Ayutthaya - Globtrotuar

Przejdź do treści

Menu główne:

Ayutthaya

PODRÓŻE > AZJA > TAJLANDIA
Początki
Zanim Ajutthaja (Ajuttii, Ajutthaj, Ayutthaya, Ayodhya) stała się stolicą królestwa Syjamu była jedynie niewielką osadą  ulokowaną w zbiegu rzek Menam, Lopburi i Pasak, niedaleko od morza, w otoczeniu żyznych równin ryżowych. Ok. 1350 r. przybył w to miejsce książę U Thonga, późniejszy króla Rama Thibodi I, który musiał opuścić swoje dobra rodowe,  gdyż wybuchła w nich zaraza.  

Władca postanowił z zakola rzek stworzyć wyspę, przekopując kanał przecinający zakole rzeki Menam. Dodatkowe kanały posłużyły jako ulice miasta, wzdłuż których wzniesiono pałace i świątynie.

Króla Rama Thibodi nie tylko wzniósł nowe miasto, ale co ważniejsze  zjednoczył środkowy Syjam, podbijając również królestwo  Sukhotai (Czytaj więcej), a potem rozcią¬gnął swoja władzę na Półwysep Malajski i dolną Birmę. Król, a potem jego następcy, wysyłali również zbrojne wyprawy do Chiang Mai oraz na terytoria Khmerów, do Kambodży.
Sukcesy polityczne i militarne ojca kontynuował jego syn Rafsuan, który w 1390 r. zdobył Chiang Mai, korzystając z armat (pierwsze udokumentowane użycie dział w Syjamie). Kilka lata później jego armia obległa i splądrowała Angkor, uprowadzając 90 tyś. jeńców.

Przez kolejne 200 lat władcy Ajutthai starali się systematycznie poszerzać swoje wpływy korzystając z doskonale wyposażonej  i wyszkolonej armii. Głównym oponentem było w tym okresie północne królestwo Chang Mai, skutkiem czego przez pewien czas siedzibę władcy przeniesiono z Ajutthai do leżącego dalej na północ miasta  Phitsanulok (Czytaj więcej).


Do militarnych sukcesów tajskich władców przyczynili się Europejczycy, którzy pojawili się w Syjamie już na początku XVI w. Portugalczycy zaoferowali Tajom broń palną w zamian za co otrzymali prawo rezydencji i handlu na terenie Syjamu. Portugalscy najemni¬cy walczyli również u boku Tajów w wyprawach mających podbić Chiang Mai oraz przekazywali Tajom sztukę odlewania dział i tajniki rusznikarstwa.

Długotrwała wojna z królestwem Chiang Mai na tyle osłabiła Ajutthaję, że postanowili ją zaatakować Birmańczycy. Ich niespodziany atak zakończył się sukcesem, skutkiem czego Syjam spadł do roli państwa wasal¬nego Birmy.

Karta historii odwróciła się w1584 r. gdy w Birmie wybuchła wojna domowa. Ówczesny władca tego kraju, zajęty tłumieniem buntu, nie był w stanie przeciwstawić się odbudowie niezależnego Syjamu. Gdy w  1590 r. na tajski tron wstąpił król Naresuan umocnił on państwo na tyle, że sam poprowadził najazd na Birmę. Narzucił też zwierzchność Khmerom, którzy w okresie osłabienia Ajutthaji uszczknęli nieco syjamskiego terytorium od wschodu. Pod panowaniem Naresuana Wielkiego Ajutthaia ponownie rozkwitła.
Panorama miasta z okresu XVII w.
Epoka „globalizacji”
Na przełomie XVI i XVII w. Ajutthaja należała do najbogatszych miast Azji, zaś liczba jej ludności liczyła ok. miliona mieszkańców. Do miasta przybywali kupcy z Bliskiego Wschodu, Indii, Chin i Japonii. Królowie Ajutthaji zatrudniali japońskich żołnierzy (w tym i samurajów), indyjską gwardię i perskich ministrów.

Na początku XVI w. do miasta dotarli również Europejczycy. Jako pierwsi pojawili się wspomniani już Portugalczycy. W 1511 r. nawiązali kontakty dyplomatyczne, a wkrótce potem podpisali traktat handlowy. W 1592 r. Duńczycy zdobyli wyłączność m.in. na obrót ryżem, a na początku kolejnego stulecia król Ekathotsarot zezwolił Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej na założenie faktorii. Niedługo później dołączyli do nich także kupcy z  Anglii oraz Francji, która wysłała do Ajutthaji misjonarze, którzy zaangażowali się w edukację, przywożąc ze sobą prasy drukarskie, papier zaś przybywał na statkach japońskich.
Do Syjamu z Europy wysyłano jednak głównie statki wyładowane muszkietami oraz armatami. Nowoczesna broń wymieniano na drewno, skóry i na olbrzymie ilości ryżu, którego w Syjamie nigdy nie brakowało. Na pniu schodziła również tajska sól, suszone ryby, a także kokosy.

Zyski z handlu oraz  wysokie podatki nakładane przez władców Ajuttiaj wykorzystano do budowy bogato zdobionych świątyń i pałaców. Europejczy¬cy donosili o nadzwyczaj¬nym przepychu miejscowych budowli, pozłacanych świątyń i imponującym widoku dwóch tysięcy pozłacanych wieżyczek zdobiących miasto.
Nasi tu byli
W 1657 r. w Ajutthaji przybył ojciec Michał Boym, urodzony w rodzinie lwowskich rajców, wykształcony w Krakowie jezuita, któremu papież powierzył misję dotarcia na dwór cesarza Chin. Miał on przekazać cesarzowi odpowiedz na listy, w którym chiński władca zapewniał, że jeśli katolicka Europa udzieli mu pomocy w walce z Mandżurami, Chiny poprą chrześcijan w razie wojny z islamem. Dlaczego jednak do misji tej wybrano właśnie Polaka?

Wybór wynikał z faktu, iż kilka lata wcześniej to właśnie ojciec Boym, był jednym z pierwszych Europejczyków, którzy dotarli na  dwór cesarski i zyskali zaufanie cesarza Yongli (Jung Li), ten zaś mianował ojca Boyma swoim ambasadorem w Rzymie po czym wysłał go do „wiecznego miasta” ze wspomnianym już listem, wzywającym Europę do zawarcia anty-mandżurskiego sojuszu.

Po dotarciu do Rzymu ojciec Boym spotkał się z papieżem, który po zapoznaniu się z propozycją chińskiego cesarza wystosował do niego swój własny memoriał, odsyłając go przez ojca Boyma. Ten zaś, podróżując przez Goa i Wschodni Bengal dotarła do Syjamu i Ajutthaji, gdzie na pewien czas zamieszkał, pracując nad dziełami poświeconymi geografii, przyrodzie oraz chińskiej medycynie. Była to jednak tylko krótka przerwa w jego poselskiej misji, którą już w 1658 r. podjął ponowie  docierając do Tonkinu / Hanoi w dzisiejszym Wietnamie.  

Dalsze próby dotarcia do cesarza Yongli okazały się jednak nieskuteczne, gdyż po ataku wojsk mandżurskich utrącił on kontrolę nad swoim imperium. Ojciec Boym  wyczerpany trudami podróży zmarł 22 sierpnia 1659 r., w wieku około 47 lat. Niebawem życie stracił również i cesarza, kładąc kres całej dynastii Ming.
Złoty wiek … wiek upadku
Pierwsza połowa XVIII w. to złoty wiek dla Ajutthaji, okres rozkwitu tajskiej architektury, literatury i sztuki. Tyle, że podczas  gdy Tajowie koncentrowali się na duchowych aspektach życia codziennego, ich odwieczni wrogowie, Birmańczycy, planowali zbrojną inwazję.  
Ich pierwsza wyprawa (z 1760 r.) została odparta, jednak druga (z 1767 r.) doprowadził do upadku imperium Tajów. Birmańczycy po wielu miesiącach oblężenia zdobyli Ajutthaję, złupili i podpalili miasto, kładąc kres trwającej ponad 400 lat epoce rozwo¬ju państwowości Tajów
Ruiny świątyń sfotografowane w 1895 r. Wat Phra Si Sanphet Dopiero w latach 30-tych XX w. ruiny objęto opieką rządowego Departamentu Sztuk Pięknych i rozpoczęto częściową odbudowę zabytku.  
Armagedon
Birmańczycy stanęli po murami Ajutthai w styczniu 1766 r. z armią liczącą 50 tyś żołnierzy. Większość Europejczyków zdążyła wcześniej opuścić metropolię. Sytuacja, choć poważna, nie wydawał się krytyczna, gdyż Tajowie dysponowali zbliżoną liczbą żołnierzy. Nie brakowało im też woli walki, więc zamiast kryć się za murami sami zaatakowali Birmańczyków. Birmańczycy byli jednak znacznie lepiej uzbrojeni. Ich europejskie muszkiety zabiły setki obrońców Ajutthai, resztę zaś zmusiły do odwrotu.

Upokorzeni Tajowie wycofali się do miasta, zaś Birmańczycy przystąpili do trwającego wiele miesięcy oblężenia. W jego trakcie obrońcy wielokrotnie próbowali przerwać pierścień okrążenia jednak wszystkie próby kończyły się porażkami.  W obliczu nieuchronnej klęski, król Ekkathat zaproponował Birmańczykom, że jeśli odstąpią od oblężenia ten odda hołd ich władcy i będzie mu płacił trybut. Birmańczycy nie mieli jednak zamiaru zadowolić się hołdem, przybyli by raz na zawsze doprowadzić do bezwarunkowej kapitulacji oraz unicestwienia wrogiej im dynastii.

Przygotowania do ostatecznego szturmu rozpoczęto w marcu 1767 r. Birmańscy saperzy wykonali podkopy pod murami w których umieścili bomby prochowe. Gdy je odpalono mury runęły, zaś miasto znalazło się pod ogniem artylerii.

Pomimo bohaterskiej obrony, która toczyła się o każdy pałac i ulicę, Tajowie ulegli Birmańczykom. Od kul, mieczy oraz ognia zginęły tysiące ludzi, dziesiątki tysięcy wzięto w niewolę i uprowadzono do Birmy. Byli wśród nich dworzanie oraz krewni króla. Sam Ekkathat, jak mówią syjamskie kroniki, schował się przed wrogami, jednak w swej kryjówce zmarł z głodu. Ciało monarchy odnaleźli potem mnisi.

Miasto zamieniono w morze gruzów, burząc wszystkie pałace i świątynie. Zanim jednak je zdewastowano ograbiono je  ze złota, kamieni szlachetnych oraz co cenniejszych posagów Buddy. Zdobywcy zdzierali nawet złoto, którym pokryto święte stupy i posągi. Birmańczycy, choć sami byli buddystami, z niesłychanym wandalizmem niszczyli budowle sakralne i wszelkie obiekty kultu.
W siedem miesięcy po upadku Ajutthai młody generał Phya Tak Sin wyparł Birmańczyków z kraju, jednak wypalonego do gruntu miasta nie odbudowano. W ciągu roku Ajutthai stało się wymarłym miastem - liczba jego mieszkańców z ponad miliona spadła do kilku tysięcy.

Tak Sin przeniósł stolicę w nowe miejsce. Wybrał punkt położony bliżej morza, by ułatwić handel, a także umożliwić lepszą jego obronę. Była nim mała rybacka wioska nosząca nazwę  Bangkok, czyli „Miasto Dzikich Śliwek". Tam też Tak Sin ogłosił się królem, mimo, że był zaledwie pół-Tajem, na dodatek synem chińskiego poborcy podatków.

Wizyta w  Ajutthaji
PLAN PARKU ARCHEOLOGICZNEGO
Wyspa królewska
Większość z pozostałości po kompleksie świątynno-pałacowym Ajutthaji znajduje się na wyspie otoczonej nurtami rzek Menam i Lopburi. Niestety do naszych dni przetrwało stosunkowo niewiele obiektów z okresu świetności miasta.

Spośród tego co przetrwało największe wrażenie robią trzy wielkie stupy (czedi / chedi) Wat Phra Si Sanphet, które pomimo, że obecnie stanowią zaledwie namiastkę świątyni z czasów swojej świetności to i tak wyglądają niezwykle imponująco. Nazwa sanktuarium pochodzi od wysokiego, 16-metrowego posągu stojącego Buddy - Phra Si Sanphet, wykonanego w 1503 r. i umieszczone¬go w wihanie (sali zgromadzeń mnichów) przy wejściu do obiektu.

Świątynię wzniesiono w 1478 r. jako kaplicę królewską, a w XV w. zamieniono ją na klasztor buddyjski wznosząc na jego terenie trzy czedi wzorowane na stupie cejlońskiej (dagoba). Kształtem przypominały one dzwony zakończone iglicami, które służyły jako grobowce władców.
Słowniczek architektoniczny czyli co to jest wat, czedi, mondop
Wat to kompleks budynków omoczonych murem, który jest jednocześnie świątynią, klasztorem i miejscem zgromadzeń. Słowo wat oznacza miejsce kultu oraz przebywania społeczności buddyjskiej. Centrum obiektu stanowi bo / bot, ozdobny budynek nakryty wielowarstwowym dachem, który spełnia rolę domu modlitwy, kaplicy i miejsca wyświęceń. To w nim umieszczano główny posąg Buddy. Obiekt ten jest otoczony kamieniami granicznymi bai sema, wyznaczającymi poświęcony teren. Obok znajduje się często większy od watu - wiltan / wihaan czyli miejsce zgromadzeń. Na terenie watu zawsze budowano również kilka czedi / chedi kryjących relikwie Oświeconego lub prochy króla. Na terenie watu znajdują się także mondopy czyli budowle na planie kwadratu, często nakryły krzyżującymi się dachami i zwieńczony iglicą. Wewnątrz niego są przechowywane święte teksty i przedmioty kultowe. Na dziedzińcach watów sadzono często drzewo figowe, zwane bodhi / bo na pamiątkę figowca, pod którym Budda medytował i doznał objawienia.
Prochy monarchów chowano w sekretnych pomieszczeniach wschodniego portyku każdej czedi. Oprócz urn umieszczano tam również wizerunki Buddy oraz insygnia królewskie. W przerwach między czedi ustawione były wysokie, ozdobne mondopy.

Dziedziniec świątyni otaczały krużganki nakryte dachem, a we wnękach ulokowano posągi Buddy. W rogach dziedzińca stały cztery małe czedi. W zachodniej części obiektu wznosiła się, Prasat Phra Narai - świątynia na planie krzyża.

Wat Phra Si Sanphet – widok obecny – trzy wielkie czadi w w „cejlońskim stylu (tzw. dzwony).
Wat Phra Si Sanphet – makieta – w lewym dolnym roku wat w oryginalnym kształcie; widać, że niegdyś na obu końcach watu zbudowane były pawilony świątynne czyli wihaan’y.  
Podczas birmańskiego najazdu w 1767 r. Wat Phra Si Sanphet zburzono niemal do fundamentów; złoto zrabowano, podobnie jak 16-metrowy pomnik Buddy. Rzeźbę, pokrywała warstwa szlachetnego kruszcu ważąca ok. 250 kilogramów.

Po świątyni pozostały jedynie ruiny, które potraktowano jako materiały budowlane. Cześc z nich wywieziono do Bangkoku, gdzie posłużyły do wznoszenia nowej stolicy
Obok Watu Phra Si Sanphet stał pałac królewski, z którego dziś pozostały jedynie gruzy. W jego miejscu  Birmańczycy zbudowali świątynię Vihara Phra Mongkol Bopit. Umieszczono w niej ocalały z Birmańskiego ataku i otoczony czcią posąg Buddy - Phra Mongkol Bopit. Wewnątrz odlanej z brązu statuy znaleziono setki małych posążków Oświeconego, które później zakopano wokół sanktuarium.
Nieopodal znajduje się kolejny olbrzymi posąg przedstawiający leżącego Buddę. Dawniej w tym miejscu było sanktuarium Wat Jai Czai Mongkhon.
Spore wrażenie robi również odnowiona świątynia, Wat Na Phra Meru, z wielkim kamiennym Buddą, który zasiada na tronie w europejskiej (!) pozie, sie¬dzą¬ce¬go na wy¬so¬kim tro¬nie z obiema rę¬ka¬mi spo¬czy¬wa¬ją¬cy¬mi na ko¬la¬nach. Posąg ten znaleziono w ruinach watu Mahathat. Przypuszczalnie jest jednym z pięciu, które pierwotnie ustawione były w kompleksie w Nakhon Pathom. Bot (pawilon pośrodku watu) kryje jeszcze jedną figurę siedzącego nauczyciela, umieszczoną na ołtarzu.

W centrum kompleksu, nad jeziorkiem, zbudowano dwie kolejne świątynie. Pierwszą z nich jest Wat Ratcha Burana, wybudowana w 1424 r. przez siódmego króla Borommarachathirat II dla upamiętnienia jego braci. Zbudowano ją w miejscu, w którym zginęli oni w  ran odniesionych w pojedynku, jaki stoczyli ze sobą na słoniach! Toczyli pojedynek o to, który z nich zostanie władcą … jak widać gdzie dwóch braci się bije, tam trzeci stawia im pomnik.

Prace prowadzone przy odnawianiu świątyni ujawniły kryptę o ścianach ozdobionych malowidłami, złotą biżuterią, wyobrażenia Buddy i inne przedmioty, np. wymyślnie zdobioną figurę słonia. Wszystkie te skarby przechowywane są w Muzeum (Chao Sam Phraya), które znajduje się w centrum wyspy królewskiej.

Po skosie, za jeziorem, znajduje się kolejny kompleks świątynny Wat Phra Mahathat, datowany na lata 80-te XIV w. Wśród zabudowań wyróżnia się ogromny prang (wieża), otoczony pierścieniem odrestaurowanych czedi. Na terenie świątyni znajduje się jedna z kamiennych głów Buddy, która została niegdyś odłupana i porzucona, być może przez złodzieja, skutkiem czego  wrosła ona w korzenie drzewa i przypomina obiekty, widywane na terenie Angkor Wat w Kambodży.  Dzięki temu jest to jeden z częściej fotografowanych obiektów w Ajutthai.
Przed opuszczeniem wyspy warto obejrzeć również pałac Chan Kasem (Chantarakasem), który w zamierzeniu króla Naresuana miał być bastionem obronnym - władca wojował wówczas z rywalami z północy, z Chiang Mai. W 1767 r. Birmańczycy oczywiście zniszczyli i tą budowlę, ale król Mongkut, w XIX w., podniósł ją z ruin, urządzając w niej letnią rezydencją.

Poza wyspą
Co ciekawe najstarszy ajutthajski wat znajduje się poza terenem „wyspy królewskiej” u zbiegu rzeki Nam Pa Sak z Menamem. Wznosi się tam Wat Phanan Choeng, który wybudowano  26 lat przed założeniem miasta. W świątyni znajduje się wielki, 19 metrowy, pomnik siedzącego Buddy z 1324 r. Według legendy, w 1767 r., tuż przed zniszczeniem miasta, z oczu Buddy płynęły łzy.

Na wschód, od Wat Phanan Choeng, za rzeką i torami kolejowymi, znajduje się Wat Yai Chai Mongkol, założony w połowie XIV w.  Zbudował go król Naresuan, w 1592 r., dla upamiętnienia zwycięstwa w walce wręcz birmańskiego księcia (który ze swym wojskiem najechał Tajów)i wzniósł tutaj potężną czedi.
Podążając na zachód od Wat Phanan Choeng, w górę biegu Menamu, można zobaczyć odnowioną  katedrę św. Józefa, która przypomina o tym, że w mieście przebywała duża kolonia europejska.
Kierując się dalej w tym samym kierunku docieramy w końcu do ruin Wat Chai Wattanaram, wzniesionego w 1630 r. Przed świątynią trzyma straż kolejny Budda, zaś w środku „straszy kolekcja” bezgłowych posągów.
Dla najwytrwalszych, którzy zechcą okrążyć całą wyspę, nagrodą będzie wizyta w  Wat Phu Khao Thong, znanym też jako Złota Góra. Świątynia znajdującej się obecnie wśród pól ryżowych wraz ze zdobiącą ją 50-metrowej wysokości czedi - z jej górnych tarasów rozpościera się szeroka panorama okolicy. Wat został założony w 1387 r. przy czym ogromne czedi zaczęli budować nie Tajowie, ale Birmańczycy, kiedy po raz pierwszy zdobyli miasto w 1569 r. Wkrótce potem odbili je Tajowie i to oni rozbudowali czedi o strzelista stupę. Tyle, że podczas kolejnego najazdu wat został spalony „do gruntu” przez … Birmańczyków.
Wat ten przez długi czas pozostawał zdewastowany. Dopiero w 1957 r., świętując 2500 lat buddyzmu, Tajowie na szczycie czedi umieścili złotą kulę ważącą 2,5 kg.

Od Wat Phu Khao Thong można udać się do jedynego pozostałego w Tajlandii kraala dla słoni (zamknięta zagroda). Pochodzący z XVI w. kraal przypomina czasy, w których zwierzęta te stanowiły o sile walczących na półwyspie indochińskim armii. Po raz ostatni słonie wpuszczono na ten wybieg w 1903 r.

Jacek Zabielski 2019-02
Kraal  (zagroda dla słoni) w 1895 r. i obecnie
KOMUNIKACJA
Ajuttaja położona  jest zaledwie kilkadziesiąt kilometrów na północ od Bangkoku dzięki czemu bez w problemu można dojechać tam w ciągu półtorej godziny pociągiem lub autobusem, który odjeżdża z dworca Mo Chit. W pociągach są trzy klasy, z tej trzeciej, najtańszej, radzę raczej nie korzystać (twarda, wąska ławka i brak klimatyzacji, chyba, że za taką potraktuje się wiecznie otwarte okno i wiatrak). Bilet kolejowy drugiej klasy w jedną stronę do Ajutthaji nie powinien kosztować więcej niż równowartość 10 zł.  Podróż nie powinna trwać dłużej niż 90-120 minut, no chyba że pociąg zatrzyma się w polu … podobno potrafi. Ja tego jednak nie doświadczyłem. Różnie też bywa z punktualnością lokalnych pociągów, jako, że ich obsługa traktuje czasami rozkład jako co najwyżej wskazówkę. Ta uwaga nie dotyczy jednak pociągów dalekobieżnych – moje zawsze były na czas. Więcej informacji o połączeniach kolejowych znajdziecie tutaj:
https://www.seat61.com/Thailand.htm lub tutaj www.railway.co.th

Osoby o zasobnym portfelu mogą skorzystać z rejsu w gó¬rę rzeki - z Bangkoku do Ajuttai.

Dworzec kolejowy w Ajutthai prawie graniczy z parkiem archeologicznym (kilometrowy spacerek), jednak jeśli owo „prawie” to dla Was za daleko to można  podjechać tuk-tukiem (50 THB). Pozostałości Ajuttai można zwiedzać na piechotę (duu….żo chodzenia),   wypożyczonym rowerem (najwygodniej zrobić to już przy dworcu (25 zł za rower dziennie), ale trzeba pamiętać, że będzie się pedałować w temperaturze 30 stopni (+), można też skorzystać z łódki opływające wyspę  - przystań mieści się blisko pałacu Chan Kasem (200 thb).

Bilety wstępu
Park archeologiczny jest otwarta od 8.30 do 16.30. Wejścia do poszczególnych obiektów  są osobno biletowane przy czym są to zazwyczaj niewielkie kwoty rzędu 20 THB.

ZAKWATEROWANIE
Wycieczka do Ajuttai to typowa wyprawa jednodniowa. Jeśli ruszamy z Bangkoku i do niego wracamy nie ma się co martwić o nocleg. Jeśli jednak planujemy wyprawę na północ Tajlandii np. do Chiang Mai, Pitsanulok (Sukhotai) to warto rozważyć opcję noclegu (np. Ayothaya Hotel lub Krungsri River Hotel – cena dwójki ok. 50 USD), by móc kolejnego dnia  wyruszyć do Pitsanulok i Sukhotai.
 
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem (*)

Brak komentarzy
(C) Jacek Zabielski kontakt@globtrotuar.pl
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego