otworami na szczycie wieży służącymi do obserwacji gwiazd;  linia namierzania przebiegająca przez pierwszy z otworów przecinała horyzont dokładnie na południu, linia przebiegająca przez drugi otwór wyznaczała punkt w którym 21 marca zachodzi księżyc, a linia przebiegająca przez trzeci otwór, wyznaczała miejsce zachodu słońca podczas zrównania dnia z nocą, czy¬li 21 marca i 21 września.
Astronomia
Do obserwacji nocnego nieba Majowie wykorzystywali wąskie ru¬ry obserwacyjne, po¬dobne  do  naszych teleskopów, oraz naj¬rozmaitsze przyrządy pomiarowe. Na długo przed Kopernikiem, uważali również, że Ziemia jest okrągła.

Najwięcej uwagi poświęcali Słońcu i Księżycowi, ponieważ te wpływały one na życie ówczesnych ludzi. Trzecim najważniejszym ciałem niebieskim została święta planeta Tolteków czyli Wenus. Majowie przedstawiali ja jako groźnego wojownika, strzelającego morderczymi strzałami.
Majańscy bezbłędnie obliczyli czas wschodu Wenus (Jutrzenki) na porannym niebie, na krótko po wschodzie Słońca. Obserwowali też inne planety Układu Słonecznego i wyznaczali ich orbity, śledząc, kiedy i na jak długo pojawiały się na nocnym niebie. Znali Merkurego, Marsa, Jowisza i Saturna.

Obserwacja ciał niebieskich miała znaczenie zarówno praktyczne (pozwalało na opracowanie kalendarza i wyznaczanie dat zasiewów i zbiorów), oraz mityczne i duchowne. Silne połączenie kalendarza z religią i ruchami ciał niebieskich wytworzyło bardzo skomplikowany system religijnych znaczeń, w których orientowali się wyłącznie kapłani. Na ruchach gwiazd i planet opierała się cała mitologia Majów, również najważniejszy dla religii mit o stworzeniu świata.
Piramida Kukulkana
Najbardziej rozpoznawalną budowlą Chichen Itza, jest wysoka na 30 metrów piramida boga Kukulkana, którą Hiszpanie nazwali El Castillo (Zamek).

Dziewięciostopniowa budowla ma regularną kwadratową podstawę, a na jej szczyt prowadzą z czterech stron schody z balustradą; pierwszą kondygnację tworzy misternie wyrzeźbiona głowa węża (zapewne Pierzastego Węża)która ciągnie się- w postaci cielska gada -  aż   po   najwyższą kondygnację. Każde schody składają się z 91 stopni. Cztery razy 91 to 364. A gdzie się podział 365 stopień  czyli ostatni dzień roku? Jest na samym  szczycie piramidy, przed świątynią Kukulkana-Quetzalcoatla. Wejście do sanktu¬arium znów tworzą kolumny w kształcie wężów ozdobionych piórami.

Dzięki odpowiedniemu usytuowaniu piramidy względem słońca jest ona rodzajem kalendarza słonecznego, na którym 21 marca i 21 września można obserwować niezwykłe zjawisko - grę promieni słonecznych na balustradzie północnego ciągu schodów. Sprawia to wrażenie, jakby świetlisty wąż pełzał w dół ku podstawie piramidy (wiosną przypominając o konieczności rozpoczęcia zasiewów), a w dniu równonocy jesiennej - pokonywał drogę odwrotną, wska¬zując w ten sposób czas zbioru plonów.
Gdy archeolodzy rozpo¬częli badanie piramidy, stwierdzili, że pod jej zewnętrzną warstwą ukrywa się 9-kondygnacyjna, mniejsza piramida wraz ze świątynią i kamiennym tronem w formie jaguara. Kolejne badania wykonane geo-radarem w 2015 r. ujawniły trzecią piramidą, pod drugą.  Ta najmniejsza ma 10 metrów wysokości, druga 20. To jednak nie koniec niespodzianek. Archeolodzy odkryli, że piramida  stoi nad wielką podziemna jaskinią, która jest zatopiona w wodzie.
Najmniejsza piramida została prawdopodobnie wybudowana między 550 a 800 rokiem. Później, ok. 1000 r., wybudowano na niej kolejną. Ostatnia piramidy powstała najpóźniej w 1300 r.
Krwawe rytuały
Piramidy wykorzystywano jako miejsce krwawych rytuałów, których celem było pozyskanie przychylności bogów, zapewniających obfite zbiory.

Dopóki w Chichen Itza panowali Majowie (500-800 lat p.n.e.) „ofiary krwi” składali głównie kapłani i władcy (np.  królowa za pomocą kości z ogona płaszczki przekłuwała sobie język nos, łokcie czy uszy).  Po takim obrzędzie władca ogłaszał, co czeka miasto i jego mieszkańców. Do składania „ofiar krwi” wykorzystywano również pojmanych królów wrogich miast-państw, których przetrzymywano w wiezieniu latami upuszczając im codziennie krew.

Gdy do Chichen Itza przybyli Toltekowie, wraz z  Kukulkanem, sposób składania ofiar uległ fundamentalnej zmianie.  Ofiarami stali się jeńcy wojenni, którym na szczycie piramidy wycinano obsydianowym nożem serce i jeszcze bijące składano w ofierze bogom. Jeńcy przed obrzędem byli rozbierani i malowani czerwoną farbą. Jeśli ofiarą był zwykły więzień, zrzucano go z piramidy na ziemię. Jeśli ofiarą był odważny żołnierz, po obrzędzie szlachetnie urodzeni i wszyscy obserwatorzy potrafili rozkroić jego ciało i następnie je zjeść.

Niektóre ślady świadcząc tym, że ofierze przed ścięciem głowy czy wyjęciem serca wyjmowano dolną szczękę, związywano lub łamano kręgosłup.
Świątynia Wojowników
Za wielką piramidą Kuklukana stoi Templo de los Guerreros (Świątynia Wojowników) poświęcona kultowi żołnierskiego rzemiosła i śmierci. Jej plan jest niemal identyczny z odkrytą w Tuli toltecką Świątynią Gwiazdy Porannej. Składa się ona z niskiej piramidy, na której platformę prowadzą szerokie schody. Piramida wznosi się na czterech stopniach tarasu, przed portalem znajduje się wielka figura Chac-Moola. Na jego kolanach spoczywa naczynie polewane krwią przez setki lat. Składano bowiem do niego serca ofiar zabijanych ku czci bogów.
Trunkster Zipperless Luggage – wszystkomająca Walizka
Dziedziniec Tysiąca Kolumn
U podnóża Świątynia Wojowników znajduje się hala kolumnowa, która ma powierzchnię 600 m2. Łączyły się ona z kolejną halą czyli tzw. dziedzińcem Tysiąca Kolumn (Patio de las Mil Columnas).
Obie hale były niegdyś nakryte płaskim dachem pokrywając przestrzeń 3000 m2. W sumie kolumn było tu jednak nie 1000, ale ok. 200. Ogromne pomieszczenia powstały prawdopodobnie by pomieścić liczne oddziały tolteckich wojowników z klanów Orła i Jaguara.

Oparte na trzymetrowych kolumnach dachy okazały się stosunkowo nietrwałe. Gdy drewniane podpory zgniły lub spłonęły, sklepienie zapadało się, zawalając filary. To, że dziś można oglądać stojące kolumnady to zasługa amerykańskich archeologów, którzy je odkopali i postawili na nowo.  
Piramida Wenus
Na lewo od wielkiej piramidy Kuklukana znajduje się półpiramida, a w zasadzie platforma, poświecona Wenus. do której ze wszystkich czterech stron świata prowadzą szerokie schody. Na szczycie piramidy za czasów Quetzalcoatla i jego następców tolteccy kapłani składali krwawe ofiary z ludzi. Kamień ofiarny służył również jako otwarta scena.

Platforma Orłów i Jaguarów
Nieopodal boiska znajduje się tak zwana Platforma Orłów i Jaguarów (symboli klanów wojowników), którą zdobi fryz przedstawiający oba te gatunki zwierząt połykające ludzkie serca.
Boisko
Jednym z najbardziej intrygujących obiektów w Chichen Itza jest Juego de Pelota (boisko do gry w piłkę), największe (168 x 70 m, pole gry 7 tyś m2) i najlepiej zachowane w Mezoameryce boisko do gry grę w piłkę. Boisko miało tradycyjny kształt rzymskiej litery „I”. Pola środkowe ograniczały wąskie, masywne ławki kamienne i mury wysokości 8 m, których szeroka, płaska górna strona służyła za trybunę dla widzów.

Dekoracje świątyni na skraju boiska oraz reliefy na spadzistych przednich stronach ławek świadczą o tym, że gra w piłkę nie była tylko sposobem spędze¬nia czasu. Boisko przedstawia wszechświat, świętą przestrzeń, w której odbywała się odwieczna walka między jasnością i ciemnością, w której po swych torach krążyły księżyc i słońce.

Zasady odbywanej na tym boisku rytualnej gry nie są do końca jasne, Gracze na pewno mogli odbijać piłkę biodrami lub barkami, a ich zadaniem było umieszczenie jej (strzelenie gola) w jednym z dwóch pierścieni (splecione węże)  na krańcach boiska.

Z zachowanych przekazów wynika, że „święte mecze” rozgrywano  w dokładnie wyznaczonych terminach, a mecz taki mógł trwać nawet kilka dni.

Specjalną rolę odgrywali kapitanowie drużyn - kapitan zwycięskiej drużyny (choć niektóre źródła podają, że przegranej) był skracany o głowę. Eksperci nie są też pewni, czy ścinano tylko kapitana, czy całą drużynę. Z drugiej strony dla większości Majów zaszczytem było poświęcenie swojego życia, więc możemy przy puszczać, że życie mógł oddawać właśnie zwycięzca.
Płaskorzeźby na ścianach wokół boiska w Chichen Itza przedstawiają od¬ciętą głowę w ręce drugiego kapitana, trzymającego nóż. Krew tryskająca z szyi jest przedstawiona jako wijące się węże. Krew spadająca na ziemię miała zapewnić urodzaj i płodność w nadchodzącym roku.

Piramida Czarownika
Kolejną ciekawą budowlą jest Piramida Czarownika dawniej nazywana Domem Karła. Legenda mówi o tym, że piramidę przez jedną noc wybudował skrzat, który wyległ się z jajka i żyje w piramidzie do dziś. Budowla ma oczywiście schody po czterech strunach świata.

Święte studnie
Na terenie kompleksu znajdują się dwa naturalne leje krasowe, które powstały w miejscu pęknięcia płyty wapiennej (lub zawalenia się podziemnych jaskiń). Dzięki temu, że zbiera się w nich deszczówka, pełnią one rolę gigantycznych, okrągłych studni nazywanych cenote. Niewykluczone, że woda dopływa do nich również przez sieć podziemnych jaskiń.
Prawdopodobnie mniejsza ze studni, nazywana Xtoloc, służyła miastu jako źródło wody podczas gdy większa studnia służyły celom rytualnym. Jest to tzw. Cenote Sagrado (Święta Studnia, 50 x 60 m) w której mieszkał majański bóg deszczu Chaca.
Cenota była rodzajem bramy do świata podziemnego, przez którą wysyłano bogom ofiary w postaci kosztowności, a czasem i ludzi. Jako pierwszy, na początku XX w. spenetrował je wspomniany już Thompson, który by operacji tej dokonać przeszedł szkolenie nurkowe. Pomimo, że niewielu wierzyło w sukces jego misji  Thompson odlał w podwodnej studni ceramiką, rzeźby, broń, ozdoby ze złota oraz …  resztki ludzkich szkieletów (głównie dzieci i mężczyzn). Wszystkie te rzeczy zostały specjalnie porozbijane - „zabite" - by ich duch mógł je opuścić.  Są powody by przypuszczać, że nad Cenote Sagrado  składano ofiary z ludzi również po przybyciu Hiszpanów, do 1580 r.
Topienie ofiar
Istnieje relacja z 1579 r. w której katolicki kapłan opisał proces składania ofiar w świętej studni. Zgodnie z jego relacją, składający ofiarę możnowładca, po sześćdziesięciu dniach postu przybywał o brzasku nad brzeg cenote i wrzucał weń kobiety indiańskie, będące jego własnością nakazując im, ażeby wyprosiły dla niego pomyślny rok. Kobiety wrzucano do wody nie spętane. Koło południa te, które były jeszcze do tego zdolne, krzyczały głośno - wtedy spuszczano im liny. Kiedy półżywe wyciągnięto na brzeg, rozniecano wokół nich ogień i palono przed nimi kadzidło. Przyszedłszy do siebie opowiadały one, że w głębinie powitało je wielu ludzi z ich plemienia.
Grób Wielkiego Kapłana
W połowie odległości pomiędzy wielką piramida i Caracolem znajduje się Grób Wielkiego Kapłana, który sprawia wra¬żenie pomniejszonej wersji Piramidy Kukulkana. Belki wszystkich czterech schodów przedstawione są w niej jako pierzaste węże z rozwartymi paszczami.

Tylko świątynie ?
Co ciekawe w okresie majańsko-tolteckim w Chichen Itza nie budowano ani pałaców, ani kamiennych domów. Budowano jednak wiele małych łaźni parowych, które służyły prawdopodobnie zarówno rytualnemu oczyszczeniu, jak i pielęgnacji ciała.
Nie wiadomo, czy nowi władcy w Chichen Itza zadowolili się tamtejszą Budowlą Zakonnic jako rezydencją, czy też wodzowie i szlachta mieszkali, tak jak prosty lud, w krytych słomą / czciną glinianych domostwach.

Jacek Zabielski 2019-08

KIEDY JECHAĆ
Najlepiej w okresie listopad-kwiecień gdy na Jukatanie jest nieco chłodniej i gdy maleje ryzyko opadów i huraganów. Im wcześniej dociera się do parku archeologicznego (najlepiej ok. 9.00) tym lepiej (jest chłodniej i mniej turystów, ale to raczej opcja dla kogoś kto decyduje się nocować w Chichen Itza).

KOMUNIKACJA
Z Europy samolotem do Cancun (warto „polować” na tanie czartery). Z Cancun autobusem do Chichen Itza (150 km). Polecam firmę ADO (https://www.ado.com.mx/#/ lub alternatywę https://www.miescape.mx/miescape), której autobusy ruszają z Cancun o 8.45; kurs powrotny z Chichen Itza do Cancum rusza o 16.30 (podróż w jedną stronę trwa ok 3,5 godzin, koszt biletu to ok. 230 MXN / pesos = 45 zł).
Można również wynająć samochód, drogi w tym rejonie są bez zarzutu. Oczywiście można też skorzystać z opcji jednodniowej wycieczki zorganizowanej (cena ok. 70 USD). Bilet wejściowy na teren parku archeologicznego to koszt 242 MXN.


ZAKWATEROWANIE
Niedaleko parku archeologicznego wybudowano kilka hoteli; najstarszym i najdroższym z nich jest niewielki, ale klimatyczny Mayaland, z któ¬rego okien roztacza się widok na świątynie Majów. Alternatywą może być Hotel Hacienda Chichen, który na¬leżał do Edwarda D. Thompsona. Villa Arąueológica zarządzana przez Club Med jest nastawiona na turystów zainteresowanych wykopaliskami.

KULINARIA
Wycieczka do Chichen to wyprawa całodzienna w trakcie której trzeba sporo pochodzić. W tym czasie trudno będzie o „atrakcje kulinarne”, najprostszą opcją jest skorzystanie z restauracji w tzw. Visitors Center na terenie parku archeologicznego.

ZAKUPY & PAMIĄTKI
Przed wejściem na teren parku rozkładają się dziesiątki  straganików z różnego rodzaju pamiątkami. Królują talerze, maski, obrazki z motywami typowymi dla Chichen, głównie z wielką piramidą.
ENGLISH SUMMARY

The most famous and best restored of the Yucatan Maya sites, Chichen Itza will impress even the most jaded visitor.

History
Most archaeologists agree that the first ma¬jor settlement at Chichen Itza, during the late Classic period, was pure Maya. In about the 9th century, the city was largely aban¬doned for reasons unknown. It was resettled around the late 10th cen¬tury, and shortly thereafter it is believed to have been invaded by the Toltecs (called also Itza), who had migrated from their central highlands cap¬ital of Tula, north of Mexico City. The Mayan city was renamed to Chichen Itza or the Well of the Itzaes.  

The bellicose Toltec culture was fused with that of the Maya, incorporating the cult of Quetzalcoatl (Kukulcan, in Maya). The sanguinary' Toltecs contributed more than their architectural skills to the Maya: they elevated human sacrifice to a near obsession, and there are numerous carvings of the bloody ritual in Chichen demonstrating this.
Chichen was for a long time religious capital of the north Yucatan. It was however abandoned in the 14th century due to unknown reasons (wars ? ecological catastrophe ? lack of water and food ?)

The city has been forgotten for the centuries, until the year 1900, when Edward Thompson, a Harvard professor and US consul to Yucatan, bought the hacienda that included Chichen Itza. Intrigued by local stories of female virgins being sacrificed to the Maya deities by being thrown into the site's cenote. Thompson resolved to have the cenote dredged.
He imported dredging equipment and set to work. Gold and jade jewelry from all parts of Mexico along with other artifacts and a variety of human bones were recovered. Many of the artifacts were shipped to Harvard's Peabody Museum.

Subsequent archeological expeditions in the 1920s turned up hundreds of other valuable artifacts in the Chichen Itza and started reconstruction of the temples.

Exploring the ruins
For a look at Chichen's oldest buildings, constructed well before die time of Toltec influence, follow signs from the Edifice of die Nuns southwest into the bush to Old Chichen (Chichen Viejo), about 1km (a half-mile) away. The attractions here are the Templo de los Inscripciones Initiates (Temple of the First Inscriptions), with the oldest inscriptions discovered at Chichen, and the restored Edifice of the Nuns (probably Mayan palace) and the Church. Masks of Chaac decorate its two upper stories.  

El Caracol
The round building, called El Caracol (The Snail) by the Spaniards for its interior spiral staircase, is one of the most fascinating and important of all Chichen Itzas buildings (but, alas, you can't enter it). The windows in the observatories dome are aligned with the appearance of certain stars at specific dates (vernal and autumnal equinoxes (around March 21 and September 21.

Pyramid of Kukulcan
It is the most recognizable monument in the Chichen Itza, magnificent 25 m, pyramid (also called the El Castillo) built with the Maya calendar in mind. The four stairways leading up to the central platform each have 91 steps, making a total of 364, which when you add the central platform equals the 365 days of the solar year.
At the vernal and autumnal equinoxes (around March 21 and September 21), the morning and afternoon sun produces a light-and-shadow illusion of the serpent ascending or descending the side of El Castillo's staircase. The illusion is almost as good in the week preceding and following each equinox, and is re-created nightly in the light-and-sound show year-round.

El Castillo was built over an earlier pyramid which is … inside El Castillo. Researchers in 2015 learned that the pyra¬mid most likely sits atop a 20 m-deep cenote, which puts the structure at greater risk of collapsing.

Temple of the Warriors
Due east of El Castillo is one of the most impressive structures at Chichen: the Temple of the Warriors, named for the carvings of warriors marching along its walls. It's also called the Group of the Thousand Columns for the rows of broken pillars that flank it. During the recent restoration, hundreds more of the columns were rescued from the rubble and put in place.  
Archaeologists also here discovered a Temple of Chac-Mool lying beneath the Temple of the Warriors.

Platform of Jaguars and Eagles  
This small platform has reliefs showing eagles and jaguars clutching human hearts in their talons and claws, as well as a human head emerging from the mouth of a serpent.

Platform of Venus
North of El Castillo is the Platform of Venus. In Maya and Toltec lore, a feathered monster or a feathered serpent with a human head in its mouth represented Venus. This is also called the tomb of Chaac-Mool because a Chaac-Mool figure was discovered "buried" within die structure.

Great ball court
Northwest of El Castillo is Chichen’s main ball court, the largest and most impressive in Mexico, indicative of the importance the games held here. Along the walls of the ball court are stone reliefs, including scenes of decapitations of players.
The court was used for a soccer-like game with a hard rubber ball, with the use of hands forbidden. Players on two teams tried to knock a ball through one of the two stone rings placed high on the wall, using only their elbows, knees, and hips. According to legend, the losing players paid for defeat with their lives. However, some experts say the victors were the only appropriate sacrifices for the gods.

Cenote Sagrado
The Sacred Cenote is an awesome natural well, some 55-60 m in diameter and 35 m deep. This well was used for ceremonial purposes. Sacrificial victims were thrown in.
Edward Thompson, who purchased the ruins of Chichen early in the 20th century, was the first  man who explored them, and recovered various artifacts including gold and jade objects.

Best time to visit:
October to April but even during this period the heat, humidity and crowds in Chichen Itza can be fierce; try to explore the site either early in the morning or late in the afternoon.

Useful sites:
www.chichenitza.inah.gob.mx
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego